Astrologia – wykład 7. Reguły interpretacyjne – ciąg dalszy.

31. Każ­da pla­ne­ta usy­tu­owa­na w danym domu sta­no­wi jego część w interpretacji.

32. Każ­da pla­ne­ta usy­tu­owa­na 5° przed szczy­tem jakie­goś domu sta­no­wi część domu, w któ­rym się zna­la­zła oraz następ­ne­go, na któ­re­go szczy­cie się zna­la­zła. Czy­li nale­ży do inter­pre­ta­cji w obu domach.

33. Każ­da dzie­dzi­na inter­pre­ta­cji powin­na być roz­wa­żo­na w swym porząd­ku hie­rar­chicz­nym, czyli:

- dom, któ­ry repre­zen­tu­je daną dziedzinę;

- znak, któ­ry uzu­peł­nia sygnifikację;

- pla­ne­ty, któ­re ani­mu­ją i dają niu­an­se tej sygni­fi­ka­cji i przy­no­szą osta­tecz­ny jej temat;

Powsta­je w ten spo­sób pewien zbior­czy, ale deta­licz­ny obraz danej dziedziny.

Jeże­li kil­ka pla­net znaj­du­je się w danym domu, ich zbior­cza sygni­fi­ka­cja ozna­czo­na jest przez dom, w któ­rym się znaj­du­ją. Waż­ność roli pla­net może być okre­ślo­na w nastę­pu­ją­cym porządku:

- naj­waż­niej­szy jest wład­ca domu, jeże­li znaj­du­je się w danym domu;

- wład­ca zna­ku gru­pu­ją­ce­go planety;

- pla­ne­ta poło­żo­na naj­bli­żej szczy­tu domu

- pla­ne­ta naj­sil­niej­sza przez swa natu­rę (ana­lo­gicz­ną do dane­go domu);

- pla­ne­ta wywyż­szo­na (w egzaltacji);

- pla­ne­ta mają­ca jakąś ana­lo­gię z danym domem;

W tym porząd­ku zawsze moż­na usta­lić, któ­ra pla­ne­ta jest najważniejsza.

35.Planeta w złym aspek­cie do swe­go dys­po­zy­to­ra daje efekt szcze­gól­nie zło­czyn­ny. Odwrot­nie, jeże­li cho­dzi o pla­ne­tę w dobrym aspek­cie swe­go dys­po­zy­to­ra. Daje ona efekt szcze­gól­nie dobroczynny.

36. Pla­ne­ta w dobrym aspek­cie pla­ne­ty znaj­du­ją­cej się w recep­cji mutu­al­nej pro­du­ku­je efekt szcze­gól­nie szczę­śli­wy. Pla­ne­ta w złym aspek­cie pla­ne­ty w recep­cji mutu­al­nej pro­du­ku­je efek­ty rów­nież bene­ficz­ne, nawet kwa­dra­tu­ra i opo­zy­cja wte­dy nie są złe ale nie­do­sko­na­łe, albo takie, z któ­rych dłu­go nie moż­na sko­rzy­stać z jakichś powo­dów. Może być i tak, że zły aspekt trze­ciej pla­ne­ty do tych dwóch łatwo ska­su­je efekt bene­ficz­ny. Jest to sytu­acja nietrwała.

37. W tema­cie rady­kal­nym sto­su­je się w prak­ty­ce orb ośmio­stop­nio­wą i trzy­stop­nio­wą dla małych aspek­tów. W dyrek­cjach nato­miast – jeden sto­pień. W pozo­sta­łych dyrek­cjach, np. sekun­da­rycz­nych, aspekt musi być dokładny.

38. Dla stwier­dze­nia związ­ku pomię­dzy oso­ba­mi w danym tema­cie nale­ży zwró­cić uwa­gę na aspekt zły lub dobry. Np. jeże­li sygni­fi­ka­to­rem danej oso­by, przez wscho­dzą­cy znak Lwa jest Słoń­ce, to kwa­dra­tu­ra Satur­na do tego Słoń­ca będzie sygna­li­zo­wać złe związ­ki z ojcem (już sama w sobie). Jeże­li do tego dołą­czy się Uran wła­da­ją­cy 7 domem – to będą to złe sto­sun­ki mał­żeń­skie, itd. Dobre aspek­ty w tym wypad­ku ozna­cza­ją dobre sto­sun­ki wzajemne.

39. Sąd o natu­rze dane­go wyda­rze­nia, wyde­du­ko­wa­ny z kon­fi­gu­ra­cji pla­ne­tar­nej rady­kal­nej i z dyrek­cji nie może być okre­ślo­ny defi­ni­tyw­nie, o ile nie jest trzy­krot­nie potwier­dzo­ny. Czy­li, przede wszyst­kim musi być sygni­fi­ka­cja w horo­sko­pie uro­dze­nio­wym, a póź­niej jakąś meto­dą, czy w pro­gre­sie, czy w dyrek­cjach sym­bo­licz­nych, czy w sola­riu­szu znaj­du­je­my ana­lo­gicz­ny aspekt – dopie­ro wte­dy moż­na coś stwier­dzić na pew­no. Poje­dyn­cza sygni­fi­ka­cja nie powin­na być w ogó­le bra­na pod uwa­gę – pro­wa­dzi do błędu.

40. Epo­ka wyda­rze­nia zapo­wia­da­ne­go w tema­cie rady­kal­nym jest odnaj­dy­wa­na przez dyrek­cję sym­bo­licz­ną ana­lo­gicz­ną do pozy­cji rady­kal­nej. Np. wyda­rze­nie wyzna­czo­ne przez Satur­na w kwa­dra­tu­rze Mar­sa w tema­cie rady­kal­nym zaj­dzie wte­dy, gdy w dyrek­cji sym­bo­licz­nej Saturn doj­dzie do pół­kwa­dra­tu­ry Mar­sa (nie do pół­sek­sty­lu, czy sekstylu).

41. Efekt aspek­tu sygna­li­zo­wa­ne­go przez temat rady­kal­ny zaj­dzie wte­dy, gdy aspekt sta­nie się ści­sły. Efekt ten może zajść w nowych warun­kach i w dal­szym cza­sie, gdy powsta­nie aspekt ana­lo­gicz­ny. Np. Nep­tun w opo­zy­cji Satur­na odle­gły jest od ści­słej opo­zy­cji o 7°. Zna­czy to, że w 7 roku życia zaj­dą efek­ty tej opo­zy­cji, a następ­nie gdy Nep­tun doj­dzie do 135° czy­li w 52 roku życia. Tak­że i wte­dy, gdy Saturn będzie 135° od Nep­tu­na. A więc trzy razy w życiu może go coś takie­go rąb­nąć. Oczy­wi­ście bada się wte­dy i te nowe oko­licz­no­ści, bo Nep­tun i Saturn zmie­ni­ły poło­że­nie i to może zupeł­nie ina­czej zabar­wiać całe wyda­rze­nie, ale efekt będzie tak samo maleficzny.

