Astrologia – wykład 8. Praktyka.

Teraz przy­stą­pi­my do prak­tycz­ne­go zasto­so­wa­nia poda­nych reguł. Zaj­mie­my się wyglą­dem zewnętrz­nym oraz tym, jak się go w astro­lo­gii oce­nia. Nor­mal­nie, racjo­nal­nie myślą­cy czło­wiek nie odtwo­rzy wyglą­du oso­by horo­sko­po­wa­nej, zna­jąc nawet dosko­na­le cechy przy­no­szo­ne przez pla­ne­ty. Dla­te­go sto­su­je się w tym celu okre­ślo­ne meto­dy. Przede wszyst­kim nale­ży podzie­lić temat na:

a)kolor wło­sów i oczu;

b) rysy twarzy;

Wygląd zewnętrz­ny trze­ba jak­by “roz­człon­ko­wać” na róż­ne czę­ści, a dopie­ro póź­niej usi­ło­wać go złożyć.

Naj­więk­szą rolę dla wyglą­du zewnętrz­ne­go odgry­wa Ascen­dent, oraz poło­że­nie Wład­cy Asc. w zna­ku i domu; aspek­ty do wład­cy Asc. już nie­ja­ko to szli­fu­ją. Rozu­mie­my to w ten spo­sób, że jeże­li wscho­dzi znak rzą­dzo­ny przez daną pla­ne­tę, czy też dana pla­ne­ta to przy­no­si ona kon­kret­ne cechy. Czy­li: wscho­dzą­cy Strze­lec lub wscho­dzą­cy w innym zna­ku Jowisz – jest to wpływ Jowi­sza. Jeże­li Jowisz będzie wcho­dził w Pan­nie, to będzie to wpływ Jowi­sza i Mer­ku­re­go. Nale­ży wów­czas połą­czyć jed­ną cechę z dru­gą odpo­wied­nio mody­fi­ku­jąc. Trze­ba jesz­cze zazna­czyć, że dla odtwo­rze­nia w wyobraź­ni wyglą­du czło­wie­ka nale­ży uprzed­nio znać jego płeć i rasę antro­po­lo­gicz­ną, do któ­rej ów osob­nik nale­ży. Ina­czej będzie kształ­to­wał się wygląd zewnętrz­ny w wypad­ku typu pół­noc­ne­go, bał­tyc­kie­go (np. Nor­weg), a ina­czej typu połu­dnio­we­go (Wło­si). W Pol­sce jest tak wiel­ki kocioł kul­tu­ro­wy, że moż­na spo­tkać wszyst­kie typy antro­po­lo­gicz­ne. I d1atego wła­śnie trze­ba coś naj­pierw wie­dzieć o czło­wie­ku, żeby odtwo­rzyć jego wygląd. A prio­ri moż­na stwo­rzyć kil­ka róż­nych obrazów.

Kie­dy dzia­ła Jowisz oczy są piw­ne, wło­sy kasz­ta­no­we, ewen­tu­al­nie ciem­no blond.

Kie­dy wscho­dzi Uran wło­sy i oczy sta­ją się ciem­ne. Nato­miast nie­sły­cha­nie rzad­ko i z regu­ły pod wpły­wem dzia­ła­nia słoń­ca, Uran daje wło­sy nie­sły­cha­nie jasne, tzw. albinosów.

Mer­ku­ry –  oczy piw­ne a wło­sy bar­dzo ciem­ne (tzw. szatyn).

Wenus po pół­noc­nej stro­nie horo­sko­pu – oczy i wło­sy czar­ne , po połu­dnio­wej oczy nie­bie­skie wło­sy blond. Przy czar­nych wło­sach są one jesz­cze w cha­rak­te­ry­stycz­ny spo­sób tre­fio­ne, ondu­lo­wa­ne. Tu jesz­cze jed­na uwa­ga: w pew­nym wie­ku każ­da kobie­ta jest Wenus i cho­dzi do fry­zje­ra, itd. i w związ­ku z tym cza­sem trud­no wyczuć.

Saturn daje wło­sy na ogół czar­ne. Mars z zabar­wie­niem ruda­wym. Bar­dzo cha­rak­te­ry­stycz­ne jest, że kie­dy wcho­dzi Saturn lub Mars, albo ich zna­ki, wło­sy są czę­sto far­bo­wa­ne, Zwłasz­cza u kobiet, ponie­waż oso­by sil­nie zazna­czo­ne­go Satur­na lub Mar­sa nie są zado­wo­lo­ne ze swo­je­go wyglą­du zewnętrz­ne­go i usi­łu­ją go zmie­nić (szcze­gól­nie Mars daje ener­gię do dzia­łań w tym kie­run­ku). Oso­by mają­ce Mar­sa far­bu­ją się naj­czę­ściej na kolor rudy a Satur­na na czar­ny, bo nie są zado­wo­lo­ne ze swo­je­go mysie­go kolo­ru włosów.

Słoń­ce w cha­rak­te­ry­stycz­ny spo­sób daje wło­sy blond, roz­ja­śnio­ne łysi­ny. U kobiet wło­sy są dłu­gie ale wątłe i rzad­kie. Oczy nato­miast przy­bie­ra­ją kolor zie­lon­ka­wy, ze zło­ty­mi roz­bły­ska­mi, nie­co kocie. Przy wscho­dzą­cym Słoń­cu bar­dzo czę­sto wystę­pu­je krót­ko­widz­two – czy­li okulary.

Księ­życ nato­miast daje oczy i wło­sy bar­dzo ciem­ne. Z jed­nym wyjąt­kiem: gdy jest w peł­ni, a zwłasz­cza gdy doci­ska tuż do peł­ni. Nabie­ra wów­czas cech Słoń­ca. Wło­sy sta­ją się popie­la­te, pla­ty­no­wo – blond, a oczy bar­dzo jasne, nie­mal białawe.

Nep­tun bar­wi oczy na kolor mor­ski, wło­sy nato­miast daje ciem­ne. W ogó­le wszyst­kie male­fi­ki bar­wią wło­sy na ciem­no i dają np. wło­sy ciem­ne a bro­da rudawa.

Plu­to dzia­ła podob­nie, tyl­ko że daje oczy zde­cy­do­wa­nie piw­ne, piw­no sza­re. Nie takie jak u Jowi­sza – w odcie­niu orze­cho­wym, czy u Mer­ku­re­go – ciem­no piw­ne. Przy wpły­wie Plu­to­na oczy są piw­no – sza­re, a wło­sy na ogół far­bo­wa­ne, ciem­no-blond, mysie­go koloru.

Np. wscho­dzi Skor­pion, Plu­to jest w Lwie, a Mars w innym zna­ku, gdzie się mie­sza z inny­mi wpły­wa­mi. Do tego docho­dzą jesz­cze aspek­ty i wszyst­ko to razem mody­fi­ku­je się tak sil­nie, że trze­ba sobie wyde­du­ko­wać co wynik­nie z pomie­sza­nia tych wpływów.

