Astrologia – wykład 2. Zdrowie.

W astro­lo­gii uro­dze­nio­wej temat “zdro­wie” jest bar­dzo roz­le­gły i nie spo­sób omó­wić go w cią­gu jed­ne­go spo­tka­nia. Nie­co pro­ściej przed­sta­wia się to w astro­lo­gii horarnej.

Horo­skop decum­bi­tur – jest to horo­skop posta­wio­ny na moment roz­po­czę­cia się cho­ro­by. Znaj­dzie się w nim, na pew­no, zły, apli­ka­cyj­ny aspekt Księ­ży­ca do Słoń­ca, Satur­na lub Mer­ku­re­go. Poło­że­nie Księ­ży­ca w zna­ku infor­mu­je o cho­ro­bie. Cho­ro­by zaczy­na­ją­ce się w zimie trwa­ją zwy­kle o tydzień dłu­żej niż letnie.

Zna­ki Zodia­ku sym­bo­li­zu­ją poszcze­gól­ne czę­ści i narzą­dy cia­ła. I tak:

* Baran – gło­wa, szcze­gól­nie przed­nia część – twarz;

* Byk – szy­ja, gar­dło, kark;

* Bliź­nię­ta – ręce, oboj­czy­ki, tchawica;

* Rak – płu­ca oraz cały układ tra­wien­ny, w sen­sie asy­mi­lo­wa­nia pokarmu;

* Lew – ser­ce, ple­cy, układ krwionośny;

* Pan­na – kisz­ki, wątroba;

* Waga – ner­ki, biodra;

* Skor­pion – czę­ści rod­ne, odbyt;

* Strze­lec – poślad­ki, uda, cała muskulatura;

* Kozio­ro­żec – szkie­let, głów­nie nogi;

* Wod­nik – kost­ki i cały sys­tem nerwowy;

* Ryby – sto­py i sys­tem limfatyczny;

Poza tym: to, co jest u góry horo­sko­pu – to przód, u dołu – tył. Lewa stro­na horo­sko­pu odpo­wia­da lewej stro­nie cia­ła,  pra­wa – pra­wej. W horo­sko­pach męskich zna­ki męskie sym­bo­li­zu­ją lewą stro­nę, w horo­sko­pach kobiet – prawą.

Zgod­nie z obser­wa­cja­mi p. Wal­te­ra opi­sy zodia­kal­ne mają zwią­zek z obser­wa­cja­mi psy­cho­lo­gicz­ny­mi: Ryby sym­bo­li­zu­ją osta­tecz­ny zwią­zek z Zie­mią. Baran sym­bo­li­zu­je atak na tę mate­rię i może dać więk­sze­go idealistę.

Domy opi­su­ją czę­ści cia­ła ana­lo­gicz­nie jak zna­ki. Dom 6 i 12 mają naj­wię­cej wspól­ne­go ze sta­nem zdro­wia. Ascen­dent jest raczej zwią­za­ny z odpornością.

Przy­stę­pu­jąc do bada­nia horo­sko­pu pod kątem oce­ny spraw zwią­za­nych ze zdro­wiem nale­ży spraw­dzić, czy male­fi­ki nie znaj­du­ją się w domach 1, 6, 8 lub 12. Nawet kwa­dra­tu­ra z domu 6 do MC może spo­wo­do­wać cho­ro­bę. MC ma wie­le wspól­ne­go z naszą eks­pan­sją na świat. Ascen­dent sym­bo­li­zu­je cechy wro­dzo­ne,  MC – nabywane.

W astro­lo­gii uro­dze­nio­wej hyle­giem, czy­li pla­ne­tą mają­cą naj­wię­cej wspól­ne­go ze zdro­wiem i odpor­no­ścią jest wład­ca domu 8, gdyż dom 8 wyzna­cza nam pewien kres: fakt uro­dze­nia musi pro­wa­dzić do śmier­ci. (Poda­na w pod­ręcz­ni­ku Prę­gla zasa­da wyzna­cza­nia hyle­ga doty­czy astro­lo­gii horar­nej.) Pla­ne­tą bro­nią­cą zdro­wia jest dys­po­zy­tor hyle­ga. Hyleg w swo­im wła­snym zna­ku – bez dys­po­zy­to­ra – jest bar­dzo silny.