42. Aspekt bene­ficz­ny w tema­cie rady­kal­nym zacho­wu­je wszyst­kie swe pre­ro­ga­ty­wy w dyrek­cjach, nawet jeśli potem docho­dzi w dyrek­cjach do złe­go aspek­tu. To samo jest z sola­riu­sza­mi, pro­gre­sem i tran­zy­ta­mi. Jeże­li mamy Słoń­ce w try­go­nie Satur­na, to żaden, nawet naj­gor­szy aspekt Satur­na do Słoń­ca nie zamie­ni tego try­go­nu w zły. I opo­zy­cji Satur­na do Słoń­ca nie nale­ży trak­to­wać male­ficz­nie. Zacho­dzą­cy w dyrek­cji sym­bo­licz­nej zły aspekt, ani­mu­je i kon­den­su­je korzyst­ne wibra­cje kon­fi­gu­ra­cji rady­kal­nej. Co naj­wy­żej jakieś nie­przy­jem­ne czy nie­ko­rzyst­ne warun­ki dołą­cza­ją do korzyst­ne­go obra­zu. Np. Wenus w try­go­nie Mar­sa w tema­cie rady­kal­nym. Jeże­li przez dyrek­cje Wenus doj­dzie do opo­zy­cji Mar­sa nie nale­ży jej inter­pre­to­wać zło­czyn­nie, ale raczej według dobro­czyn­nych wła­ści­wo­ści try­go­nu. Potem nale­ży poszu­kać, jak owo nowe poło­że­nie Wenus psu­je te korzyst­ne warun­ki i w czym przeszkadza.

43. Ana­lo­gicz­nie jest w wypad­ku aspek­tu male­ficz­ne­go w tema­cie rady­kal­nym. Np. Saturn w opo­zy­cji Mar­sa. W dyrek­cji Mars docho­dzi do try­go­nu Satur­na ale nale­ży to inter­pre­to­wać wg zna­cze­nia opo­zy­cji. Potem trze­ba zba­dać, czy nowe poło­że­nie Mar­sa nie wno­si jakie­goś korzyst­ne­go warun­ku, któ­ry mógł­by być wyko­rzy­sta­ny dla zwal­cze­nia złe­go wpły­wu tej opozycji.

44. Aspekt bene­ficz­ny, czy male­ficz­ny, powsta­ją­cy przez dyrek­cje mie­dzy pla­ne­ta­mi, któ­re nie maja aspek­tu w tema­cie rady­kal­nym, reali­zu­je tyl­ko mało waż­ne efek­ty. Wła­ści­wie powi­nien być pomi­ja­ny. Uwa­żać jed­nak nale­ży, na aspekt do dys­po­zy­to­ra, bo np. Saturn może nie mieć aspek­tów Mar­sa, ale znaj­du­jąc się w Bara­nie, jest przez nie­go rzą­dzo­ny i dla­te­go doszedł­szy do jakie­go­kol­wiek aspek­tu Mar­sa dzia­ła bar­dzo sil­nie. Doty­czy to rów­nież pla­net w recep­cji mutu­al­nej, nawet jeże­li nie ma mię­dzy nimi aspek­tów. Np.: brak aspek­tu mie­dzy Słoń­cem a Mar­sem, ale Słoń­ce jest w Bara­nie a Mars w Lwie i to wystar­czy, żeby one na sie­bie bar­dzo sil­nie dzia­ła­ły. Dyrek­cje mię­dzy tymi pla­ne­ta­mi, są szcze­gól­nie silne.

45. Aspekt dobro­czyn­ny lub zło­czyn­ny pro­du­ku­je nie tyl­ko wyda­rze­nia w życiu posia­da­cza horo­sko­pu, ale rów­nież w życiu oto­cze­nia, rodzi­ny, itd. Moż­na to wyde­du­ko­wać, posłu­gu­jąc się regu­łą domów dery­wa­cyj­nych. Np. Saturn w opo­zy­cji Mar­sa w 2 i 8 domu, tema­tu rady­kal­ne­go, nie tyl­ko spro­wa­dza poważ­ne trud­no­ści finan­so­we, zapo­wia­da w życiu wła­ści­cie­la horo­sko­pu przed­wcze­sną śmierć współ­mał­żon­ka, ale rów­nież jest sygni­fi­ka­to­rem całe­go sze­re­gu wypad­ków i nie­szczęść dla kolej­nych poko­leń rodzi­ny, cio­tek, wuj­ków, zna­jo­mych, wro­gów itd.

46.  Data wyda­rzeń zapo­wia­da­nych przez dyrek­cje, meto­dą domów dery­wa­cyj­nych, jest usta­la­na wg wie­ku wła­ści­cie­la horo­sko­pu. Np. śmierć mat­ki jest okre­śla­na nie wg jej wie­ku, ale przez wiek wła­ści­cie­la horoskopu.

47. Dom i znak zaję­ty przez male­fi­ka, ozna­cza nie tyl­ko organ, czy część cia­ła ata­ko­wa­ną przez cho­ro­bę, wyzna­cza też dokład­ny punkt w cie­le. Począ­tek zna­ku ozna­cza gór­ną część, śro­dek – część cen­tral­ną orga­nu, a ostat­nie stop­nie dol­ną, cza­sa­mi tyl­ną część, zale­ży jak ten organ jest zbu­do­wa­ny. Domy i zna­ki  parzy­ste ozna­cza­ją pra­wą stro­nę u męż­czyzn, a lewą u kobiet. Domy i zna­ki nie­pa­rzy­ste ozna­cza­ją lewą stro­nę u męż­czyzn, a pra­wą u kobiet. To już jest zja­wi­sko radiestezyjne.

48. Mer­ku­ry ozna­cza leka­rza i środ­ki far­ma­ko­lo­gicz­ne sto­so­wa­ne w cho­ro­bie. Stąd z poło­że­nia Mer­ku­re­go moż­na wyde­du­ko­wać war­tość i dokład­ność dia­gno­zy leka­rza, sku­tecz­ność sto­so­wa­nej tera­pii i leków. Uran ozna­cza nato­miast chi­rur­ga i sku­tecz­ność ope­ra­cji. Trud­no­ści dia­gno­stycz­ne naj­czę­ściej powo­du­je Nep­tun oraz Plu­to. Z tym, że Nep­tun jest zwal­cza­ny home­opa­tycz­nie dość łatwo, nato­miast Plu­to – nie.

