Wczoraj nic na niebie nic zapowiadało tej małej paniki na giełdach. Horoskop policzony na początek notowań giełdy w Warszawie zapowiadał raczej spokojny dla byków dzień. Tak też zapowiadało się do wczesnych godzin popołudniowych. Opublikowane później dane z gospodarki spowodowały nagłe załamanie się notowań. Spadek pogłębiał się i zaledwie pod koniec notowań WIG20 trochę odbił. Będąc przekonanym o braku podstaw, wg tej metody, do takiego zachowania się rynku, zwiększyłem swoje zaangażowanie na długich pozycjach. Wielkość spadku pod koniec sesji jednak zaskoczyła mnie, co sprawiło ostatecznie, że ten dzień zakończył się dla mnie stratą. Mimo to pozostaję optymistą i te spadki uważam za krotkotrwałe.

Nie pierwszy to już raz, gdy najprostsza i najczęściej stosowana metoda globalnego prognozowania oparta na bieżących konfiguracjach planetarnych zawiodła. Gdyby tylko na tym zdaniu poprzestać, możnaby to poczytać za słaby punkt astrologii. Każdy astrolog jednak wie, że stosowanie wyłącznie tej metody daje -  jak stosowanie każdej uproszczonej metody – przybliżone i obciążone ryzykiem wyniki. Co, jak widać, znajduje swoje potwierdzenie właśnie teraz. Nie umniejsza to jednak wartości tej metody. Należy tylko zawsze pamiętać o zwiększonym ryzyku takiego podejścia. Łatwość stosowanie tej metody jednak rozleniwia. Sam niezauważalnie zacząłem jej używać w większym stopniu z niekorzyścią dla analizy technicznej, która powoli staje się dla mnie jedynie techniką pomocniczą. Taki dzień jednak sprawia, że po raz kolejny daje o sobie znać zasada, bo nie korzystać wyłącznie z jednej metody. Czym jednak ją uzupełnić? O tym może przy innej okazji.

Napisano piątek 26 lut 2010 o 14:36 w kategorii Astroekonomia. Możesz śledzić komentarze za pomocą RSS 2.0. Możesz skomentować lub użyć trackbacka.

Zostaw odpowiedź

Zaloguj się, aby dodać komentarz.


WordPress SEO fine-tune by Meta SEO Pack from Poradnik Webmastera