W astro­lo­gii horar­nej nie moż­na dia­gno­zo­wać osta­tecz­nie – doty­czy ona bowiem tyl­ko spraw fizycz­nych. Poka­zu­je zda­rze­nia a nie ich skut­ki. Horo­sko­py wyda­rze­nio­we nie poka­zu­ją śmier­ci. Uro­dze­nio­we – tak. Skłon­ność dane­go czło­wie­ka do wypad­ków poka­zu­je Ascen­dent, jego wład­ca oraz znaj­du­ją­ce się na Asc. pla­ne­ty. Śmierć natu­ral­ną wska­zu­je wład­ca 8 domu. Żeby móc wycią­gnąć pew­ne wnio­ski potrzeb­ne są trzy sygni­fi­ka­cje wyda­rze­nia, np. dwie dyrek­cje, sil­ny tran­zyt Satur­na do hyle­ga a Słoń­ce i Mars też muszą się do tego dołożyć.

Wszyst­kie pla­ne­ty mogą dzia­łać cho­ro­bo­twór­czo, ale każ­da pla­ne­ta dzia­ła ina­czej. Cho­ro­bo­twór­czo dzia­ła­ją wszyst­kie pla­ne­ty mają­ce złe aspek­ty do Asc., MC, hyle­ga, szczy­tów domów 6, 8, 12 w Pan­nie i Rybach. Każ­da dyrek­cja i tran­zyt może wywo­łać zmia­ny cho­ro­bo­we, a każ­dy dobry aspekt do Jowi­sza – chroni.

W astro­lo­gii horar­nej duże zna­cze­nie mają pla­ne­ty poło­żo­ne w domu 6, gdyż dom 6 to cho­ro­by a 12 to raczej wię­zie­nia, szpi­ta­le, ukry­ci wro­go­wie – odwrot­nie w astro­lo­gii uro­dze­nio­wej. Dom 6 ma zwią­zek raczej z pra­cą, try­bem życia itd., a cho­ro­by to dom 12.

Wenus w opo­zy­cji Jowi­sza nie jest chorobotwórcza.

W astro­lo­gii horar­nej prze­wi­du­je­my kry­zy­sy w cho­ro­bie przy pomo­cy aspek­tów Księ­ży­ca:  naj­bliż­szy zły aspekt – kryzys.

Cho­ro­by typo­we dla Mar­sa są szyb­kie z wyso­ki­mi gorącz­ka­mi. Saturn nato­miast powo­du­je cho­ro­by prze­wle­kłe i bole­sne. Nep­tun naj­czę­ściej zatru­cia lekami.

Przy­kład: Księ­życ w Bara­nie bez złych aspek­tów. Mer­ku­ry – wład­ca 6 domu w Wod­ni­ku w domu 12 w kwa­dra­tu­rze do Satur­na (w MC) – cho­ro­ba wywo­ła­na przez Mer­ku­re­go – zabu­rze­nia umy­sło­we na tle cho­ro­bli­wej ambi­cji. Tro­chę mania­kal­ne (Saturn w MC).

Pyta­nie: Czy male­fi­ki wscho­dzą­ce na Asc. zawsze dzia­ła­ją zło­czyn­nie i jak wyglą­da spra­wa zło­czyn­no­ści pla­net i aspektów?

Każ­da ener­gia psy­chicz­na może dzia­łać kon­struk­tyw­nie lub destruk­cyj­nie. Pla­ne­ta zło­czyn­na, nawet gdy wscho­dzi, też nie w każ­dym wypad­ku dzia­ła iden­tycz­nie, a kwa­dra­tu­ra czy opo­zy­cja może być bar­dzo ener­ge­tycz­na. Np. ludzie satur­no­wi mają ten­den­cję do maru­dze­nia, zała­mań psy­chicz­nych,  ale rów­nież do kon­se­kwent­ne­go dzia­ła­nia, do wspi­na­nia się krok po kro­ku. A np. Jowisz, pla­ne­ta dobro­czyn­na, jeże­li nie będzie miał żad­ne­go aspek­tu, to czło­wiek ma w życiu wie­le szans ale nie potra­fi ich wyko­rzy­stać (ta regu­ła doty­czy wszyst­kich pla­net). Uwi­dacz­nia się tyl­ko brak roz­sąd­ku, prak­ty­cy­zmu. Z inny­mi pla­ne­ta­mi wyglą­da to mniej wię­cej tak:

* Słoń­ce – wola, upór bez zastosowania;

* Księ­życ – nie­wy­ko­rzy­sta­na popu­lar­ność, czło­wiek jest niefunkcjonalny;

* Mer­ku­ry – wspa­nia­ły inte­lekt bez zasto­so­wa­nia (naj­wy­żej do roz­wią­zy­wa­nia krzyżówek);

* Wenus – powo­dze­nie życio­we, o któ­re się nie dba;

* Mars – dzia­ła­nie bez sensu;

* Jowisz – brak zdro­we­go rozsądku;

Coś takie­go dzie­je się rów­nież wte­dy, gdy na szczy­cie 7 domu znaj­du­je się jakaś pla­ne­ta. Wytwa­rza się brak, puste pole. Gdy jest to np. Ura­nus, to począ­tek życia jest spo­koj­ny, a potem czło­wie­ko­wi trud­no się pozbie­rać. Plu­ton może dać nagłą śmierć, a Mer­ku­ry bar­dzo powol­ny, póź­ny rozwój.

Jeże­li pla­ne­ta ma tyl­ko jeden aspekt, to jest to tyl­ko jeden kana­lik do wyła­do­wa­nia ener­gii. Aspek­ty Księ­ży­ca wska­zu­ją zain­te­re­so­wa­nia i dzie­dzi­ny dzia­łań. Złe aspek­ty – popie­przą w tych kie­run­kach, dobre – pozwo­lą uze­wnętrz­nić się energii.

Poczu­cie misji jest zwią­za­ne ze Skor­pio­nem. Naj­sil­niej wystę­pu­je gdy w Skor­pio­nie jest Jowisz w rogu horo­sko­pu – jest to wte­dy misja reli­gij­na, ofia­ra na rzecz ludzkości.

Astro­lo­gia elek­cyj­na zaj­mu­je się wynaj­do­wa­niem spe­cy­ficz­nych poło­żeń pla­net w prze­szło­ści i prze­wi­dy­wa­niem zda­rzeń dla dużych grup ludzkości.

Aby czło­wiek poznał ideę swo­je­go wcie­le­nia muszą współ­grać inte­lekt i wia­ra – Mer­ku­ry i Jowisz.

Wej­ście Plu­to­na w Skor­pio­na zapo­wia­da erę rodze­nia się nowe­go czło­wie­ka. Waż­niej­sze od Plu­to­na są ruchy Satur­na i Ura­nu­sa, a zwłasz­cza ich wza­jem­ne aspek­ty. Są to bowiem pla­ne­ty spo­łecz­ne i one wywo­łu­ją wszel­kie zmia­ny. Moż­na to zoba­czyć na przy­kła­dzie ostat­nich wydarzeń:

* Lato 1980 – Jowisz w koniunk­cji Satur­na w Wadze – powsta­ła Solidarność;

* Jowisz – władza 

* Saturn – robotnicy 

* Waga – trak­ta­ty, układy

Potem Jowisz sta­nął na nie­bie i zaczął się cofać – zaczął sprze­ci­wiać się Satur­no­wi – doci­snął koniunk­cję i zale­ga­li­zo­wa­no Solidarność.

Następ­nie Saturn sta­nął na nie­bie i zaczął doci­skać. Znów koniunk­cja – Soli­dar­ność doci­snę­ła i prze­wa­ży­ła swo­je sprawy.

Plu­to to poli­cja, służ­by spe­cjal­ne, mafie.

Saturn w Skor­pio­nie był w roku 1953 – śmierć Sta­li­na i odwilż; 1952 – 56 – zamor­dyzm, woj­na kore­ań­ska, wyna­la­zek bom­by wodorowej.