49. Stu­dium nad tema­tem rady­kal­nym, musi być prze­pro­wa­dzo­ne dosyć rygo­ry­stycz­nie, zanim przy­stą­pi się do wyli­cza­nia dyrek­cji, sola­riu­szy itp. Stu­dium prze­szło­ści powin­no być zro­bio­ne bar­dzo skru­pu­lat­nie, zanim oce­ni się teraź­niej­szość i zacznie robić pro­gno­zę. W zasa­dzie nale­ża­ło­by bar­dzo dokład­nie przy­zwy­cza­jać umysł , do pozna­wa­nia sygni­fi­ka­cji pla­ne­tar­nych. Dla­te­go naj­ła­twiej to osią­gnąć stu­diu­jąc horo­skop, ze wzglę­du na wery­fi­ko­wal­ną przeszłość.

50. Astro­lo­gia racjo­nal­na, w prze­ci­wień­stwie do astro­lo­gii irra­cjo­nal­nej, ezo­te­rycz­nej, czy huma­ni­stycz­nej, jest nauką logicz­ną i pre­cy­zyj­ną. Dla pew­no­ści i jasno­ści sądu i dla prak­ty­ki, nie nale­ży zaciem­niać jej okul­ty­zmem i inny­mi nie­we­ry­fi­ko­wal­ny­mi prak­ty­ka­mi, przy­naj­mniej na początku.

51.Jest bar­dzo poucza­ją­ce zba­dać dobrze jeden temat zgod­nie z regu­ła­mi. Pro­wa­dzi to do lep­szych rezul­ta­tów niż zro­bie­nie stu horo­sko­pów powierz­chow­nie i nie­zgod­nie z regu­ła­mi. Sub­tel­ność i dokład­ność sądu naj­le­piej wyro­bić sobie przy stu­dio­wa­niu wypad­ków raczej typo­wych, a nie rzad­kich i wyjąt­ko­wych. Każ­dy temat jest inte­re­su­ją­cy, gdyż odzwier­cie­dla życie. Jeże­li przy­zwy­cza­ić się do inter­pre­ta­cji dowol­nych tema­tów, łatwo jest póź­niej odróż­nić przy­pad­ki typo­we od nietypowych.

52. Na począt­ku stu­diów astro­lo­gicz­nych naj­le­piej trzy­mać się rygo­ry­stycz­nie reguł i meto­dy poda­nej na koń­cu naszych rozważań.

53. Zawsze trze­ba mieć na uwa­dze zna­cze­nie sym­bo­lu, lite­ry pisma astro­lo­gicz­ne­go. Trze­ba dobrze rozu­mieć sym­bo­le zna­ków i planet.

54. Dla osą­dze­nia jakiejś dzie­dzi­ny przez dyrek­cje trze­ba poru­szyć tyl­ko sygni­fi­ka­to­ra­mi tej dzie­dzi­ny. Np. żeby odszu­kać przez dyrek­cje rok śmier­ci ojca nale­ży ruszyć dyrek­cyj­nie wład­cę domu 8 w sto­sun­ku do 4, któ­ry jest ascen­den­tem ojca. Czy­li cho­dzi nam o wład­cę domu 11 tema­tu rady­kal­ne­go, któ­ry sygni­fi­ku­je śmierć ojca (nale­ży poru­szyć szczyt tego domu oraz pla­ne­ty, któ­re się w nim ewen­tu­al­nie znalazły).

55. Każ­da z osób rodzeń­stwa młod­sze­go jest ozna­czo­na przez dom 3, potem przez trze­ci w sto­sun­ku do trze­cie­go, czy­li 5,7 itd.

56. Rodzeń­stwo star­sze jest ozna­cza­ne przez dom 11, 9, 7 itd.

57. Każ­de kolej­ne dziec­ko posia­da­cza horo­sko­pu, nawet to, któ­re jest poro­nio­ne czy spę­dzo­ne, jest wyzna­cza­ne przez dom 5, 7, 9 itd.

58. Każ­da oso­ba mał­żon­ka, czy mał­żon­ki jest wyzna­czo­na przez dom 7, następ­na przez 9, 11 itd. dla kolej­nych mał­żeństw. Cho­dzi tu o spra­wę zawar­cia kon­trak­tu praw­ne­go – to uwa­ża­my za mał­żeń­stwo. Życie “na kocią łapę” trak­tu­je­my jak wol­ny związek.

59. Poszu­ki­wa­nie wpły­wu gwiazd sta­łych nie powin­no być przed­się­bra­ne zanim się – bar­dzo dokład­nie i skru­pu­lat­nie – nie prze­stu­diu­je kom­bi­na­cji domów, pla­net, zna­ków i aspek­tów. To samo doty­czy takich rze­czy jak deka­na­ty, punk­ty szczę­ścia, czy inne wraż­li­we punk­ty horo­sko­pu, czy np. zwy­kłych czu­łych stop­ni Zodia­ku jak: 14° Byka – to dyfte­ryt, 22° Ryb – sza­leń­stwo, 6° Lwa – śle­po­ta itd. Ale w inter­pre­ta­cji jest to tyl­ko “krop­ką nad i”. Powin­no być to wyin­ter­pre­to­wa­ne nor­mal­nie, a takie punk­ty są jedy­nie czwar­tym, upew­nia­ją­cym czynnikiem.

60. Aby zre­asu­mo­wać w/w wywo­dy, tech­ni­ka inter­pre­ta­cji wymaga:

1. Głę­bo­kiej zna­jo­mo­ści trzech pod­sta­wo­wych ele­men­tów interpretacji;

2. Zna­jo­mo­ści sygni­fi­ka­cji dwóch głów­nych zasad;

3. Okre­śle­nia zasad­ni­czych sygni­fi­ka­to­rów wład­cy horo­sko­pu (sygni­fi­ka­to­rem wład­cy horo­sko­pu nazy­wa­my pla­ne­tę wła­da­ją­cą Ascen­den­tem i pla­ne­ty znaj­du­ją­ce się w Ascendencie);

4. Okre­śle­nia zasad­ni­czych, szcze­gól­nie węzło­wych, punk­tów życia;

5. Okre­śle­nia naj­bar­dziej korzyst­nej i naj­bar­dziej nie­ko­rzyst­nej wibra­cji pla­ne­tar­nej oraz efek­tów wywo­ła­nych przez nią;

6. Doko­na­nia opi­su fizycz­ne­go, cha­rak­te­ru, tem­pe­ra­men­tu, inkli­na­cji, zdol­no­ści, ogól­nych i szcze­gó­ło­wych (okre­so­wych) dyspozycji;

7. Oce­ny zdro­wia, okre­śle­nia hyle­ga, ana­re­ty, aphe­ty itd., wital­no­ści, ten­den­cji cho­ro­bo­wych, dłu­go­ści życia, przy­czy­ny śmier­ci (natu­ral­ne, czy gwał­tow­ne), ryzy­ka wypad­ków i operacji;

8. Oce­ny finan­sów, stop­nia, jaki może osią­gnąć for­tu­na, spo­so­bów zara­bia­nia pie­nię­dzy (spad­ki, spe­ku­la­cje, inne źródła);