Rysy twa­rzy zale­żą od poło­że­nia Wład­cy Asc., ale i od jego dys­po­zy­to­ra. Np. Jowisz w Bliź­nię­tach jest dys­po­no­wa­ny przez Mer­ku­re­go, a poło­że­nie Mer­ku­re­go może moc­no zmo­dy­fi­ko­wać wpły­wy Jowi­sza w Bliź­nię­tach. Rów­nież pla­ne­ta wscho­dzą­ca w Asc. i jej aspek­ty mogą sil­nie mody­fi­ko­wać. I tu jesz­cze jed­na uwa­ga: jeże­li nie wscho­dzi żad­na pla­ne­ta , a jakaś sil­na pla­ne­ta domi­nu­je w horo­sko­pie np. Saturn w Lwie w Zeni­cie, to też bar­dzo sil­nie zawa­ży na wyglą­dzie zewnętrz­nym, rysach twa­rzy i budo­wie ciała.

Księ­życ daje oczy zde­cy­do­wa­nie okrą­głe, wypu­kłe o dużych powie­kach. Powie­ki są tak wiel­kie i wypu­kłe, jak­by się do koń­ca nie otwie­ra­ły. Oko księ­ży­co­we jest zde­cy­do­wa­nie wytrzesz­czo­ne. Zarów­no Księ­życ jak i Słoń­ce dają oczy patrzą­ce bar­dzo wyraź­nie, chło­ną­ce obraz.

Czło­wiek cią­gle jest nasta­wio­ny na odbiór wra­żeń. Twarz jest zaokrą­glo­na, U męż­czyzn są sfe­mi­ni­zo­wa­ne rysy twa­rzy, podwój­ny pod­bró­dek, małe, usta, z regu­ły tro­chę nadą­sa­ne, jak­by u roz­ka­pry­szo­ne­go dziec­ka. Krót­ki, zadar­ty nos, czo­ło wyso­kie, wypu­kłe. Wyraz twa­rzy, to wła­śnie takie nadą­sa­nie i nie­śmia­łość. U kobiet tro­chę kokie­te­rii, u męż­czyzn zdziecinniałość.

Słoń­ce daje wiel­ką regu­lar­ność rysów, a z miny bije auto­ry­tet i prze­ko­na­nie o wła­snej wartości.

Mer­ku­ry daje wiel­ką sub­tel­ność i ostrość rysów, ostry nos, z regu­ły bar­dzo spi­cza­sty, o wyraź­nie zazna­czo­nych noz­drzach, nie­ustan­nie poru­sza­ją­cych się, jak u kró­li­ka. Duże usta – od ucha do ucha, dużo zębów. Pod­bró­dek jest spi­cza­sty i twarz przyj­mu­je trój­kąt­ny kształt, chło­pię­cy wyraz. Oczy roz­bie­ga­ne, ruchli­we, w cha­rak­te­ry­stycz­ny spo­sób wydłu­żo­ne w kąci­kach, tzw. egip­skie. Wiel­ka elo­kwen­cja, wiel­ka ilość gestów. Duża ruchli­wość. Czło­wiek z tru­dem prze­sie­dzi na miej­scu przez godzinę.

Wenus daje szcze­gól­nie pięk­ne rysy, małe usta, uśmiech­nię­te, u kobiet tro­chę wypu­kłe, a u męż­czyzn nie­co kobie­ce. Typy uwo­dzi­ciel­skie, peł­ne kokieterii.

Mars daje twarz kwa­dra­to­wą, z wypu­kło­ścią na czo­le, taką jak u bara­na. Bar­dzo sil­ny nawis brwio­wy i czo­ło skła­da się jak gdy­by z dwóch czę­ści. Może to być mniej lub bar­dziej zazna­czo­ne, a dla typów bru­tal­nych cha­rak­te­ry­stycz­ne jest wysu­nie­cie czo­ła. Nos krót­ki, oczy zwę­żo­ne przez sil­ne zazna­cze­nie kości policz­ko­wych wyda­ją się sko­śne, cho­ciaż napraw­dę nie są. Sil­ny nawis brwio­wy, pod któ­re­go fał­dą zni­ka oko. Ciem­na, śnia­da cera, ogo­rza­łość przez cały rok. Gło­wa przy cho­dze­niu i mówie­niu odrzu­ca­na jest do tyłu, a cała posta­wa wypro­sto­wa­na, wojow­ni­cza. Jest to ulu­bio­na poza Marsa.

Jowisz daje twarz masyw­ną, wiel­ką część twa­rzo­wą. Nos rzym­ski lub grec­ki. Są dwa typy: nos jest sil­ny jak dziób orła, albo bar­dzo pro­sty i rów­ny z czo­łem. Zale­ży to od typu antro­po­lo­gicz­ne­go. Typ pół­noc­ny ma wła­śnie rzym­ski nos, wiel­ki, a połu­dnio­we typy raczej grec­ki ( na począt­ku zna­ku jest grec­ki nos, a pod koniec rzymski).

Saturn daje dużą nie­re­gu­lar­ność i brzy­do­tę rysów. Sko­śne oczy, tro­chę inne niż u Mar­sa, małe, roz­bie­ga­ne, wred­ne, patrzą­ce w zie­mię, cha­rak­te­ry­stycz­ne jest wydłu­że­nie pod­bród­ka, aż do spi­cza­stej, koziej bro­dy. Sil­nie zazna­czo­ne bruz­dy policz­ko­we – już od wcze­snej :mło­do­ści cera ciem­na, nie­zdro­wa, kro­sto­wa­ta. Cha­rak­te­ry­stycz­ne dla pora­że­nia Satur­nem są cho­ro­by skó­ry, egze­my, wypry­ski, szwan­ku­je prze­mia­na, mate­rii i widać to na twa­rzy. Z twa­rzy bije powa­ga, smu­tek i rezerwa.

Uran daje twarz peł­ną kątów pro­stych, topor­nie cio­sa­ną, rysy są bar­dzo ostre i kości­ste. Typy ura­no­we są w ogó­le dość gru­bo­ko­ści­ste. W cha­rak­te­ry­stycz­ny spo­sób kości gdzieś im wysta­ją. Z twa­rzy bije nie­za­leż­ność, spon­ta­nicz­ność, eks­cen­trycz­ność w spo­so­bie ubierania.

Nep­tun daje twarz owal­ną i zde­cy­do­wa­nie bla­dą. Rysy sta­ją się bar­dziej niż nor­mal­nie mięk­kie, oczy czę­sto prze­sło­nię­te powie­ka­mi lub wska­zu­ją­ce nie­obec­ność duchem. Nep­tun ma kon­takt ze świa­tem nie­wi­dzial­nym i w związ­ku z tym czło­wiek spra­wia wra­że­nie nie­obec­ne­go. To nie jest roz­tar­gnie­nie, tyl­ko zamy­ślo­ny wyraz twa­rzy. Taki kło­po­tli­wy wdzięk.

Plu­to daje twarz owal­ną, ale zde­cy­do­wa­nie prze­dłu­żo­ną w sto­sun­ku do nor­mal­nych pro­por­cji. Twarz jest pocią­gła, rysy regu­lar­ne, ale pro­fil jest wklę­śnię­ty. Pod­bró­dek jest wysu­nię­ty. Dla typów plu­to­no­wych i domi­nan­ty Plu­to­na cha­rak­te­ry­stycz­ne jest wysu­wa­nie dol­nej war­gi. Z twa­rzy bije aro­gan­cja. U kobiet dol­na war­ga jest bar­dziej wypu­kła niż gór­na, któ­ra jest jak gdy­by cof­nię­ta, węż­sza. Daje to też pew­ne nadą­sa­nie, ale inne niż u Wenus. Jest ukry­wa­nie cze­goś, z całej oso­by bije nie­po­kój wewnętrz­ny. Plu­to­no­wa­na “nie­obec­ność duchem” spra­wia wra­że­nie ukry­wa­nia cze­goś i inten­syw­ne­go roz­my­śla­nia, cho­ciaż nie jest to zamierzone.

