Fatima i Byk – komentarz astrologiczny

Kil­ka dni po wiel­kim złą­cze­niu pla­net w zna­ku Byka papież Jan Paweł II beaty­fi­ko­wał dwój­kę dzie­ci, któ­rym w 1917 roku uka­zy­wa­ła się Mat­ka Boża, prze­ka­zu­jąc trzy pro­roc­twa. Co łączy znak Byka z tymi wyda­rze­nia­mi? Jakie horo­sko­py mają świę­te dzie­ci?

Kil­ka dni po wiel­kim złą­cze­niu pla­net w zna­ku Byka papież Jan Paweł II beaty­fi­ko­wał dwój­kę dzie­ci, któ­rym w 1917 roku uka­zy­wa­ła się Mat­ka Boża, prze­ka­zu­jąc trzy pro­roc­twa. Co łączy znak Byka z tymi wyda­rze­nia­mi? Jakie horo­sko­py mają świę­te dzie­ci?

Kie­dy dnia 4 maja 2000 roku na nie­bie two­rzy­ła się Wiel­ka Koniunk­cja pla­net w zna­ku Byka, ludzie oba­wia­li się maka­brycz­nych zda­rzeń, kata­strof i nie­mal koń­ca świa­ta. Tym­cza­sem nic apo­ka­lip­tycz­ne­go się wyda­rzy­ło, choć oczy­wi­ście war­to odno­to­wać kil­ka zna­czą­cych fak­tów: spa­dek kur­su zło­te­go, cha­os i dez­or­ga­ni­za­cja w Euro­pie spo­wo­do­wa­ne straj­ka­mi, miło­sna epi­de­mia w posta­ci kom­pu­te­ro­we­go wiru­sa „I love you”, tra­gicz­ny pożar w Los Ala­mos, susze w Euro­pie i śnieg w Moskwie. To tyl­ko nie­któ­re wyda­rze­nia, któ­re mogli­by­śmy łączyć z poja­wie­niem się tej nie­co­dzien­nej kon­fi­gu­ra­cji pla­ne­tar­nej.

Przy­po­mnij­my, Wiel­ka Koniunk­cja, któ­ra mia­ła miej­sce dnia 4 maja, to złą­cze­nie kil­ku pla­net w jed­nym, małym odcin­ku nie­ba – zna­ku Zodia­ku. W tym dniu spo­tka­ły się w jed­nym miej­scu, w zna­ku Byka pla­ne­ty Mer­ku­ry, Wenus, Mars, Jowisz, Saturn oraz Słoń­ce i Księ­życ. Takie sku­pi­ska pla­net nie są czymś nad­zwy­czaj­nym – zwy­kle zda­rza­ją się raz na kil­ka­dzie­siąt lat. Jed­nak w cią­gu ostat­nich dwóch tysię­cy lat nie wstą­pi­ło w zna­ku Byka złą­cze­nie tych sied­miu ciał nie­bie­skich. Poja­wia­ły się one wpraw­dzie w innych zna­kach, ale w Byku cała sió­dem­ka pla­net jesz­cze nigdy!

Wiel­ka Koniunk­cja w Fati­mie

I wła­śnie teraz, w mile­nij­nym jubi­le­uszo­wym roku, kie­dy gło­wą Kościo­ła Kato­lic­kie­go jest oso­ba spod zna­ku Byka – Jan Paweł II (ur. 18 maja 1920 r.), docho­dzi do tej nie­zwy­kłej kon­fi­gu­ra­cji pla­ne­tar­nej. Kil­ka dni po Wiel­kiej Koniunk­cji w Byku Papież jedzie do Fati­my, by beaty­fi­ko­wać dwój­kę przed­wcze­śnie zmar­łych dzie­ci, Fran­cisz­kę i Hia­cyn­tę Mar­to, któ­re wraz z żyją­cą jesz­cze Łucją dos San­tos, byli powier­ni­ka­mi ducho­wych tajem­nic prze­ka­za­nych im 83 lata temu przez Mat­kę Bożą.

W dniu pierw­sze­go obja­wie­nia w Fati­mie (13 maja 1917 r.) na nie­bie znów w zna­ku Byka usta­wia­ją się w sze­re­gu pla­ne­ty. Tym razem są to: Mars, Jowisz, Wenus, Mer­ku­ry oraz Słoń­ce. Wpraw­dzie nie jest to Wiel­ka Koniunk­cja w ści­słym zna­cze­niu, ale mamy tu do czy­nie­nia z waż­nym zgru­po­wa­niem pla­net, któ­re akty­wi­zu­ją ener­gię tego odcin­ka Zodia­ku.