9. Oce­ny sytu­acji życio­wej. Ogól­ne pro­gno­sty­ki na całe życie. Warun­ki spo­łecz­ne nor­mal­ne­go życia, moż­li­wość karie­ry, zwierzch­ni­cy, oso­by rów­ne i podporządkowane;

10. Oce­ny życia uczu­cio­we­go: mał­żeń­stwo, życie rodzin­ne, warun­ki życia rodzinnego;

11. Okre­śle­nie ilo­ści dzie­ci, ich cha­rak­te­ru, tem­pe­ra­men­tu, dys­po­zy­cji, zdol­no­ści, zdro­wia, ich sytu­acji życio­wej, mał­żeń­stwa itd.;

12. Oce­ny przy­ja­ciół i zna­jo­mych, ich cha­rak­te­ru i dys­po­zy­cji – tych naj­waż­niej­szych z krę­gu przy­ja­ciół i znajomych;

13. Okre­śle­nie wro­gów jaw­nych i ukry­tych, ich cha­rak­te­ru, dys­po­zy­cji, zawo­du itd.;

14. Oce­ny podró­ży krót­kich i dal­szych, wodą, lądem i powietrzem;

15. Okre­śle­nie rodzeń­stwa, ich dys­po­zy­cji, cha­rak­te­ru, rodzi­ny, dzie­ci itd.;

16. Następ­nie nale­ży dokład­nie zana­li­zo­wać koniec życia i to kim czło­wiek będzie na sta­rość. Sto­sun­ko­wo łatwo jest zoba­czyć sens tego życia, jeże­li zoba­czy się jego koniec.

Tyle przy­naj­mniej trze­ba umieć wyde­du­ko­wać – na począt­ku stu­diów astro­lo­gicz­nych -z horoskopu.

Sym­bo­li­ka astrologiczna

Mamy obec­nie 10 ciał nie­bie­skich: Słoń­ce, Księ­życ, Mer­ku­ry, Wenus, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Nep­tun, Plu­to oraz 12 zna­ków Zodia­ku – czy­li 22 sym­bo­le, tyle co liter alfa­be­tu hebraj­skie­go. Gdy oma­wia­li­śmy sym­bo­li­kę Taro­tu powią­za­ną z pla­ne­ta­mi posłu­gi­wa­li­śmy się astro­lo­gią ezo­te­rycz­ną. W astro­lo­gii racjo­nal­nej te spra­wy wyglą­da­ją tro­chę ina­czej. Cała histo­ria Zwie­rzyń­ca Nie­bie­skie­go opo­wia­da dra­ma­tycz­ny prze­bieg zaj­ścia kosmicz­ne­go, życia ludz­kie­go itd.

Znak Bara­na sym­bo­li­zu­je wytrysk ener­gii. Jest to erup­cja świetl­nej ener­gii yang. Jako pierw­szy znak Zodia­ku sym­bo­li­zu­je prze­wod­nic­two, począ­tek i pra­po­czą­tek, a wygię­te rogi Bara­na sym­bo­li­zu­ją tak­że atak. Czy­li to, co typo­we dla Bara­na. Wystar­czy to zapa­mię­tać, aby bar­dzo dobrze rozu­mieć jak dzia­ła znak Bara­na w róż­nych kom­bi­na­cjach, na szczy­cie jakie­goś domu, lub jakie jest dzia­ła­nie jakiejś pla­ne­ty w Bara­nie. Kie­dy będzie­my mie­li znak Bara­na na Ascen­den­cie, będzie­my mieć czło­wie­ka poryw­cze­go, dość szcze­re­go w poczy­na­niach, skłon­ne­go raczej do ata­ku niż do bier­no­ści, ener­gicz­ne­go. Kie­dy Baran będzie na szczy­cie 2 domu, to ten czło­wiek tak będzie zara­biał. Szyb­ko, poryw­czo i natych­miast, będzie bar­dzo pod tym wzglę­dem agre­syw­ny. Na szczy­cie 3 domu daje to oso­bo­wość aktyw­ną inte­lek­tu­al­nie, itd.

Znak Byka sym­bo­li­zu­je prze­wa­gę ele­men­tu księ­ży­co­we­go nad ele­men­tem sło­necz­nym. Jest to Księ­życ nad Słoń­cem – tak się czę­sto tłu­ma­czy racjo­nal­nie sym­bol Byka. Cho­dzi o to, że znak 2 jest żeń­skim ele­men­tem siły yin. Prze­wa­ga ele­men­tu wod­ne­go nad yang powo­du­je powsta­nie Zie­mi. W cha­rak­te­rze ludz­kim znak Byka sym­bo­li­zu­je upór, kon­ser­wa­tyzm, pra­co­wi­tość i te wszyst­kie cechy woła robo­cze­go. Pew­ną przy­ziem­ność, zami­ło­wa­nie do dobre­go jedze­nia, napa­dy sza­łu przy pró­bie naru­sze­nia jego wła­sno­ści, pose­syw­ność. Nie lubi czer­wo­ne­go koloru.

Znak Bliź­niąt, któ­ry nie­ja­ko rodzi się, przed­sta­wia­ny jest jako dwo­je dzie­ci i ma sym­bo­li­zo­wać podwój­ność oraz ruch powie­trza. (Pierw­szy znak jest ele­men­tem Ognia, dru­gi – Zie­mi, trze­ci – Powie­trza, czwar­ty – Wody i te ele­men­ty powta­rza­ją się). Był­by to nasz inte­lekt. Duchem jest Baran, cia­łem – Byk, inte­lek­tem – Bliź­nię­ta. Dla­te­go też znak Bliź­niąt może sym­bo­li­zo­wać z jed­nej stro­ny ruch powie­trza, a z dru­giej życie spo­łecz­ne, któ­re jest moż­li­we przy pomo­cy komu­ni­ka­cji, słów i gestów. Stąd jest to dzie­dzi­na Mer­ku­re­go. Baran reali­zu­je wszyst­ko siłą, pię­ścią, Byk – pra­cą, a Bliź­nię­ta dzia­ła­ją intelektualnie.

Znak Raka to fale na jezio­rze. Dostrze­ga się tak­że zwią­zek z pozy­cją embrio­na w łonie, zarod­kiem. Rzą­dzo­ny jest przez Księ­życ. Jako czwar­ty znak sym­bo­li­zu­je macie­rzyń­stwo i wszyst­kie poję­cia z tym zwią­za­ne. Daje dużą wraż­li­wość psy­chicz­ną, tak samo jak każ­de muśnię­cie wia­tru marsz­czy powierzch­nię jezio­ra i poru­sza róż­ny­mi żyjąt­ka­mi. Wła­śnie taka jest psy­chi­ka czło­wie­ka. Znak Raka sym­bo­li­zu­je tak­że fale roz­cho­dzą­ce się w prze­ciw­nych kie­run­kach, a przez to daje kapry­śność. Jeże­li dobrze rozu­mie­my sym­bol, widzi­my jego spo­sób dzia­ła­nia i prze­my­śli­my to sobie, wów­czas dość łatwo zna­leźć cały sze­reg atry­bu­tów zwią­za­nych z czło­wie­kiem, któ­ry ma te cechy. Znak Raka, to tak­że coś, co jest nie­ja­ko two­rem inte­lek­tu, coś, co znaj­du­je się jak­by powy­żej nor­mal­ne­go, kry­tycz­ne­go inte­lek­tu, czy­li intu­icja i poczu­cie humoru.