Wzrost. Zno­wu decy­du­je o tym poło­że­nie Asc., bo na począt­ku zna­ku (wscho­dzą­cy znak lub wład­ca Asc. i jego dys­po­zy­tor) daje wzrost wyso­ki, w środ­ku śred­ni, a na koń­cu naj­niż­szy. Zale­ży to rów­nież od pla­ne­ty, bo: Słoń­ce daje wzrost śred­ni, Księ­życ na nowiu bar­dzo niski, w peł­ni bar­dzo wyso­ki i zale­ży to od fazy, w jakiej się znaj­du­je. W pierw­szej i trze­ciej kwa­drze będzie to wzrost śred­ni. Mer­ku­ry daje wzrost śred­ni lub niski. Wenus i Mars – śred­ni. Jowisz daje z regu­ły wzrost wyż­szy od śred­nie­go, co zale­ży od poko­le­nia, rasy, płci itd. Saturn daje wzrost niski. Uran bar­dzo wyso­ki. Nep­tun niski lub śred­ni a Plu­to bar­dzo wyso­ki i naj­więk­sze są typy plutonowe.

Tusza. Naj­bar­dziej oty­łe zna­ki to Byk i Ryby. Dla­te­go, że Wenus i Jowisz dają zami­ło­wa­nie do dobre­go jedze­nia. Z tym, że Wenus daje więk­szą oty­łość i zabu­rze­nia w prze­mia­nie mate­rii niż Jowisz. Typ jowi­szo­wy jest tyl­ko tro­chę opa­sły, a nie tak wiel­kim gru­ba­sem jak typ Wenus. Saturn daje nad­mier­ne wychu­dze­nie. Widocz­ny jest rzą­dzo­ny przez nie­go szkie­let. Mars daje szcze­gól­nie roz­bu­do­wa­ne mię­śnie i gru­be kości – bo to typ wojow­ni­ka. Mer­ku­ry daje sub­tel­ność i drob­ność – typo­wą dla Wiet­nam­czy­ków, naj­bar­dziej zazna­czo­ny jest wiek chło­pię­cy. Słoń­ce daje nor­mal­ność, a cza­sa­mi przy sil­nych pora­że­niach – oty­łość. Uran, Nep­tun i Plu­to mało wpły­wa­ją na spra­wy cie­le­sne i w związ­ku z tym mają nie­wiel­ki wpływ na naszą tuszę. Pośred­nio, przez psy­chi­kę mogą wywo­ły­wać obja­wy soma­tycz­ne. Uran daje zabu­rze­nia hor­mo­nal­ne i tar­czy­cę. Nep­tun rzą­dzi taki­mi gru­czo­ła­mi jak trzust­ka, a Plu­to spra­wa­mi seksualnymi.

Jeśli cho­dzi o wzrost, to trze­ba zwró­cić uwa­gę, czy czło­wiek nie ma jakichś ano­ma­lii. I tak: wscho­dzą­ce w Ascen­den­cie Słoń­ce powo­du­je roz­ja­śnie­nie cery lub pla­my na skó­rze, daje krót­ko­widz­two, zwłasz­cza jeże­li jest w złych aspek­tach. Księ­życ podob­nie, z tym że Księ­życ w rogu horo­sko­pu, ata­ko­wa­ny przez Satur­na daje zde­cy­do­wa­ne­go zeza. Księ­życ w złych aspek­tach, albo źle poło­żo­ny w horo­sko­pie, a jed­no­cze­śnie Wenus pora­żo­na przez Mar­sa i spa­lo­na przez Słoń­ce (17°) daje tzw. zeza kosme­tycz­ne­go, czy­li spe­cjal­nie nie szpe­cą­ce­go. Księ­życ przez pora­że­nie daje zeza zbież­ne­go albo w ogó­le śle­po­tę na jed­no oko, sztucz­ne oko. Mars daje bli­zny i opa­rze­nia widocz­ne na twa­rzy. Jeże­li Mars jest na począt­ku zna­ku, to będzie to u góry gło­wy, jeże­li w środ­ku – to w środ­ku, itd. Saturn daje tzw. mysz­ki czy­li czar­ne wysep­ki z kęp­ką wło­sów. Jowisz może dać pew­ne zażół­ce­nia cery i prze­krwie­nia. Ina­czej to dzia­ła u ludzi sta­rych. Każ­da pla­ne­ta daje inne zabar­wie­nie cery. Np. Wenus daje bar­dzo czer­wo­ne policzki.

Uran, Nep­tun i Plu­to z regu­ły też powo­du­ją pora­że­nia i bli­zny, ale na ogół pocho­dzą­ce z wypad­ków, nie wro­dzo­ne. Mars, na przy­kład, może dać czer­wo­ne pla­ny na twa­rzy u nowo­rod­ka. Nato­miast te trzy raczej dzia­ła­ją przez wypad­ki zewnętrz­ne. Takie rze­czy jak brak nogi, czy ręki trze­ba dedu­ko­wać bio­rąc pod uwa­gę, czy i kie­dy był tam wypa­dek i jakie mógł mieć skutki.

W astro­lo­gii horar­nej jest zde­cy­do­wa­nie łatwiej wyde­du­ko­wać wygląd zewnętrz­ny niż w uro­dze­nio­wej. Astro­lo­gia horar­na poka­zu­je stan fak­tycz­ny w chwi­li obec­nej i moż­na się silić na wyde­du­ko­wa­nie stro­ju czło­wie­ka. Pla­ne­ty, zna­ki i domy doty­czą rów­nież opi­su róż­nych faso­nów, kolo­rów itd. Jest to uza­leż­nio­ne od pew­nej mody w danym okre­sie. Same zna­ki też dają pew­ną domi­nan­tę kolo­ry­stycz­ną. Pla­ne­ty regu­lu­ją to nie­co ina­czej. Baran – to kolor czer­wo­ny, ale o cha­rak­te­ry­stycz­nym zabar­wie­niu krwi. Byk – bia­ły, kolor mle­ka. Bliź­nię­ta – kolo­ry mie­sza­ne, mer­ku­rial­ne: kwiat­ki, grosz­ki, koro­necz­ki. Rak czer­wo­ny kolor spie­czo­ne­go raka. Lew – zło­ty i żół­tej pusty­ni. Pan­na – brą­zo­wy i odcie­nie kolo­rów jesie­ni. Waga- to kolor bia­ło-czer­wo­ny. Skor­pion – ciem­no brą­zo­we, sepii, połą­cze­nia czer­wo­no-czar­ne z roz­bły­ska­mi lub czar­ne roz­ja­śnio­ne ele­men­tem dodat­ko­wym. Saturn da smut­ne czar­ne. Strze­lec – brąz, żółć, poma­rań­czo­wy. Kozio­ro­żec – czerń, wszyst­kie odmia­ny sza­rzy­zny. Wod­nik – nie­bie­ski, wody mor­skiej, nie­ba w Por­tu­ga­lii. Ryby- zie­lon­ka­we i srebr­ne, tak samo jak Księ­życ. Słoń­ce domi­nu­je głów­nie nad kolo­rem zło­tym i jasną żółcią.