Rok 1953 był naj­cięż­szy eko­no­micz­nie w Pol­sce – Saturn wscho­dził w Skor­pio­nie. Nep­tun był w Wadze – cha­os, Ura­nus w Raku – lud się burzył, zani­ka­nie kolo­nia­li­zmu. W 1953r. Wyszyń­ski został kar­dy­na­łem i był nim 30 lat aż do śmier­ci. Glemp też będzie 30 lat.

Jowisz w Strzel­cu był w 70r. – Gie­rek został I sekre­ta­rzem PZPR.

Jowisz wpły­wa na modę. Jowisz w Skor­pio­nie – powrót mini, Jowisz w Strzel­cu – moda safa­ri, spor­to­wa. Saturn ma wię­cej wspól­ne­go ze zmia­na­mi admi­ni­stra­cyj­ny­mi. Jowisz są to zmia­ny filo­zo­fii spo­łecz­nej. Nep­tun w Strzel­cu – powrót do wia­ry i natu­ral­ne­go postę­po­wa­nia. W Kozio­roż­cu – karierowiczostwo

Odwrót od racjo­na­li­zmu, zain­te­re­so­wa­nia okul­ty­stycz­ne mają zwią­zek ze Skor­pio­nem i Strzel­cem (Strze­lec – Kosmos, reli­gia). Ta moda socjal­na zro­dzi­ła się w roku 1970. Taka moda nara­sta zwy­kle w momen­tach kry­zy­su lub tuż przed nimi.

Uran wpły­wa na opi­nię spo­łecz­ną na zasa­dzie sprzecz­no­ści: jest gwał­tow­ną opo­zy­cją prze­ciw­ko dotych­cza­so­wym sto­sun­kom. Dzia­ła pod­stęp­nie, znie­nac­ka, eks­cen­trycz­nie, W 1976 Uran wszedł do Skor­pio­na i wywo­łał tzw. rewo­lu­cję sek­su­al­ną. A w 1890 roku – ruch sufra­ży­stek. A w 1804 – epo­ka empire’u, Napo­le­on dostał wła­dzę i z pury­tań­skiej Fran­cji zro­bił się bur­del. Uran w Skor­pio­nie odbi­ja się bar­dzo na obyczajności..

W 1969 roku Uran wszedł w Wagę – zaczę­ło się rewo­lu­cjo­ni­zo­wa­nie róż­nych związ­ków mię­dzy­ludz­kich (Wło­chy, Fran­cja). W Pol­sce wszedł nowy Kodeks Kar­ny. W 1883 – I Mię­dzy­na­ro­dów­ka. W 1797 – Insu­rek­cja Kościusz­kow­ska. We Fran­cji – pro­ces Robespierre’a, Wandea.

W 1962 Uran wszedł w Pan­nę. W USA powstał ruch Marcuse’istowski. Oży­wie­nie zain­te­re­so­wań ruchem na rzecz śro­do­wi­ska natu­ral­ne­go. W 1876r – Waryń­ski  zaczy­na dzia­łać. Powsta­ją nie­któ­re par­tie komu­ni­stycz­ne na świecie.

Gdy Uran wcho­dził w Lwa wybu­chła Rewo­lu­cja Fran­cu­ska, Powsta­nie Stycz­nio­we i uro­dził się Lenin, (Uran w Lwie – wła­dza rewolucyjna).

Czło­wiek, któ­ry ma zły aspekt Ura­na w tran­zy­cie, bun­tu­je się prze­ciw­ko temu, co ten Uran aspektuje.

Nep­tun – w świe­cie naszej psy­chi­ki sym­bo­li­zu­je spo­sób, w jaki pod­świa­do­mość korzy­sta ze świa­do­mo­ści. Oso­by mają­ce pora­żo­ne­go Nep­tu­na w horo­sko­pie uro­dze­nio­wym są gapo­wa­te. W sfe­rze życia ducho­we­go Nep­tun sym­bo­li­zu­je zja­wi­sko entro­pii. Ma też wie­le wspól­ne­go z ide­olo­gia­mi i intok­sy­ka­cją ide­olo­gicz­ną, z socja­li­zmem nauko­wym. Nep­tun ma też wie­le wspól­ne­go z wie­rze­nia­mi reli­gij­ny­mi, zwłasz­cza źle poję­ty­mi, fał­szy­wy­mi. Nie­dłu­go wej­dzie w Kozio­roż­ca i bar­dzo osłab­nie, bo będzie mu przy­su­wał Saturn, czy­li konkret.