Znak Lwa może przed­sta­wiać w swo­jej sym­bo­li­ce ruch ogo­na tego wiel­kie­go kota. Gdy Lew jest na Ascen­den­cie – będzie to król zwie­rząt. Przy zna­kach zwie­rzę­cych dusza ani­mal­na bie­rze górę i czło­wiek jest ska­za­ny na ule­ga­nie pew­nym instynk­tom zwie­rzę­cym. Lew jest raczej stwo­rze­niem leni­wym, lubią­cym pustą chwa­łę, ma pięk­ną grzy­wę ale on tyl­ko stra­szy. Zabi­ja jego mniej wybit­na i mniej odzna­cza­ją­ca się mał­żon­ka. Lew wscho­dzą­cy na Ascen­den­cie ryczy auto­ry­te­tem, ale przy­par­ty do muru oka­zu­je się potul­nym kotem. Znak Lwa jest sym­bo­lem dzia­łań dość pokrętnych.

Jeże­li wyobra­zi­my sobie życie ludz­kie jako pew­ną krzy­wą, peł­ną róż­nych wpa­dek, lep­szych i gor­szych momen­tów i wyzna­czy­my (na współ­rzęd­nych kar­te­zjań­skich) pewien pułap szczę­śli­wo­ści, jaki czło­wiek może osią­gnąć oraz pewien dół (przez suk­ces i uczu­cie szczę­śli­wo­ści rozu­mie­my speł­nie­nie marzeń, a naj­bar­dziej prze­ciw­staw­ne jego woli jest cier­pie­nie moral­ne i fizycz­ne), to wów­czas Lew wła­śnie ma ten­den­cję do życia, w spo­sób odpo­wied­ni do jego sym­bo­lu graficznego.

Znak Pan­ny jest jed­nym z naj­bar­dziej skom­pli­ko­wa­nych zna­ków w rysun­ku. Jest to znak Zie­mi (wspól­ny ale poje­dyn­czy), znak zasze­re­go­wa­nia w poczet robot­ni­ków, pod­po­rząd­ko­wa­nia, cięż­kiej robo­ty i cięż­kich zmar­twień. Sym­bo­li­zu­je wie­śnia­ka, pra­cę na roli. A ponie­waż jest to znak 6, ma wie­le wspól­ne­go z naszym zdro­wiem i rodza­jem pra­cy zawo­do­wej, cięż­kiej haró­wy. Jego sym­bol gra­ficz­ny ozna­cza zwie­rzę pasą­ce się. I albo jeste­śmy jak ta pasza (rosną­ce zbo­że) i wów­czas prze­ży­wa­my wzlo­ty i upad­ki, albo jeste­śmy jak to zwie­rzę – paso­ży­tem nasta­wio­nym na użycie.

Znak Wagi jest to cyklo­ida, powta­rza­nie pew­ne­go kół­ka. Przed­sta­wia Słoń­ce wscho­dzą­ce lub zacho­dzą­ce nad hory­zon­tem nad morzem. Sym­bo­li­zu­je waha­nia. Ale znak Wagi to tak­że prze­ciw­staw­ność zna­ku Bara­na. Indy­wi­du­al­na akcja Bara­na zamie­nia się w spo­łecz­ną akcję Wagi. To już nawet nie jest akcja, to jest arbi­traż. Waga wszyst­ko dokład­nie roz­wa­ża, ale też i chwie­je się strasz­nie przy naj­mniej­szym potrą­ce­niu. Cha­rak­ter sta­je się czu­ły na każ­dą fluk­tu­ację, ale bar­dzo obiek­tyw­nie roz­są­dza­ją­cy. Przez to, że jest to znak Powie­trza (jak wszyst­kie zna­ki powie­trza nazy­wa­ny nauko­wym) i kar­dy­nal­ny daje bar­dzo sil­ną akcję umy­słu. Są to ludzie bar­dzo inteligentni.

Zna­ki Powie­trza: Bliź­nię­ta, Waga i Wod­nik są naj­czę­ściej spo­ty­ka­ne u ludzi o zain­te­re­so­wa­niach nauko­wych. Co wca­le nie zna­czy, że np. Byk nie może być inte­lek­tu­ali­stą, bowiem tak samo dzia­ła­ją domy: 3, 7, 11. Znak Wagi zna­la­zł­szy się w MC, gdy wscho­dzi jed­no­cze­śnie Strze­lec ozna­cza, że temat mał­żeń­stwa, kon­trak­tów spo­łecz­nych, sto­sun­ków z ludź­mi, kon­trak­tów praw­nych domi­nu­je w życiu tego czło­wie­ka. Co nie zna­czy, że on przez całe życie trak­tu­je mał­żeń­stwo jako naj­waż­niej­szą spra­wę. Przy takich roz­wa­ża­niach zawsze trze­ba jesz­cze dołą­czyć sym­bo­li­kę pla­net. Wagą rzą­dzi Wenus, ale tak­że, przez egzal­ta­cję, Saturn. A to bar­dzo zmie­nia postać rzeczy.