Oce­na inte­li­gen­cji, pozio­mu men­tal­ne­go, oce­na men­tal­no­ści i wszel­kich ano­ma­lii i zakłó­ceń z tym zwią­za­nych. Dia­gno­zo­wa­nie psychologiczne.

Zale­ży to od poło­że­nia Słoń­ca, Księ­ży­ca i Mer­ku­re­go w zna­kach, ich aspek­tów do innych pla­net, zna­ku wcho­dzą­ce­go, poło­że­nia Wład­cy Asc., pla­net w Asc., dys­po­zy­to­ra tych­że oraz szczy­tu i wład­cy domu 3. Zale­ży tak­że od oka­dro­wa­nia Wład­cy Asc., pla­net w Asc. oraz wład­cy domu 3, czy­li tych pla­net, któ­re znaj­du­ją się naj­bli­żej. To jest bar­dzo waż­ne dla oce­ny inte­li­gen­cji, ale tyl­ko dla tego. Z innych wzglę­dów nie bie­rze­my oka­dro­wa­nia pod uwagę.

Inte­li­gen­cja jest głów­nie sym­bo­li­zo­wa­na przez Mer­ku­re­go a men­tal­ność przez Słoń­ce i Księ­życ. Z tym, że u kobiet przez Księ­życ a u męż­czyzn przez Słoń­ce. I to jest żela­zna regu­ła, od któ­rej nie ma odstępstw. Odwrot­nie nato­miast, jeże­li cho­dzi o cechy dzie­dzi­czo­ne po przod­kach, któ­re też sil­nie rzu­tu­ją na men­tal­ność. Dla­te­go w trze­ciej kolej­no­ści patrzy­my sobie na to dru­gie cia­ło świe­cą­ce, oce­nia­jąc któ­re z tych cech są dzie­dzi­czo­ne, a któ­re moż­na zmie­niać. Bo te, któ­re są dzie­dzi­czo­ne moż­na tyl­ko ogra­ni­czać lub roz­wi­jać, ale zmie­nić ich się nie da.

Jeże­li któ­ryś z sygni­fi­ka­to­rów men­tal­no­ści lub inte­li­gen­cji ma aspekt Mer­ku­re­go, pod­kre­śla to sil­nie poziom inte­li­gen­cji i racjo­na­lizm. Nawet przy złym aspek­cie wystę­pu­je wte­dy sil­ny racjo­na­lizm. Złe aspek­ty nie powo­du­ją bra­ku inte­li­gen­cji. Naj­wy­żej zakłó­ce­nia i nie­wła­ści­we wyko­rzy­sta­nie ener­gii psy­chicz­nej. Np. Mer­ku­ry w koniunk­cji lub w try­go­nie Mar­sa daje taką samą inte­li­gen­cję jak w opo­zy­cji, tyl­ko że przy opo­zy­cji nabie­ra ona cha­rak­te­ru zło­śli­we­go, wyła­do­wań w posta­ci agre­sji jęzo­rem. Przy aspek­tach do Wenus cha­rak­ter nabie­ra cech arty­stycz­nych. Księ­życ mówi o pozio­mie wyobraź­ni a aspek­ty z nim dają wyobraź­nię arty­stycz­ną odtwór­czą. Słoń­ce – twór­czą. Mer­ku­ry z Wenus dają kokie­te­rię i będzie to inte­li­gen­cja usta­wicz­nie nasta­wio­na na przy­jem­no­ści, gry zaba­wy i uwo­dze­nie. Przy aspek­tach Mar­sa wszyst­ko to nabie­ra dużej aktyw­no­ści, czyn­no­ści i agre­sji. Słoń­ce w koniunk­cji Mar­sa cha­rak­te­ry­stycz­ne jest dla dobrych stra­te­gów i woj­sko­wych. Księ­życ w koniunk­cji Mar­sa – dla osób kłó­tli­wych. Cha­rak­te­ry­stycz­na jest rów­nież dla Mar­sa bra­wu­ra, czy­li prze­do­brze­nie w odwa­dze, lek­ce­wa­że­nie sobie nie­bez­pie­czeń­stwa, ryzy­kanc­two, itd. Jowisz mówi o spo­so­bie życia czło­wie­ka w pew­nym mode­lu spo­łecz­nym i o akcep­ta­cji przez to spo­łe­czeń­stwo. Jowisz, Saturn, Uran, Nep­tun i Plu­to są pla­ne­ta­mi spo­łecz­ny­mi, mówią­cy­mi o spo­łecz­nej stro­nie życia czło­wie­ka. Jowisz powo­du­je prze­strze­ga­nie (lub nie) form legal­nych, życie zgod­ne z pra­wem i porząd­kiem przy­ję­tym przez daną gru­pę spo­łecz­ną, sza­cu­nek spo­łecz­ny, uczci­wość, zdro­wy roz­są­dek. Przy sil­nych złych aspek­tach Słoń­ca lub Księ­ży­ca z Jowi­szem, mogą być jakieś zakłó­ce­nia, potę­pie­nie spo­łecz­ne itp., z powo­du popeł­nio­nych błę­dów, ale nigdy na ogół nie są one poważ­ne. Zwy­kle są to jakieś nie­po­ro­zu­mie­nia z któ­rych się szyb­ko wybrnie, bo nawet złe aspek­ty Jowi­sza nie są spe­cjal­nie groź­ne. Dzia­ła­nie Jowi­sza w złych aspek­tach cha­rak­te­ry­zu­je się nie­po­ro­zu­mie­nia­mi, opóź­nie­nia­mi, poja­wia­ją­cy­mi się trud­no­ścia­mi praw­ny­mi, któ­re są do prze­brnię­cia i zała­twie­nia. Nato­miast bar­dzo sil­nie – jako bene­fik – dzia­ła w aspek­tach dobrych, od razu popra­wia­jąc jakąś spra­wę. Nie nale­ży prze­ce­niać opo­zy­cji lub kwa­dra­tur Jowi­sza. Waż­niej­sze jest jego poło­że­nie w horo­sko­pie. Jeże­li Jowisz jest bar­dzo sil­ny w horo­sko­pie, a jakieś pla­ne­ty zawia­du­ją­ce inte­li­gen­cją znaj­du­ją się w zna­kach jowi­szo­wych, są tak moc­no przez nie­go zabar­wio­ne, że nie mają złych cech. Jest to znacz­nie waż­niej­sze nawet od opozycji.

Saturn ma – w dobrym sen­sie – naj­wię­cej wspól­ne­go z pra­co­wi­to­ścią czło­wie­ka, eru­dy­cją, zbie­ra­nym doświad­cze­niem oraz wycią­ga­niem wnio­sków syn­te­tycz­nych a poste­rio­ri. Dzia­ła on cyklicz­nie, powo­du­jąc w życiu róż­ne kry­zy­sy, ale daje też olbrzy­mią eru­dy­cję pozwa­la­ją­cą radzić innym, dar stra­te­gii, wytrzy­ma­łość, per­se­we­ran­cję – koniecz­ne dla suk­ce­sów poli­tycz­nych i nauko­wych. Dla­te­go też dla oce­ny spo­so­bu w jaki czło­wiek korzy­sta z prze­ży­tych doświad­czeń, jakie wycią­ga wnio­ski, czy ma talent filo­zo­ficz­ny – waż­ne są aspek­ty i poło­że­nie Saturna.

