Fragmentyastrologiczne – Krystyna Pawłowicz

Trud­no było­by sobie wyobra­zić bar­dziej wyra­zi­sty obraz tej oso­by, jak i na rów­ni trud­no jest tu zna­leźć cokol­wiek, co by nie pro­wo­ko­wa­ło  kon­flik­tów z inny­mi oso­ba­mi. Pozy­cja Księ­ży­ca unie­moż­li­wia kon­takt emo­cjo­nal­ny, a układ Mer­ku­re­go, to nie tyl­ko brak zgod­no­ści i choć­by cie­nia ustę­pli­wo­ści w sto­sun­ku do oto­cze­nia, ale tak­że pro­ble­my na pogra­ni­czu pomię­dzy nor­mal­no­ścią i bra­kiem nor­mal­no­ści. Nie ma tu nicze­go co by wska­zy­wa­ło na jakiś poten­cjał inte­lek­tu­al­ny, jest zamiast tego potrze­ba korzy­ści mate­rial­nych i domi­no­wa­nia. Ukła­dy Węzła (i Medium Coeli) suge­ru­ją to, co suge­ru­ją – nie­ty­po­wość (oso­bli­wość?) wybie­ra­ne­go oto­cze­nia, co jest w peł­ni zgod­ne z jej doko­ny­wa­nym wybo­rem. Horo­skop taki nie obie­cu­je nicze­go bez­pro­ble­mo­we­go w zakre­sie poten­cjal­nych związków…

Nie pomo­że bli­skość Jowi­sza do Księ­ży­ca, gdy ten jest w bar­dzo ści­słym mid­punk­cie pomię­dzy Merkurym/Uranem/Saturnem naprze­ciw­ko Plu­to­na! (zało­żo­na auto­ry­ta­tyw­ność wypo­wie­dzi, eks­tre­mal­ność w eks­pre­sji emo­cji, reak­cje na gra­ni­cach mito­ma­nii). Ści­sły zwią­zek Merkury/Uran/Saturn sam przez się nie uła­twia logicz­nej cią­gło­ści myśli (ukry­wa­ny brak pew­no­ści sie­bie i wewnętrz­ny nie­po­kój, pro­wo­ku­ją­cy nagłe i nie­prze­my­śla­ne decy­zje – brak kom­pa­ty­bil­no­ści, brak sta­ło­ści we wszyst­kich dzie­dzi­nach życia).

Nep­tun w mid­punk­cie Węzeł/Księżyc, Jowisz/Saturn, to zarów­no wybór spe­cy­ficz­ne­go śro­do­wi­ska, jak i potrze­ba wpły­wa­nia, mani­pu­lo­wa­nia tym oto­cze­niem (skłon­ność do depre­sji). Mars w mid­punk­cie Neptun/Moon, może mieć jako pierw­sze, wpływ na zabu­rze­nia bio­lo­gicz­ne (u kobie­ty), a jako  towa­rzy­szą­cy temu efekt, na pro­ce­sy psy­cho­lo­gicz­ne. Pomi­jam tu ana­li­zę pozy­cji Ascen­den­ta i Medium Coeli, któ­re to pozy­cje w peł­ni potwier­dza­ją cało­kształt otrzy­ma­ne­go dotych­czas obra­zu… (wery­fi­ka­cja posia­da­nej godzi­ny uro­dze­nia zosta­ła prze­pro­wa­dzo­na na pod­ło­żu porów­na­nia zna­nych wyda­rzeń i przy­ję­ta zosta­ła w ramach 08:33 – 08:35 rano).

Dla peł­ne­go obra­zu bra­ku­je dostęp­nej infor­ma­cji doty­czą­cych rodzi­ców i warun­ków w jakich się wycho­wy­wa­ła (oprócz tego, że ma star­sze­go bra­ta i młod­szą sio­strę, do któ­rych się nie chce przy­znać?), nie­mniej to, co znaj­du­je­my w momen­cie naro­dzin nie suge­ru­ją nicze­go pozy­tyw­ne­go (oprócz pragnień)…

 

Komen­ta­rze FB

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wybory prezydenckie w USA 2016

Niezbyt dotychczas pasjonowało mnie prognozowanie w astrologii. Zawsze uważałem to za niepotrzebne, bo i tak nic po prognozach, nawet trafnych, taka sztuka...

Zamknij