Znak Skor­pio­na podob­ny w rysun­ku do Pan­ny, ale koń­czą­cy się jado­wi­tym żądłem, sym­bo­li­zu­je korze­nie. Tak jak Pan­na sym­bo­li­zo­wa­ła psze­ni­cę, tak Skor­pion sym­bo­li­zu­je korze­nie tej psze­ni­cy. Znak Skor­pio­na, jako znak 8 jest parzy­sty i żeń­ski. Tak samo jak Rak jest zna­kiem Wody i w związ­ku z tym doty­czy bar­dziej intu­icji, wyż­szych pię­ter duszy. W try­go­nie Wody, na naj­niż­szym pozio­mie – nie­świa­do­mo­ści jest Rak, na wyż­szym – pod­świa­do­mo­ści – Skor­pion, na naj­wyż­szym – nad­świa­do­mo­ści – Ryby. Znak Skor­pio­na koja­rzy nam się ze śmier­cią, roz­kła­dem, wszyst­kim tym, co koń­czy akcję socjal­ną. Waga, to wła­śnie akcja socjal­na czło­wie­ka. Ego, to co jest “ja”, to Baran i pierw­szy dom. To co jest “ty” w świe­cie ota­cza­ją­cym – to Waga i 7 dom. Dom ósmy to wła­śnie koniec tej akcji socjal­nej czło­wie­ka i zaczy­na się życie poza­gro­bo­we. Wyni­ka z tego zain­te­re­so­wa­nie Skor­pio­na okul­ty­zmem, jogą i wszyst­ki­mi spra­wa­mi zwią­za­ny­mi z życiem poza­gro­bo­wym. Sama sym­bo­li­ka tego zna­ku ozna­cza kontr­ak­cję. W Wadze była akcja, a tu jest jesz­cze kontr­ak­cja, bo ruch jest prze­cież cyklicz­ny, a życie poza­gro­bo­we jest tyl­ko przej­ściem do świa­ta nie­wi­dzial­ne­go. Kontr­ak­cja powo­du­je ruch powrot­ny, odro­dze­nie i rege­ne­ra­cję – moż­na wydo­być te cechy z sym­bo­li­ki Skor­pio­na. Roz­kład, po któ­rym zaczy­na się rege­ne­ra­cja. Stąd czę­sty jest ten znak u leka­rzy i innych ludzi, któ­rzy deter­mi­nu­ją losy czło­wie­ka. O zna­ku Skor­pio­na mówi się, że powo­du­je wiel­kie roz­ter­ki wewnętrz­ne, bo zawsze dusza ani­mal­na Skor­pio­na będzie wyła­zi­ła, a jed­no­cze­śnie wyż­sze pię­tro psy­che wal­czy z nią bar­dzo sil­nie. Z tej roz­ter­ki wewnętrz­nej rodzi się nowy czło­wiek, któ­ry jest jesz­cze w sta­nie dopo­móc innym.

Znak Strzel­ca, któ­re­go sym­bo­lem jest strza­ła wypusz­czo­na z łuku ozna­cza akcje Strzel­ca. Akcję gdzieś wyso­ko, bo gdy Skor­pion to śmierć, Strze­lec jest wędrów­ką duszy. Strze­lec jest bar­dzo czę­sty u kapła­nów, ludzi zain­te­re­so­wa­nych filo­zo­fią, okul­ty­zmem, podró­ża­mi kosmicz­ny­mi, czy inny­mi spra­wa­mi ode­rwa­ny­mi od prak­tycz­ne­go życia. Strza­ła może rów­nież sym­bo­li­zo­wać pro­sto­li­nij­ność, stąd np. szcze­rość tego zna­ku. Strza­ła albo tra­fia w cel – i wte­dy już w nim zosta­nie, albo spad­nie i pró­bu­je dru­gi raz. Daje to rów­nież roz­strze­le­nie, a przez Mar­sa w Strzel­cu w 8 domu – roz­strze­la­nie. Chęć podró­żo­wa­nia, ruchli­wość, powsta­je przez to, że jest to znak wspól­ny, a przez to, że 9 – zain­te­re­so­wa­nie wyż­szy­mi stu­dia­mi, podró­ża­mi zagra­nicz­ny­mi, języ­ka­mi obcy­mi itd. Może rów­nież mieć wie­le wspól­ne­go z reli­gią. Pierw­sza poło­wa Strzel­ca jest ludz­ka, dru­ga – zwie­rzę­ca i dla pra­wi­dło­we­go wnio­sko­wa­nia nale­ży zwró­cić uwa­gę, któ­ra jest sil­niej zaznaczona.

Znak Kozio­roż­ca rzą­dzo­ny prze Satur­na jest kar­dy­nal­nym zna­kiem Zie­mi. Bar­dzo czę­sty jest u ludzi zaj­mu­ją­cych wyso­kie sta­no­wi­ska rzą­do­we, mają­cych ambi­cje i zain­te­re­so­wa­nia poli­tycz­ne. A ponie­waż w poli­ty­ce robi się karie­rę raczej na sta­rość, a Saturn jest pla­ne­tą sta­ro­ści i eru­dy­cji, spo­ty­ka­my ten znak u pro­fe­so­rów wyż­szych uczel­ni, geo­fi­zy­ków, mate­ma­ty­ków itd. Tam, gdzie oddzia­ły­wu­je on na wyż­sze pię­tra psy­chi­ki, a kon­fi­gu­ra­cja pla­net wska­zu­je na zain­te­re­so­wa­nia okul­ty­stycz­ne, widać ogrom­ny upór, dużą ambi­cję i meto­dycz­ność dzia­ła­nia. Znak Kozio­roż­ca jest trud­ny do zro­zu­mie­nia dla oso­by miesz­ka­ją­cej w War­sza­wie i mają­cej nie­wie­le wspól­ne­go z takim zwie­rzę­ciem. Kozio­roż­ce są zwie­rzę­ta­mi mało stad­ny­mi, miesz­ka­ją w bar­dzo wyso­kich, nie­do­stęp­nych par­tiach gór i są nie­sły­cha­nie pło­chli­we. Ogrom­nie odpor­ne, potra­fią żyć w potwor­nych warun­kach, prze­żyć na lodow­cu. Jest to satur­no­wa wytrzy­ma­łość i czę­stą cechą Kozio­roż­ców jest to, że potra­fią spać na sło­mian­ce lub żyć w trud­nych warun­kach. Są twar­dzi, a jed­no­cze­śnie są samot­ni­ka­mi. Karie­ra robio­na jest nie dla spo­łe­czeń­stwa, a dla sie­bie. Cie­ka­wość też jest dla sie­bie. Znak Kozio­roż­ca, przez to że jest taką pętlą, daje bar­dzo zawi­łe losy życio­we. Z regu­ły Kozio­ro­żec koń­czy samo­bój­stwem. Znak ten daje bar­dzo sil­ny pesy­mizm. Zwie­rzę Kozio­ro­żec ma oby­czaj, że w jakimś momen­cie odry­wa się od sta­da, nie je, nie pije cały­mi tygo­dnia­mi, wspi­na się na naj­wyż­szą górę i ska­cze w prze­paść. Kie­dy sta­ro­żyt­ni to zauwa­ży­li, wybra­li to zwie­rzę na sym­bol zna­ku. Cho­dzi tu głów­nie o ambi­cję wspi­na­nia się. Dla sie­bie, nie dla pokla­sku i podzi­wu. On się wspi­na na naj­wyż­szą górę w oko­li­cy i nic już wię­cej nie ma do robo­ty. Na Kozio­roż­cu koń­czy się moż­li­wość wspi­na­nia się człowieka.

Pierw­szych 7 zna­ków, z Wagą włącz­nie, to życie mate­rial­ne, tu na Zie­mi. Trzy następ­ne – to Astral. Dopie­ro od Wod­ni­ka zaczy­na się wyż­sze pię­tro obej­mu­ją­ce Wod­ni­ka i Ryby.