Ezo­te­rycz­ne zna­cze­nie Byka

Co wspól­ne­go ma znak Byka z obja­wie­nia­mi, beaty­fi­ka­cją i pro­roc­twa­mi fatim­ski­mi? Na pierw­szy rzut oka może się wyda­wać, że nie­wie­le, ponie­waż znak Byka koja­rzy się przede wszyst­kim ze spra­wa­mi eko­no­micz­ny­mi, gospo­dar­ką, finan­sa­mi, ban­ko­wo­ścią czy eko­lo­gią. Jed­nak w ezo­te­rycz­nym rozu­mie­niu Byk łączy się z zasa­dą życia, któ­ra poko­nu­je i prze­zwy­cię­ża śmierć. Kie­dy Słoń­ce prze­by­wa w tym wio­sen­nym odcin­ku Zodia­ku (21 kwie­cień-22 maj), roz­kwit i buj­ność życia osią­ga­ją apo­geum. Puls i tęt­no życia odczu­wa się tu bar­dziej niż w jakim­kol­wiek innym zna­ku. War­to pod­kre­ślić tak­że, że znak Byka leży dokład­nie naprze­ciw­ko zna­ku, któ­ry koja­rzy się ze śmier­cią – Skor­pio­na.

Byk uka­zu­je więc tutaj swą inną twarz. Repre­zen­tu­je on bowiem bez­wa­run­ko­wa zasa­da życia, któ­ra dla chrze­ści­ja­ni­na sta­no­wi naj­wyż­szą war­tość. Życie (Byk) moż­na więc utoż­sa­mić z dobrem, zaś śmierć (Skor­pion) ze złem. Mat­ka Boża, któ­ra uka­za­ła się w Fati­mie wystę­pu­je jako kon­te­sta­tor­ka zła. A więc jako ta, któ­ra bun­tu­je się prze­ciw­ko złu i jed­no­cze­śnie nawo­łu­je do dobra. Z astro­lo­gicz­ne­go punk­tu widze­nia nie jest więc żad­nym zasko­cze­niem, że pierw­sze obja­wie­nie Mat­ki Boskiej w Fati­mie ma miej­sce wte­dy, kie­dy na nie­bie usta­wia się w sze­re­gu kil­ka pla­net w tym wła­śnie życio­daj­nym zna­ku Byka. Zaś kie­dy w tym samym zna­ku docho­dzi do Wiel­kiej Koniunk­cji, Papież obja­wia trze­cią tajem­ni­cę fatim­ską oraz beaty­fi­ku­ję dwój­kę dzie­ci, powier­ni­ków owej tajem­ni­cy.

Jeśli jesz­cze weź­mie się pod uwa­gę fakt, że w 1977 roku w zna­ku Byka zosta­je odkry­ta mała pla­ne­ta Chi­ron – sym­bol ducha for­mu­łu­ją­ce­go się w mate­rii oraz wyraz uzdra­wia­ją­cej siły śmier­tel­nej rany – wów­czas spi­ry­tu­al­ny wymiar tego zna­ku sta­je się już cał­kiem jasny i w peł­ni uza­sad­nio­ny. W mito­lo­gii Chi­ron jest cen­tau­rem. Cen­tau­ry zaś są prze­cież peł­ne życia, przez nie, tak samo jak przez znak Byka, prze­le­wa się życio­daj­na siła natu­ry (wię­cej na ten temat moż­na zna­leźć w mojej książ­ce pt. „Prze­sła­nie Chi­ro­na”).

W horo­sko­pie pierw­sze­go obja­wie­nia w Fati­mie nie tyl­ko znak Byka jest sil­nie pod­kre­ślo­ny. Waż­ną rolę odgry­wa tutaj rów­nież wizjo­ner­ski Uran i Wod­nik. W zna­ku Wod­ni­ka, obok Ura­na, prze­by­wa rów­nież Księ­życ, zaś pla­ne­ta nagłych prze­bły­sków intu­icji i wizjo­ner­skich sta­nów – Uran – znaj­du­je się w połą­cze­niach z prze­by­wa­ją­cy­mi w Byku pla­ne­ta­mi Jowi­szem, Wenus, Mer­ku­rym oraz Słoń­cem. Ta swo­ista mie­szan­ka kosmicz­nych ener­gii wyda­je się rzu­cać nowe świa­tło na donio­słość i nie­zwy­kłość fatim­skich obja­wień.

Moc Nep­tu­na

Rów­nież dzie­ci, któ­re zosta­ły wybra­ne przez Mat­ką Bożą na swych powier­ni­ków, posia­da­ją nie­zwy­kłe horo­sko­py. Nie­ste­ty nie dys­po­nuj­my ich dokład­ny­mi godzi­na­mi uro­dze­nia, a jedy­nie zna­my daty: św. Hia­cyn­ta Mar­to ur. 11 mar­ca 1910 r., św. Fran­ci­szek Mar­to ur. 11 czerw­ca 1908 r. oraz Łucja dos San­tos ur. 22 mar­ca 1907 r. Moż­na oczy­wi­ście poku­sić się o samo­dziel­ne usta­le­nie praw­do­po­dob­nej godzi­ny uro­dze­nia, ale do naszych roz­wa­żań wystar­czy spo­rzą­dze­nie choć­by sym­bo­licz­ne­go horo­sko­pu, bez godzi­ny. W takich przy­pad­kach ascen­dent horo­sko­pu usta­wia się dokład­nie na pozy­cji Słoń­ca. W ten spo­sób otrzy­mu­je­my nie fak­tycz­ny horo­skop uro­dze­nia, ale jedy­nie jego sym­bo­licz­ną, solar­ną wer­sję.