Uran to nasza inwen­cja i pomy­sło­wość. W związ­ku z tym aspek­ty z Ura­nem dają nagłe suk­ce­sy towa­rzy­skie, przy­ja­ciel­skie czy publicz­ne. Cha­rak­te­ry­stycz­ny jest tak samo dla astro­lo­gów czy psy­cho­lo­gów, jak i dla pra­cow­ni­ka tele­wi­zji – zale­ży to od usy­tu­owa­nia w domach. Uran jest typo­wy dla pio­nie­rów cywi­li­za­cji w naj­szer­szym tego stwier­dze­nia zna­cze­niu. Przy dobrych aspek­tach Słoń­ca, Księ­ży­ca czy Mer­ku­re­go z Ura­nem wystę­pu­je ogrom­na pomy­sło­wość, inwen­cja, suk­ce­sy spo­łecz­ne. Przy złych – ner­wo­wość i nagłe wpad­ki po suk­ce­sach począt­ko­wych. Księ­życ w złych aspek­tach Ura­na powo­du­je – u kobiet – poczu­cie samo­dziel­no­ści utrud­nia­ją­ce życie mał­żeń­skie i rodzin­ne. U męż­czyzn koniunk­cja lub zły aspekt Księ­ży­ca z Ura­nem jest cha­rak­te­ry­stycz­ne dla roz­wo­dów i wła­śnie takich cech mał­żon­ki. Słoń­ce w złym aspek­cie Ura­na będzie powo­do­wa­ło ner­wo­wość, spon­ta­nicz­ność i nagłe decy­zje zakoń­cze­nia jakichś sytu­acji. Try­gon czy sek­styl Ura­na wystę­pu­je u osób, któ­re osią­ga­ją spo­rą wie­dzę o psy­cho­lo­gii prak­tycz­nej. Pobu­dza intu­icję i jest dobrym kana­łem łączą­cym świa­do­mość z pod­świa­do­mo­ścią. Uran poka­zu­je spo­sób w jaki świa­do­mość korzy­sta z usług pod­świa­do­mo­ści, daje wyczu­cie, szyb­kość dia­gno­zy itd., zain­te­re­so­wa­nie wszyst­kim co nowe, cie­ka­we, co nie sta­no­wi życia codziennego.

Nep­tun i aspek­ty z Nep­tu­nem – w dobro­czyn­nym sen­sie – infor­mu­ją o udu­cho­wie­niu czło­wie­ka, o inspi­ra­cji, o moż­li­wo­ściach się­gnię­cia w świat nie­wi­dzial­ny. Bez pomo­cy Nep­tu­na nie moż­na tego doko­nać. Zawia­du­je on wyż­szą czę­ścią naszej psy­chi­ki, ale przy złych aspek­tach inspi­ra­cje ule­gną prze­kła­ma­niu dając zakłó­ce­nia, cho­ro­by psy­chicz­ne tzw. nawie­dze­nia. Nep­tun zawsze daje marzy­ciel­stwo, wyobraź­nię, moż­li­wość ode­rwa­nia się od rze­czy­wi­sto­ści i ule­ga­nie złudzeniom.

Księ­życ w koniunk­cji czy opo­zy­cji Nep­tu­na jest cha­rak­te­ry­stycz­ny w horo­sko­pach kobie­cych dla uwie­dze­nia i porzu­ce­nia oraz innych roz­cza­ro­wań tego typu, ponie­waż ist­nie­je ogrom­na łatwość wytwa­rza­nia tych samo­złu­dzeń. U męż­czyzn na ogół nie dzia­ła to tak źle, ale też powo­du­je sil­ny brak prak­ty­cy­zmu i dłu­go­trwa­łe uni­ka­nie męskiej odpo­wie­dzial­no­ści. Zwłasz­cza Słoń­ce w koniunk­cji Neptuna.

Żeby zro­zu­mieć dzia­ła­nie Nep­tu­na nale­ży zoba­czyć, że jed­nost­ka żywa wal­czy z całą przy­ro­dą nie­oży­wio­ną, z tzw. zja­wi­skiem entro­pii. Jed­nost­ka żywa i życie w kosmo­sie jest czymś nie­by­wa­le rzad­kim. Cała przy­ro­da nie­oży­wio­na dąży do zdez­in­te­gro­wa­nia jed­nost­ki żywej. A wła­śnie Nep­tun zwal­cza zja­wi­sko entro­pii i dzię­ki nie­mu jed­nost­ka żywa prze­ciw­sta­wia się mu. I dla tego wszyst­kie złe aspek­ty Nep­tu­na mogą prze­szko­dzić w tej wal­ce powo­du­jąc cho­ro­by psy­chicz­ne, czy jakieś inne zakłócenia.

Plu­to – w dobrym sen­sie – daje nam kon­takt z wyż­szym ośrod­kiem świa­do­mo­ści. Popu­lar­nie nazy­wa się to pod­świa­do­mo­ścią spo­łecz­ną. Plu­to daje nam kon­takt z pod­świa­do­mo­ścią zbio­ro­wą całej ludz­ko­ści. Praw­do­po­dob­nie ma on jakiś zwią­zek z pra­cą szy­szyn­ki i móżdż­ku. Regu­lu­je te pro­ce­sy i łatwo zauwa­żyć, że przy zakłó­ce­niach dzia­ła­nia Plu­to­na jest nad­czyn­ność czy nie­do­czyn­ność tej czę­ści mózgu. Plu­to ma wie­le wspól­ne­go z moż­li­wo­ścia­mi rege­ne­ra­cyj­ny­mi psy­chi­ki i per­fek­cjo­ni­zmem, gdyż dzie­je się to tyl­ko przez ideę, a ina­czej jest nie­moż­li­we. Dla­te­go moc­no zazna­czo­ny w horo­sko­pie Plu­to jest czę­sty u Jogów i ludzi zaj­mu­ją­cych się roz­wo­jem ducho­wym. Ale rów­nież i u kul­tu­ry­stów, bo ule­ga­jąc inspi­ra­cjom ducho­wym Plu­to­na moż­na dosko­na­lić swo­je cia­ło zewnętrz­ne. Zale­ży na jakim pozio­mie się ten bodziec odbie­rze. Nasza psy­chi­ka nie zawsze jest odbior­ni­kiem doskonałym.

Poło­że­nie pla­net w zna­kach jest nie­zmier­nie waż­ne dla inte­li­gen­cji. Inte­li­gen­cją nazy­wa­my wpływ mer­ku­rial­ny a men­tal­no­ścią wpływ Słoń­ca i Księ­ży­ca. Men­tal­ność jest to inte­li­gen­cja naby­ta w pro­ce­sie wykształ­ce­nia – nie wro­dzo­na, mer­ku­rial­na, Men­tal­ność jest to ta cecha, któ­ra wyła­zi z pozor­nie kul­tu­ral­ne­go czło­wie­ka w sytu­acjach kry­tycz­nych. Men­tal­ność naby­wa­my w śro­do­wi­sku pier­wot­nym i przy sil­nych napię­ciach emo­cjo­nal­nych zawsze z nas wylezie.