Znak Wod­ni­ka przed­sta­wia­ją­cy dwie roz­cho­dzą­ce się fale jest sta­łym ele­men­tem powie­trza. Jego sym­bo­lem gra­ficz­nym są w rze­czy­wi­sto­ści dwa węże: jeden czar­ny, dru­gi bia­ły, podą­ża­ją­ce w prze­ciw­nych kie­run­kach. Jest to wal­ka dwóch prze­ciw­nych natur w czło­wie­ku i dwóch sił roz­kła­da­ją­cych życie mate­rial­ne. Tej siły, któ­ra przy­cho­dzi i tej, któ­ra odcho­dzi. W momen­cie dez­in­te­gra­cji cia­ła dusza odcho­dzi do nie­ba – bia­ły wąż, a cia­ło wra­ca do zie­mi – czar­ny wąż. Wod­nik sym­bo­li­zu­je roz­łą­kę świa­ta ducho­we­go ze świa­tem mate­rial­nym. Jest praw­dzi­wym koń­cem Zodia­ku, a pierw­sze połą­cze­nie nastę­pu­je w Rybach. Ryby są pra­po­cząt­kiem Zodia­ku, a widzial­nym począt­kiem jest Baran.. Wod­nik rzą­dzo­ny jest przez Ura­na, nowo­cze­sną pla­ne­tę, sym­bo­li­zu­ją­cą współ­cze­sną tech­ni­kę, rewo­lu­cję, łącz­ność radio­wą, itd. Tra­dy­cyj­nym wład­cą Wod­ni­ka jest Saturn, tak samo jak Kozio­roż­ca. Saturn ma tro­istą natu­rę. W zna­ku Kozio­roż­ca sym­bo­li­zu­je upór, meto­dycz­ność, eru­dy­cję, mur, prze­szko­dę, pesy­mizm. W Wod­ni­ku sym­bo­li­zu­je chęć zdo­by­cia wie­dzy nauko­wej i zamie­nie­nia jej w war­tość tech­nicz­ną. Saturn ma tak­że natu­rę Wagi: roz­wa­ża­nia wszyst­kie­go, bar­dzo skru­pu­lat­ne­go mie­rze­nia. W Wod­ni­ku daje bar­dzo cie­ka­we efek­ty, bo tego rodza­ju wewnętrz­na wal­ka w czło­wie­ku powo­du­je fer­ment w śro­do­wi­sku i w samym czło­wie­ku, a ten fer­ment jest twór­czy intelektualnie.

Znak Ryb to znów powtó­rze­nie poprzed­niej sytu­acji. Sym­bol gra­ficz­ny przed­sta­wia dwie ryby podą­ża­ją­ce w prze­ciw­nych kie­run­kach. Jak popa­trzy­my na ryby w akwa­rium, to stwier­dzi­my, że krę­cą się bez celu. Ludzie mają­cy znak Ryb, też lubią się włó­czyć bez celu. To jest ich głów­ne zaję­cie roz­ryw­ko­we. Jeże­li wład­ca Ascen­den­tu będzie w Rybach, czło­wiek lubi samot­ne spa­ce­ry, samot­ne żeglar­stwo, medy­ta­cje. W Wod­ni­ku nastą­pi­ło roz­łą­cze­nie ele­men­tów i teraz, na pogra­ni­czu Wod­ni­ka i Ryb, wyż­sza ener­gia jak­by wra­ca przez znak Ryb i powsta­je plan nowe­go cia­ła, któ­re zosta­nie zre­ali­zo­wa­ne w Bara­nie. Stąd znak Ryb sym­bo­li­zu­je naszą pod­świa­do­mość i nie­świa­do­mość. Efek­ty domu 12 dla­te­go są takie male­ficz­ne (mówi­my tam o kata­stro­fach, wro­gach, cho­ro­bach, wię­zie­niach itd.), gdyż sami je wywo­ła­li­śmy swo­ją wła­sną podświadomością.

We wszyst­kich sym­bo­lach rysun­ko­wych pla­net widzi­my kom­bi­na­cje trzech ele­men­tów: Słoń­ca, Księ­ży­ca i Zie­mi. Zie­mia sym­bo­li­zo­wa­na jest jako krzyż. Cho­dzi tu o for­mę mate­rial­ną, jaką idea przyj­mu­je na Zie­mi. A przyj­mu­je ją przez chwi­lę, przez moment kosmicz­ny – odzwier­cie­dla to przez horoskop.

Słoń­ce to koło z krop­ką w środ­ku. Ma to sym­bo­li­zo­wać siłę yang, twór­czą, męską siłę świa­tła, albo też pozy­tyw­ną ener­gię kosmicz­ną. Koja­rzą się z tym nastę­pu­ją­ce poję­cia jak: czy­stość, cno­ta. Ludzie uro­dze­ni dokład­nie o wscho­dzie Słoń­ca są nie­zwy­kle przy­wią­za­ni do tzw. czy­sto­ści moral­nej, nie ule­ga­ją pokusom.

Księ­życ – sym­bo­li­zu­je prze­ciw­staw­ną ener­gię ciem­no­ści. Żeń­ską ener­gię yin. Księ­życ przy­by­wa­ją­cy rysu­je się na bia­ło, uby­wa­ją­cy na czar­no, bo wte­dy ener­gia Księ­ży­ca jest szcze­gól­nie zło­śli­wa. Ryso­wa­ny zwy­kle jako pół­księ­życ, w rze­czy­wi­sto­ści powi­nien być ozna­cza­ny jako pół­ko­le, gdyż Słoń­ce jest kołem – dosko­na­ło­ścią idei, a Księ­życ pół­ko­lem for­my materialnej.

Mer­ku­ry – jego sym­bol; skła­da się z sym­bo­lu Księ­ży­ca, Słoń­ca i Zie­mi. Już z same­go rysun­ku moż­na wydo­być pew­ne infor­ma­cje. W środ­ku jest Słoń­ce, czy­li idea, któ­ra sku­pio­na przez ener­gię żeń­ską tra­fia na Zie­mię i to wła­śnie jest inte­lekt, któ­ry sta­no­wi łącz­nik pomię­dzy ideą nie­biań­ską a for­mą na Ziemi.

Wenus ozna­cza uczu­cie. Pię­tro sub­li­ma­cji instynk­tu sma­ku konsumpcji.

Mars - jego ener­gia ryso­wa­na jako ener­gia wycho­dzą­ca ze Słoń­ca, to ener­gia poje­dyn­cze­go pro­mie­nia Słoń­ca, laser. Czy­li aktyw­ne dzia­ła­nie. Jest to odwrot­ność Wenus. To, co Wenus obu­dzi­ła, reali­zu­je­my przez Marsa.

Jowisz to Księ­życ na wscho­dzie (horo­sko­pu).

Saturn – odwrot­nie – Księ­życ na zachodzie.