Każ­dy astro­log poszu­ki­wał­by w tych horo­sko­pach jakichś wspól­nych ele­men­tów. Intu­icja pod­po­wia­da, że tym powta­rza­ją­cym się ele­men­tem powi­nien być mistycz­no-reli­gij­ny Nep­tun. I rze­czy­wi­ście, w każ­dym przy­pad­ku odnaj­du­je­my tę samą kom­bi­na­cję pla­ne­tar­ną, mia­no­wi­cie zna­czą­co pod­kre­ślo­ne­go i aktyw­ne­go Nep­tu­na. Pla­ne­ta ta zwią­za­na jest wła­śnie z ducho­wy­mi tajem­ni­ca­mi, spi­ry­tu­al­nym wymia­rem życia, głę­bo­ki­mi prze­ży­cia­mi mistycz­ny­mi, reli­gij­ną sfe­rą czło­wie­ka. W innym uję­ciu Nep­tun koja­rzo­ny jest z ducho­wym kana­łem, przez któ­ry prze­pły­wa kosmicz­na i ducho­wa ener­gia. Sil­ne­go Nep­tu­na znaj­du­je­my w horo­sko­pach zarów­no misty­ków, jak i spi­ry­ty­stów, okul­ty­stów, mediów, ludzi obda­rzo­nych zdol­no­ścia­mi para­nor­mal­ny­mi, jasno­wi­dzów, wizjo­ne­rów etc. Moż­na zatem wnio­sko­wać, że tych tro­je dzie­ci z Fati­my obda­rzo­nych zosta­ło rze­czy­wi­ście nie­zwy­kły­mi moca­mi i zdol­no­ścia­mi.

Św. Hia­cyn­ta Mar­tos ma w swo­im horo­sko­pie nie tyl­ko sil­ne połą­cze­nia pomię­dzy Nep­tu­nem a Słoń­cem i Księ­ży­cem, lecz tak­że nów (złą­cze­nie Słoń­ca z Księ­ży­cem) w zna­ku Ryb. Zna­kiem tym wła­da rów­nież pla­ne­ta Nep­tun, co jesz­cze bar­dziej wzma­ga nep­tu­nicz­no-mistycz­ne siły, pod wpły­wem któ­rych pozo­sta­wa­ła św. Hia­cyn­ta z Fati­my. W horo­sko­pie św. Fran­cisz­ka Mar­tos tak­że wid­nie­je wyra­zi­ste poło­że­nie Nep­tu­na. Znaj­du­je się on bowiem w złą­cze­niu z Mar­sem, Mer­ku­rym i Wenus oraz w zna­czą­cej pozy­cji wzglę­dem wizjo­ner­skie­go Ura­na. Z kolei w horo­sko­pie Łucji dos San­tos znaj­du­je­my złą­cze­nie Nep­tu­na z Księ­ży­cem i reli­gij­nym Jowi­szem. Być może to wła­śnie ta kon­fi­gu­ra­cja sym­bo­li­zu­je póź­niej­szą dro­gę, jaką wybra­ła Łucja – dro­gę zakon­ną.

Jest jed­nak pewien istot­ny fakt, któ­ry róż­ni horo­skop Łucji od horo­sko­pów tej dwój­ki dzie­ci. Hia­cyn­ta i Fran­ci­szek nazna­cze­ni byli bowiem śmier­cio­no­śnym wpły­wem Plu­to­na. Fran­ci­szek, któ­ry ma złą­cze­nie Plu­to­na ze Słoń­cem, umie­ra pół­to­ra roku po obja­wie­niach, Hia­cyn­ta zaś nie­co póź­niej – w 1920 roku. Rów­nież i ona w swo­im horo­sko­pie ma połą­cze­nie pomię­dzy Słoń­cem a Plu­to­nem (kwa­dra­tu­ra).

Powyż­sze roz­wa­ża­nia świad­czą, że nawet tak zwa­ne cuda lub też po pro­stu dra­ma­tycz­ne wtar­gnię­cie sfe­ry sacrum w powsze­dnią egzy­sten­cję, znaj­du­je swo­je odzwier­cie­dle­nie w astro­lo­gii i kosmicz­nych cyklach pla­ne­tar­nych. Astro­lo­gia jest bowiem tą dzie­dzi­ną wie­dzy, któ­ra odkry­wa przed czło­wie­kiem tak­że jego ducho­wy i mistycz­ny wymiar.

Piotr Pio­trow­ski

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jak działa astrologia?

Astrologia współczesna to nie tylko sporządzanie horoskopów czy też mniej lub bardziej udatne wieszczenie z nich ludzkich losów albo wyniku...

Zamknij