Baran daje inte­li­gen­cję żywą, ale bar­dzo pochop­ną i czę­sto ser­ce góru­je nad myśle­niem. Daje szyb­kość decy­zji, aktyw­ność inte­lek­tu­al­ną. Mer­ku­ry, Słoń­ce czy Księ­życ w Bara­nie dają bar­dzo żywą inte­li­gen­cję, bar­dzo spo­strze­gaw­czą, szyb­ką i czyn­ną. Szyb­ko zamie­nia­ją­cą się w dzia­ła­nie. Dzia­ła­nie kró­lu­je nad wszyst­kim, a tym samym – ser­ce na rozsądkiem.

Byk spo­wal­nia to wszyst­ko dając sil­ny real­ny kry­ty­cyzm. To nie zna­czy, że Byk jest głu­pi, on jest tyl­ko prak­tycz­ny. Nato­miast Mer­ku­ry w Byku może przy złych aspek­tach spo­wal­niać pro­ces myśle­nia dając ogra­ni­czo­ny realizm kry­tycz­ny, nie się­ga­ją­cy na wyż­sze pię­tra rozu­mo­wa­nia logicz­ne­go, bada­ją­cy wszyst­ko ze stro­ny uty­li­tar­nej. Będzie to raczej spryt do pie­nię­dzy, przy bra­ku polo­tu inte­lek­tu­al­ne­go Żeby inte­li­gen­cja nabra­ła dodat­ko­wych cech musi być sil­ne popar­cie ze stro­ny innych pla­net oraz sil­nie poło­żo­na Wenus (zawsze bada­my to przez dyspozytora).

Bliź­nię­ta są naj­lep­szym poło­że­niem dla Mer­ku­re­go, dają wszech­stron­ną, ency­klo­pe­dycz­ną umy­sło­wość, z tym że przy złych aspek­tach do Mer­ku­re­go lub złym poło­że­niu w domach horo­sko­pu (np. w 6) może to być mało wyko­rzy­sty­wa­ne. Bywa tak, że czło­wiek jest bar­dzo inte­li­gent­ny ale nie chce mu się tego wyko­rzy­stać i prze­kształ­ca to w bły­sko­tli­wość. Muszą być dodat­ko­we ukła­dy aby ta inte­li­gen­cja mogła się wypo­wie­dzieć. Słoń­ce i Księ­życ dzia­ła­ją w Bliź­nię­tach nie­co ina­czej. Men­tal­ność Bliź­niąt jest ruchli­wa i podwój­na i jest inna w sto­sun­ku do róż­nych grup społecznych.

W Raku domi­nu­je wyobraź­nia Księ­ży­ca. Mer­ku­ry w Raku daje szcze­gól­nie płod­ny inte­lekt, cha­rak­te­ry­stycz­ny dla pisa­rzy – dar kre­acji inte­lek­tu­al­nej. Daje rów­nież wiel­ką elo­kwen­cję, bo to znak wody, a przy wszyst­kich zna­kach wody będzie duża elo­kwen­cja. Zain­te­re­so­wa­nia wszech­stron­ne, zarów­no histo­rycz­ne jak i peda­go­gicz­ne, cha­rak­te­ry­stycz­ne jest duże poczu­cie humo­ru i dramatyzmu.

W Lwie Mer­ku­ry nie czu­je się naj­le­piej, tak samo zresz­tą jak i Księ­życ, powo­du­jąc zaro­zu­mia­łość, próż­ność. Przez całe życie czło­wiek wal­czy ze zbyt wiel­ki­mi oce­na­mi. Przy złych aspek­tach Mer­ku­re­go będzie to zbyt kata­stro­ficz­ne sądze­nie inte­lek­tu­al­ne. Przy bar­dzo dobrych może być nad­mier­na pew­ność sie­bie, pro­wa­dzą­ca do róż­nych kłopotów.

W Pan­nie Mer­ku­ry nabie­ra cech naj­lep­szych, dla­te­go że Pan­na naj­bar­dziej mu sprzy­ja. Jest w niej jed­no­cze­śnie wywyż­szo­ny i w swo­im zna­ku. Daje dużą skru­pu­lat­ność, sil­ny realizm kry­tycz­ny, ale przy złych aspek­tach – kry­ty­kanc­two, nad­mier­ną skru­pu­lat­ność i pedan­te­rię. Jest jed­nak wspa­nia­ły dla mate­ma­ty­ków i ludzi zaję­tych dokład­ny­mi ana­li­za­mi naukowymi.

W Wadze Mer­ku­ry nabie­ra cech sądze­nia. Cza­sa­mi ma zabar­wie­nie arty­stycz­ne. Księ­życ w Wadze – u kobiet – daje weso­łość, dużą sym­pa­tycz­ność, zain­te­re­so­wa­nie modą i łatwość ule­ga­nia wpły­wom. Słoń­ce w Wadze daje zde­cy­do­wa­nie sła­bą wolę, a u męż­czyzn nie­zde­cy­do­wa­nie. Wola waha się przed wybo­rem wła­ści­wej dro­gi. Mer­ku­ry w Wadze jest nie­naj­go­rzej poło­żo­ny, gdyż jest to znak nauko­wy (Bliź­nię­ta, Waga i Wod­nik). Daje dość wszech­stron­ne, ale jed­no­cze­śnie powierz­chow­ne talen­ty i trze­ba się cięż­ko napra­co­wać, żeby zro­bić coś pre­cy­zyj­nie. Waga to umoż­li­wia, gdyż jest to znak pew­nej ana­li­zy i roz­wa­ża­nia, czy­li roz­sąd­ku. Czę­ste jest to u praw­ni­ków, ludzi zaję­tych lite­ra­tu­rą czy oce­ną cudzej pra­cy, kry­ty­ków lite­rac­kich, dziennikarzy.

W Skor­pio­nie inte­lekt sta­je się bar­dzo docie­kli­wy i pogłę­bio­ny . Skor­pion to znak pene­tra­cji w świat nie­wi­dzial­ny, w to co się roz­kła­da, co jest pod zie­mią, ukry­te- świa­do­mość wstę­pu­je do pod­świa­do­mo­ści. Pene­tru­je głęb­sze pię­tra psy­chi­ki. Czę­ste u psy­cho­lo­gów, psy­cho­ana­li­ty­ków, astro­lo­gów, detek­ty­wów, mikro­bio­lo­gów, diagnostów.

W Strzel­cu Mer­ku­ry jest znisz­czo­ny i sta­je się bar­dzo powierz­chow­ny. Może być to np. dzien­ni­karz, któ­ry dużo jeź­dzi, zna języ­ki obce, ale jego oce­ny są bar­dzo dobro­dusz­ne i powierz­chow­ne, wszyst­ko go zada­wa­la, wro­dzo­ny opty­mi­sta. Słoń­ce w Strzel­cu daje sil­ną wolę, rosną­cą z wie­kiem, dużą uczci­wość, szcze­rość, lojal­ność i życz­li­wość w sto­sun­ku do ludzi. Księ­życ w Strzel­cu jest cha­rak­te­ry­stycz­ny dla osób roz­tar­gnio­nych, bie­ga­ją­cych bez prze­rwy myślami.