Plu­to dzia­ła na wie­lu róż­nych pię­trach a zwłasz­cza na pod­świa­do­mość spo­łecz­ną. W horo­sko­pach psy­cho­pa­tów Plu­to jest bar­dzo czę­sto w MC lub Asc. Ma on rów­nież zwią­zek z “nawie­dze­niem”. Gdy jest w domu 8 – obse­sja finan­so­wa, gdy w 12 – sek­su­al­na. Dzia­ła­jąc na całe spo­łe­czeń­stwo, wywo­łu­je podob­ne objawy.

W cią­gu ostat­nich kil­ku­na­stu lat zry­wa­no wie­le trak­ta­tów mię­dzy­na­ro­do­wych, odby­ła się rewo­lu­cja kul­tu­ral­na w Chi­nach (Plu­to w Wadze uśmier­ca dotych­cza­so­wą kul­tu­rę, Mao miał Plu­to­na w Asc.). Plu­to w Raku uśmier­ca nor­mal­ne sto­sun­ki rodzin­ne. Plu­to w Lwie – dzie­ci, seks – uśmier­ca­nie wła­snych dzie­ci. Plu­to w Pan­nie – spra­wy zdro­wia – zagro­że­nie, że może uśmier­cić nas to, co pra­cu­je na tej pla­ne­cie (zatru­te śro­do­wi­sko natu­ral­ne, bom­by ato­mo­we i wodorowe).

Plu­to nie uśmier­ca osta­tecz­nie, tyl­ko na pewien czas. Plu­to w Wadze roz­bi­ja insty­tu­cję mał­żeń­stwa, powo­du­je pew­ne refor­my praw­ne (np. zno­sze­nie kary śmier­ci w wie­lu krajach).

Plu­to w Skor­pio­nie (dzia­ła bar­dzo sil­nie, gdyż jest pod­sta­wo­wym wład­cą tego zna­ku) – na całym świe­cie zapa­nu­je poli­cja, zaczną rzą­dzić mafie. Ale nie będzie popar­cia mas, tyl­ko popar­cie naj­bo­gat­szych ludzi świata.

Przy koń­cu tego roku zosta­nie zro­bio­ny jakiś bar­dzo śmier­tel­ny wyna­la­zek (Plu­to, mają­cy wie­le wspól­ne­go z arty­le­rią – w Skorpionie).

Plu­to sym­bo­li­zu­je uza­leż­nie­nie się od naj­bar­dziej ciem­nych stron naszej natu­ry (nie­wol­nic­two wobec naj­niż­szych instynk­tów) – kar­ta Sza­leń­ca w Taro­cie. Wytwa­rza naj­więk­sze ze wszyst­kich złu­dzeń – skłon­ność, któ­ra jest złu­dze­niem. I Ching jest Plu­to­nem, bo się­ga do nie­świa­do­mo­ści. Nato­miast Uran peł­ni funk­cję “win­dy” od nie­świa­do­mo­ści, przez pod­świa­do­mość, do świa­do­mo­ści. Dla­te­go dla ludzi uwi­kła­nych w Maję I Ching jest zamknię­ty. Ludzie instynk­tow­nie wie­rzą tyl­ko w to, w co chcą wie­rzyć (to jest Plu­ton – nieświadomość).

Jeże­li będzie­my czy­ni­li dobro – pomo­że nam Jowisz

Jeże­li będzie­my pra­co­wi­ci – to i Saturn będzie beneficzny

Jeże­li będzie­my pomy­sło­wi – to i Ura­nus pomoże

Jeże­li będzie­my uży­wać Nep­tu­na do inspi­ra­cji ducho­wej – to nie zara­zi nas fał­szy­wy­mi ideami

Jeże­li będzie­my zdro­wo, umiar­ko­wa­nie czyn­ni – to nie gro­zi nam gwał­tow­ność i bra­wu­ra Marsa.