Dzia­ła­nie Jowi­sza i Satur­na moż­na bar­dzo pro­sto spraw­dzić. W cią­gu doby raz domi­nu­je Jowisz, a raz Saturn (w horo­sko­pie). Wystar­czy zasiać mar­chew­kę przy domi­nu­ją­cym Jowi­szu i przy domi­nu­ją­cym Satur­nie. Ta “jowi­szo­wa” wyro­śnie w nać, a korzon­ki będą kiep­skie. Przy Satur­nie, cała ener­gia pój­dzie w korze­nie. Będzie wiel­ka mar­chew z małą nacią. W pośred­nich sta­nach jest ona nor­mal­na. Jowisz zna­ko­mi­cie wydo­by­wa ener­gię żeń­ską i szyb­ko ją reali­zu­je. Saturn zna­ko­mi­cie ją zwal­cza. I ogra­ni­cza. Stąd ich cechy. Jowisz sprzy­ja wszel­kie­mu życiu, mani­fe­sto­wa­niu się życia, któ­re wal­czy z entro­pią w przy­ro­dzie, a Saturn – to wła­śnie zja­wi­sko entro­pii w przy­ro­dzie. I dla­te­go wyda­je się nam dopu­stem bożym. Życie, a zwłasz­cza nasza psy­chi­ka nie lubi entropii.

Uran – ryso­wa­ny jest sym­bo­lem wymy­ślo­nym przez swe­go odkryw­cę (pierw­sza lite­ra nazwi­ska). Nie ma nic wspól­ne­go z oma­wia­ną powy­żej sym­bo­li­ką, jako że Uran, Nep­tun i Plu­to są nie­do­strze­gal­ne gołym okiem i w związ­ku z tym poja­wi­ły się w Zodia­ku dopie­ro nie­daw­no. Ale jeże­li zna się dobrze sym­bo­le rysu­je się Ura­na nie­co ina­czej: jako ener­gię Słoń­ca ukie­run­ko­wa­ną w górę. Jest to raczej świa­tło apa­ra­tu fil­mo­we­go, umoż­li­wia­ją­ce rzu­ce­nie obra­zu na ekran. To jest świa­tło żarów­ki przez soczew­kę, a nie świa­tło Słoń­ca. Słoń­ce wysy­ła ener­gię na wszyst­kie stro­ny, Uran tyl­ko w jed­nym kie­run­ku, i w dodat­ku nie­wi­dzial­ną. Nie­mniej ma coś wspól­ne­go z ener­gią Słoń­ca i Mar­sa – stąd jego male­ficz­ność. Dzia­ła podob­nie do koniunk­cji Słoń­ca z Marsem.

Nep­tun – ryso­wa­ny jako trój­ząb Nep­tu­na okre­śla­ny jest czę­sto jako potrój­na ener­gia wycho­dzą­ca ze Słoń­ca. Ale ten sym­bol nie odpo­wia­da praw­dzie. Nep­tun to przede wszyst­kim inspi­ra­cja ducho­wa. To, że przyj­mu­je ona czę­sto wypa­czo­ne for­my powo­du­jąc róż­ne nie­po­ro­zu­mie­nia na Zie­mi, to nie wina Nep­tu­na, tyl­ko czło­wie­ka, któ­ry jest takim a nie innym odbior­ni­kiem tych ener­gii. W koń­cu, jak jest zepsu­ty odbior­nik, to naj­pięk­niej­szy kon­cert będzie wypa­czo­ny i trud­no mieć pre­ten­sję do kom­po­zy­to­ra. Tak trze­ba rozu­mieć dzia­ła­nie pla­net. W wypad­ku Nep­tu­na są to bar­dzo sub­tel­ne ener­gie, pra­wi­dło­wo dzia­ła­ją­ce tyl­ko u osób bar­dzo udu­cho­wio­nych, zna­ją­cych tech­ni­kę medy­ta­cji, roz­wi­nię­tych ducho­wo, wal­czą­cych z sobą. U Jogi­na to pra­cu­je pra­wi­dło­wo, u prze­cięt­ne­go czło­wie­ka powo­du­je oma­my, prze­wi­dze­nia, złu­dze­nia, nar­ko­ma­nię i jesz­cze bar­dziej potę­gu­je księ­ży­co­wą chęć widze­nia świa­ta w spo­sób życze­nio­wy. Nep­tun jest wyż­szą okta­wą Wenus, któ­ra w male­ficz­nym sen­sie roz­le­ni­wia, powo­du­je prze­stęp­stwa, gwał­ty, cho­ro­by psy­chicz­ne na tle sek­su­al­nym itd. Tra­dy­cyj­nie, od tysiąc­le­ci uwa­ża­na jest za przy­czy­nę naj­gor­szych epi­de­mii, jakie zda­rzy­ły się w histo­rii ludz­ko­ści. Bar­dzo uczu­la nasz orga­nizm na te rze­czy, a u ludzi mają­cych dużą wraż­li­wość na wibra­cje Wenus powo­du­je w pew­nych okre­sach wyłą­cze­nie barie­ry immu­no­lo­gicz­nej i wte­dy każ­dy wirus ich zała­twi. Nep­tun jest jej okta­wą i dzia­ła nie w świe­cie mate­rial­nym, tyl­ko psy­chicz­nym i może bar­dzo sil­nie zakłó­cić pra­cę świadomości.

Plu­to ryso­wa­ny jest róż­nie. Uży­wa­ny prze­ze mnie sym­bol przed­sta­wia ska­so­wa­ną ener­gię Mar­sa. Czy­li jest to Słoń­ce w koniunk­cji Mar­sa, ale w Wadze – tak dzia­ła Plu­to. Dzia­ła w spo­sób bier­ny, a nie aktyw­ny. On absor­bu­je ener­gię, dzia­ła nie­ak­tyw­nie,  pochła­nia­jąc coś. Powo­du­je cał­ko­wi­tą destruk­cję dotych­cza­so­wych sytu­acji i odro­dze­nie w nową. On coś zabie­ra i daje. Nie nisz­czy nicze­go do koń­ca. Powo­du­je tyl­ko przej­ście z jed­nej sytu­acji w dru­gą. Daje meta­mor­fo­zę, wła­śnie taką, jaką spo­wo­do­wa­ła­by koniunk­cja Słoń­ca z Mar­sem w Wadze, bo jest dys­po­no­wa­na przez Wenus, czy­li nie może być tak bar­dzo male­ficz­nie i odro­dze­nie nastą­pi. Np. dała­by roz­wód i następ­ne mał­żeń­stwo. Dla­te­go wła­śnie Plu­to jest ryso­wa­ny w ten spo­sób. Wszyst­kie inne jego cechy, sym­bo­li­zu­ją­ce pra­cę nie­świa­do­mo­ści zosta­ły w tym rysun­ku pominięte.

Komen­ta­rze FB

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Astrologia – wykład 6. Reguły interpretacyjne – ciąg dalszy.

11. Planeta maleficzna silna przez swą pozycję, ale w złym aspekcie benefika, produkuje efekty korzystne, ale takie, które są poprzedzone...

Zamknij