W Kozio­roż­cu, Księ­życ jest znisz­czo­ny i daje sil­ny pesy­mizm, prak­ty­cyzm, podejrz­li­wość i nie­uf­ność typo­wą dla satur­no­we­go zna­ku Kozio­roż­ca. Ludzie z Księ­ży­cem w Kozio­roż­cu cią­gle uskar­ża­ją się na swo­je zdro­wie, uwa­ża­jąc swe złe samo­po­czu­cie za wyjąt­ko­wy przy­pa­dek, mimo że powta­rza­ją to samo codzien­nie. Men­tal­ność wyra­sta ze śro­do­wi­ska robot­ni­cze­go, typo­we­go dla osób spryt­nych, cwa­nych, myślą­cych o stro­nie mate­rial­nej życia, a nie o ide­ałach. Cięż­ko to zwal­czyć, bo nawet przy pre­dys­po­zy­cjach do roz­wo­ju wewnętrz­ne­go, Księ­życ w Kozio­roż­cu co i raz przy­su­wa taki­mi sytu­acja­mi życio­wy­mi, któ­re odwra­ca­ją uwa­gę od pra­cy nad sobą. Mer­ku­ry w Kozio­roż­cu jest cha­rak­te­ry­stycz­ny dla strasz­nych pani­ka­rzy. Inte­lekt jest kata­stro­ficz­ny i przy sądze­niu cze­goś zawsze prze­ce­nia to in minus. Jest bar­dzo sil­ny kry­ty­cyzm, ale nie w sto­sun­ku do sie­bie, nie­uf­ność i roz­sz­cze­pia­nie wło­sa na czworo.

Słoń­ce w Kozio­roż­cu sym­bo­li­zu­je coś zupeł­nie inne­go. Kozio­ro­żec jest zna­kiem ambi­cji, a Słoń­ce – to nasza wola, któ­ra sta­je się bar­dzo ambit­na. Jed­nost­ka usi­łu­je sama wal­czyć i wspi­nać się, kro­czek po krocz­ku, robiąc karie­rę, jest upar­ta o dużej sile prze­bi­cia. Księ­życ nie może tak dzia­łać, bo jest tu znisz­czo­ny i przez to daje men­tal­ność ambit­ną i chy­trą ale nie mają­cą siły i moż­li­wo­ści. Przy Mer­ku­rym czło­wiek nadal będzie ambit­ny, tyl­ko co i raz będzie pani­ko­wał i wpa­dał w popłoch. Znak Kozio­roż­ca – to kon­ser­wa­tyzm, każ­de nowe jest groźne.

Wod­nik nato­miast jest pod wpły­wem Ura­na i daje to wiel­ką pomy­sło­wość. Mer­ku­ry w Wod­ni­ku jest bar­dzo cha­rak­te­ry­stycz­ny dla zain­te­re­so­wa­nia nauka­mi huma­ni­stycz­ny­mi, wie­dzą o czło­wie­ku, nauka­mi spo­łecz­no – poli­tycz­ny­mi, psy­cho­lo­gią, astro­lo­gią itd. Ist­nie­je potrze­ba czy­ta­nia róż­nych ksią­żek, pogłę­bia­nia wie­dzy, duża pomy­sło­wość i rewo­lu­cyj­ność. Zmysł inte­lek­tu­al­ny jest refor­ma­tor­ski. Słoń­ce w Wod­ni­ku jest znisz­czo­ne i w związ­ku z tym daje bar­dzo sła­bą, łatwo ule­ga­ją­cą wpły­wom gru­py wolę. Cza­sem jest to bunt prze­ciw­ko  gru­pie – co też jest wpły­wem gru­py. Zda­rza się czę­sto u ludzi, któ­rzy wymy­śli­li coś wiel­kie­go, ale nie mając popar­cia spo­łecz­ne­go nie mogli tego zre­ali­zo­wać. Cha­rak­te­ry­stycz­ne jest rów­nież dla dość lek­kie­go i nowo­cze­sne­go trak­to­wa­nia spraw rodzi­ny, karie­ry itd., co się póź­niej mści na czło­wie­ku. Postę­po­wość w fał­szy­wym sen­sie, czy­sto zewnętrzna.

Księ­życ w Wod­ni­ku sil­nie ule­ga wpły­wom dając wiel­ką przy­ja­ciel­skość, tole­ran­cyj­ność, spo­łecz­ni­ko­stwo na sta­rość, wiel­ki altru­izm w przy­jaź­niach. U kobiet powo­du­je czę­ste zmia­ny part­ne­rów i roz­wo­dy. Daje ruchli­wą, adap­tyw­ną men­tal­ność. Czło­wiek ład­nie się zmie­nia z wie­kiem i przy­sto­so­wu­je do każ­de­go nowe­go śro­do­wi­ska. Poza tym Księ­życ w Wod­ni­ku daje boga­te życie towa­rzy­skie, otwar­ty dom i dużo gości.

Mer­ku­ry w Wod­ni­ku jest dobrze poło­żo­ny, bo jest w try­go­nie Bliźniąt.

Słoń­ce w Rybach, zwłasz­cza u męż­czyzn, powo­du­je marzy­ciel­stwo i sil­nie spo­wal­nia roz­wój. Daje nie­umie­jęt­ność reali­za­cji pla­nów, nie­kon­se­kwen­cję, zmien­ność, włó­cze­nie się bez celu. U kobiet to tak źle nie dzia­ła, cho­ciaż też powo­du­je pew­ną kapry­śność, jak wszyst­kie zna­ki Wody, ale tak­że daje ogrom­ną wraż­li­wość wyobraź­ni. Wola nie­co ule­ga wpły­wom i auto­ry­te­tom – męża, ojca i sil­nie się od tego uza­leż­nia, ale jed­no­cze­śnie jest duża wła­sna przed­się­bior­czość. Rów­nież jest więk­sza aktyw­ność i cza­sem nad­mier­na zarad­ność. Księ­życ w Rybach jest bar­dzo cha­rak­te­ry­stycz­ny dla osób cięż­ko cho­rych, inwa­li­dów, ludzi mają­cych dzi­kie kło­po­ty rodzin­ne, np. cho­rą psy­chicz­nie mat­kę, i ule­ga­ją­cych takim wpły­wom. Dla osób cho­rych psy­chicz­nie, indo­lent­nych, roz­ma­rzo­nych, wiel­kich poetów, muzy­ków, abso­lut­nie nie­za­rad­nych w życiu codzien­nym. Trze­ba napraw­dę dobrych aspek­tów dla Księ­ży­ca w Rybach, żeby nie dzia­łał tak szko­dli­wie. Mer­ku­ry w Rybach jest znisz­czo­ny i powo­du­je raczej pra­cę wyobraź­ni niż inte­lek­tu. Będzie to typo­we dla eks­pre­sji mala­rza, któ­ry nie potra­fi skle­cić trzech zdań na temat wła­sne­go malo­wi­dła, dla gra­fo­ma­nów. To poło­że­nie łączy bar­dzo sil­nie Mer­ku­re­go z Nep­tu­nem, czy­li intu­icją.. Może być cha­rak­te­ry­stycz­ne dla czło­wie­ka obda­rzo­ne­go dużą intu­icją i zdol­no­ścią jasno­wi­dze­nia. Inte­li­gen­cja jest bez prze­rwy nie­obec­na w świe­cie ota­cza­ją­cym i trze­ba sil­nych naci­sków ze stro­ny innych aspek­tów, żeby powracała.