Jesz­cze Sume­ro­wie uwa­ża­li Wenus za male­fi­ka, a w Indiach nadal jest tak trak­to­wa­na, gdyż zwięk­sza Maję – złu­dze­nia. Uży­wa­nie idei nie­biań­skiej w sen­sie muzy­ki, malar­stwa – to jest wła­ści­we uży­wa­nie Wenus. Prak­tycz­nie Wenus roz­le­ni­wia – ma ona duży zwią­zek z Plu­to­nem – znaj­du­ją się na tej samej osi Byk – Skor­pion. Podob­nie Księ­życ z Saturnem.

Mer­ku­ry to uza­leż­nie­nie od wła­snych pro­ce­sów logicz­nych, od myśle­nia poję­cio­we­go. Całe obec­ne zamie­sza­nie w komu­ni­ka­cji mię­dzy­ludz­kiej to Mer­ku­ry. Pro­ce­sy świa­do­mo­ści mogą bar­dzo utrud­niać zro­zu­mie­nie sie­bie, a tym bar­dziej innych. Świa­do­mość jest ogra­ni­czo­na. Nie bie­rze pod uwa­gę wszyst­kich czyn­ni­ków, więc sądze­nie świa­do­me zawsze jest błęd­ne. W przy­ro­dzie nato­miast zawsze nastę­pu­je pola­ry­za­cja (jak jest pra­wo, to jest i anty-prawo).

Słoń­ce sym­bo­li­zu­je wolę. Jest pra­źró­dłem nie­od­par­tych chciejstw, a znak w któ­rym się znaj­du­je, to pobud­ki. To też jest Maja, bo to chce­nie jest irra­cjo­nal­ne, a racjo­na­li­za­cja przy­cho­dzi póź­niej. Słoń­ce sym­bo­li­zu­je nasz spo­sób widze­nia świa­ta. Jest to cecha dzie­dzicz­na. Słoń­ce w Lwie świad­czy o ary­sto­kra­tycz­nym pocho­dze­niu, o tym, że wśród przod­ków był męż­czy­zna o bar­dzo sil­nym cha­rak­te­rze. Naj­sil­niej dzie­dzi­czy pier­wo­rod­ny poto­mek. Potem geny są coraz słab­sze. Cechy geno­ty­pu w ogó­le nie ule­ga­ją zmia­nie. Mogą ulec stłu­mie­niu przez śro­do­wi­sko ale ode­zwą się przy napię­ciach emocjonalnych.

Księ­życ to fizjo­lo­gicz­na funk­cja mózgu i spo­sób odbie­ra­nia świa­ta – men­tal­ność (kon­glo­me­rat róż­nych wpły­wów zapa­mię­ta­nych na pozio­mie nie­świa­do­mo­ści i pod­świa­do­mo­ści). W okre­sie świa­do­me­go ucze­nia się zaczy­na pano­wać nad tym Mer­ku­ry, ale Księ­życ odbi­ja się jak czkaw­ka. Księ­życ sym­bo­li­zu­je tra­wie­nie, asy­mi­la­cję – cały apa­rat zmy­sło­wy, któ­ry my błęd­nie iden­ty­fi­ku­je­my z rze­czy­wi­sto­ścią. Naj­waż­niej­sze są aspek­ty apli­ka­cyj­ne Księ­ży­ca. Sepa­ra­cyj­ne doty­czą spraw, któ­re będą słab­nąć w mia­rę życia.

Skor­pion to zain­te­re­so­wa­nie życiem poza­gro­bo­wym, a nie okul­ty­zmem. Okul­tyzm, to Ryby i Rak. Znak Skor­pio­na w Taro­cie to Cesarz – facet, któ­ry wziął wszyst­kich za mor­dę i trzy­ma. Dia­beł w Taro­cie to Saturn – dia­beł pozor­ny. W tej kar­cie jest strach, ale nie ma diabła.

(Luty 1983r.)

Komen­ta­rze FB

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Pesymizm na GPW wreszcie będzie uzasadniony

Podczas gdy S&P500 wciąż osiąga nowe szczyty, giełda warszawska z napięciem oczekuje korekty. Najbardziej zauważa się to na kontraktach nerwowo...

Zamknij