Podob­nie trze­ba rozu­mieć znak wscho­dzą­cy, któ­ry tak samo wpły­wa na inte­li­gen­cję jak Mer­ku­ry, Słoń­ce i Księ­życ, z tym, że znak wscho­dzą­cy wydo­by­wa naj­czę­ściej cechy same­go zna­ku, bo nie mie­sza się z pla­ne­ta­mi. Dopie­ro gdy popa­trzy­my na znak wscho­dzą­cy, poło­że­nie Wład­cy Asc. w zna­ku i domu, pla­ne­ty jakie są w Asc. oraz zana­li­zu­je­my wszyst­kie aspek­ty i poło­że­nie Słoń­ca, Księ­ży­ca i Mer­ku­re­go otrzy­ma­my pewien obraz, na kan­wie któ­re­go może­my przy­stą­pić do dal­szej ana­li­zy. Osta­tecz­ny wnio­sek moż­na wycią­gnąć dopie­ro przez dom 3, któ­ry sta­no­wi obraz inte­li­gen­cji na codzień i przez dom 9, któ­ry mówi o dal­szym roz­wo­ju ducho­wym czło­wie­ka. Przez dzia­ła­nie domu 9 cały poprzed­ni obraz może ulec zmia­nie i nie pozna­my czło­wie­ka – bo tak się wycho­wał. Szczyt domu funk­cjo­nu­je podob­nie jak oma­wia­li­śmy to przy Asc. Następ­nie patrzy­my na poło­że­nie wład­cy domu 3 – naj­czę­ściej zga­dza się to z poprzed­ni­mi obserwacjami.

Teraz przy­stą­pi­my do zja­wi­ska oka­dro­wa­nia. Wystę­pu­je ono zawsze, a pole­ga na tym, że pla­ne­ta jest oko­lo­na dwie­ma inny­mi pla­ne­ta­mi, w dowol­nej odle­gło­ści. Oka­dro­wa­nie to rozu­mie­my w spo­sób naj­prost­szy. Np. wład­cą domu 3 jest Słoń­ce i z jed­nej jego stro­ny jest Mer­ku­ry – mówi­my: duża inte­li­gen­cja, a z dru­giej Uran- cho­ler­na inwen­tyw­ność. Czy­li inte­li­gen­cja duża, żywa i pomy­sło­wa. Jeże­li tym wład­cą będzie Księ­życ- to zauwa­ża­my: wyobraź­nia i twór­czość intelektualna.

Poło­że­nie Wenus infor­mu­je o środ­kach słu­żą­cych do uwo­dze­nia innych ludzi. Mars daje ogrom­ną czyn­ność inte­li­gen­cji i szyb­kość zamie­nia­nia jej w czyn. Jowisz – naj­więk­szy zdro­wy roz­są­dek i moż­li­wość oce­ny sytu­acji. Saturn – ogrom­ną eru­dy­cję i doświad­cze­nie, szcze­gól­nie na sta­rość a przy złych aspek­tach maru­dze­nie i pesy­mizm. Uran – pomy­sło­wość, Nep­tun – inspi­ra­cję ducho­wą i per­fek­cjo­nizm. Przy złych aspek­tach inte­li­gen­cję destruk­tyw­ną, nisz­czą­cą. nad­mier­nie kry­tycz­ną. Nale­ży badać oka­dro­wa­nie wład­cy Asc. i wład­cy domu 3, zoba­czyć co naj­sil­niej kadru­je, co się z sobą łączy, a co nie i coś z tego wydedukować.

Jeże­li cho­dzi o bada­nie natu­ry psy­chicz­nej, typu ner­wi­cy, stop­nia jej zaawan­so­wa­nia, wystą­pie­nia szcze­gól­nie sil­nych obja­wów i zapo­bie­że­nia im, czy szu­ka­nia spo­so­bu pomo­że­nia czło­wie­ko­wi, wybra­nia mu wła­ści­wej dro­gi wal­ki z tego rodza­ju zja­wi­ska­mi, psy­cho­te­ra­pii – to spra­wa, jest bar­dzo skom­pli­ko­wa­na i wyma­ga osob­ne­go omó­wie­nia. Pokrót­ce moż­na powie­dzieć tak: podziel­my scho­rze­nia psy­chicz­ne w spo­sób kla­sycz­ny na para­no­idal­ne i schi­zo­fre­nicz­ne. Wszel­kie cho­ro­by para­no­idal­ne mają zwią­zek z Satur­nem a schi­zo­fre­nia z Mar­sem. Jeże­li podzie­li­my wszyst­kie pla­ne­ty na satur­no­we i mar­so­we, to satur­no­wy­mi są tak­że Uran, Nep­tun i Plu­to, nato­miast mar­so­wy­mi wszyst­kie pozo­sta­łe i naj­sil­niej się z nim łączą.

Naj­bar­dziej kla­sycz­nym typem obłę­du, któ­ry jest zupeł­nie nie­wi­docz­ny aż do chwi­li, gdy czło­wiek tra­ci kon­takt z rze­czy­wi­sto­ścią i sta­je się nie­ule­czal­nym sza­leń­cem jest układ, gdy Słoń­ce, Księ­życ, Mer­ku­ry i Asc. nie mają z sobą żad­nych aspek­tów, nawet sła­bych lub tyl­ko złe. I wszyst­kie te czte­ry punk­ty są ata­ko­wa­ne przez male­fi­ki, zwłasz­cza koniunk­cją lub opo­zy­cją. Wystar­czy teraz żeby dyrek­cje doszły do pew­ne­go punk­tu i odblo­ko­wa­ły któ­ryś z tych punktów.

Mniej­sze ano­ma­lie zacho­dzą wte­dy, gdy ta kon­ste­la­cja jest osła­bio­na. I jesz­cze jed­na uwa­ga. W 29 stop­niu Byka są Ple­ja­dy i jeże­li któ­ryś z tych punk­tów znaj­dzie się tam, to może to być ple­ja­da ofiar czy­je­goś sza­leń­stwa. Takie jed­nost­ki powin­ny być izo­lo­wa­ne, tak jak kie­dyś bywały.

Oka­dro­wa­nie jest kar­micz­ne. Przez samo oka­dro­wa­nie moż­na się zorien­to­wać jaką kar­mę przy­niósł sobie czło­wiek na świat. Jeże­li wład­ca domu 3 jest oka­dro­wa­ny przez Nep­tu­na i Ura­na i czło­wiek ma dar jasno­wi­dze­nia – to kar­ma jest bar­dzo cięż­ka, przez Satur­na – cięż­ka, a przez Jowi­sza – w nagrodę.

Komen­ta­rze FB

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Astrologia – wykład 7. Reguły interpretacyjne – ciąg dalszy.

31. Każda planeta usytuowana w danym domu stanowi jego część w interpretacji. 32. Każda planeta usytuowana 5° przed szczytem jakiegoś...

Zamknij