Punkty arabskie i midpunkty

Wprowadzenie

Punk­ty arab­skie i mid­punk­ty są jesz­cze bar­dzo sła­bo zba­da­ne. Tra­dy­cja wywo­dzą­ca się z cza­sów roz­kwi­tu nauki arab­skiej prze­ka­za­ła spo­sób obli­cza­nia punk­tów arab­skich. Lecz na tym i koniec. Nie bar­dzo wia­do­mo, jakie zna­cze­nie mają punk­ty arab­skie w psy­cho­lo­gicz­nej i pro­gno­stycz­nej inter­pre­ta­cji horo­sko­pu. Jesz­cze mniej wia­do­mo na temat mid­punk­tów.

Niniej­sza pra­ca nie pre­ten­du­je do osta­tecz­ne­go wyja­śnie­nia kwe­stii. Jest jed­nak pró­bą sys­te­ma­tycz­ne­go spoj­rze­nia na spra­wę, przez pry­zmat cało­ści sys­te­mu astro­lo­gicz­ne­go. Omó­wio­ne tu wyni­ki pocho­dzą z codzien­nej prak­ty­ki gru­py wro­cław­skich astro­lo­gów. Pró­bo­wa­li­śmy zna­leźć jakieś moż­li­wie jed­no­znacz­ne punk­ty odnie­sie­nia dla dzia­ła­nia i inter­pre­ta­cji punk­tów arab­skich, zarów­no prze­ka­za­nych przez now­szą i star­szą tra­dy­cję, jak i wpro­wa­dzo­nych przez nas.

I. Obliczanie punktów arabskich i midpunktów

Tra­dy­cyj­nie przyj­mu­je się że punkt arab­ski powsta­je przez doda­nie róż­ni­cy dłu­go­ści eklip­tycz­nej dwu pla­net do ascen­den­tu lub MC np. powszech­nie sto­so­wa­ny punkt szczę­ścia obli­cza się doda­jąc do pozy­cji ascen­den­tu dro­gę od Słoń­ca do Księ­ży­ca. Są dwie moż­li­wo­ści: jed­na to pój­ście od Słoń­ca do Księ­ży­ca i doda­nie tego do ASC, dru­ga – od Księ­ży­ca do Słoń­ca. Powsta­ją wte­dy dwa punk­ty, z któ­rych jeden jest zawsze pod hory­zon­tem, dru­gi nad. Naj­wy­god­niej jest liczyć pozy­cje ascen­den­tu i pla­net od 0° Bara­na (np. jeże­li ktoś ma ascen­dent 17° Pan­ny, Słoń­ce 25° Bara­na i Księ­życ 15° Bliź­niąt, to punkt szczę­ścia wypad­nie w pierw­szej wer­sji 7° Skor­pio­na, w dru­giej 27° Raka). Mid­punk­ty obli­cza się dzie­ląc na pół odle­głość kąto­wą mię­dzy dwo­ma pla­ne­ta­mi. Rów­nież i tu wygod­nie jest prze­li­czyć wszyst­kie war­to­ści na dłu­go­ści łuku od 0° Bara­na. Mid­punk­ty, podob­nie jak punk­ty arab­skie powsta­ją zawsze dwa: bliż­szy – liczo­ny po krót­szym łuku i dal­szy, liczo­ny po łuku dłuż­szym.

II. Uwagi ogólne o punktach arabskich i midpunktach

Wyda­je się że uwzględ­niać trze­ba obie wer­sje punk­tu arab­skie­go. Wska­zów­ki poda­wa­ne w lite­ra­tu­rze star­szej, np. w przed­wo­jen­nym kur­sie astro­lo­gii napi­sa­nym przez Z. Koeh­le­ra, są zbyt­nio uprosz­czo­ne, choć zasa­da, jaką się kie­ro­wa­li auto­rzy tych prac, jest czy­tel­na. Koeh­ler uza­leż­nia wybór punk­tu (pod hory­zon­tem, czy nad nim) od pozy­cji Słoń­ca (czy jest ono na pół­no­cy, czy na połu­dniu horo­sko­pu). Jeże­li Słoń­ce jest na połu­dniu – Koeh­ler każe iść od pla­ne­ty o bar­dziej “męskiej” natu­rze do bar­dziej “żeń­skiej” i taką róż­ni­cę dodać do ascen­den­tu. Dla Słoń­ca na horo­sko­po­wej pół­no­cy idzie się odwrot­nie.

W prak­ty­ce nie jest to takie pro­ste. Z badań jakie pro­wa­dzi­li­śmy w ośrod­ku wro­cław­skim wyni­ka, że bar­dziej trze­ba popa­trzeć na cało­ścio­wą wymo­wę horo­sko­pu, niż na poje­dyn­czy ele­ment. Jed­no­znacz­ny wybór jed­nej z dwu wer­sji punk­tu arab­skie­go jest moż­li­wy tyl­ko wów­czas, gdy jed­na część horo­sko­pu jest sil­nie obsa­dzo­na, a dru­ga nie. Takie sytu­acje – np. Księ­życ, Słoń­ce i jesz­cze kil­ka waż­nych w horo­sko­pie pla­net prze­by­wa­ją­cych na wscho­dzie i pół­no­cy – tra­fia­ją się rzad­ko. Na ogół trze­ba popa­trzeć na oba punk­ty, i jesz­cze mieć świa­do­mość, że zależ­nie od bie­żą­cych tran­zy­tów i pro­gre­sji może być aktyw­ny jeden albo dru­gi. Punk­ty arab­skie naj­praw­do­po­dob­niej nie mają zna­cze­nia przy inter­pre­ta­cji psy­cho­lo­gicz­nej horo­sko­pu, jeże­li nie są w koniunk­cji z waż­ny­mi pla­ne­ta­mi. Nato­miast zna­cze­nia nabie­ra­ją przy tran­zy­tach i pro­gre­sjach i to nie­ko­niecz­nie tyl­ko przez same punk­ty. Jeże­li np. czyjś punkt miło­ści i mał­żeń­stwa (ASC + Słoń­ce – Wenus) wypad­nie, powiedz­my w X domu horo­sko­pu i zna­ku Pan­ny i nie jest niczym aspek­to­wa­ny w radi­xie, ale i Słoń­ce i Wenus są sil­ne i zna­czą­ce, to tran­zyt jakiejś pla­ne­ty przez Słoń­ce i jed­no­cze­śnie innej przez Wenus powo­do­wać może, że tere­nem wyła­do­wa­nia poten­cja­łów tran­zy­tu sta­ją się nie domy w któ­rych prze­by­wa­ją Słoń­ce, czy Wenus, lecz wła­śnie dom X! Wte­dy może to mieć np. for­mę tzw. biu­ro­wej miło­sci. Rów­nie czę­sta jest też sytu­acja odwrot­na, tzn. tran­zyt lub pro­gre­sja przez punkt arab­ski uak­tyw­nia obie zaan­ga­żo­wa­ne pla­ne­ty, ich zna­ki i domy. Punk­ty arab­skie ści­śle współ­dzia­ła­ją z odpo­wia­da­ją­cy­mi im mid­punk­ta­mi tych samych pla­net. Tak więc, jeże­li punkt arab­ski nie jest akcen­to­wa­ny, ale któ­ry­kol­wiek mid­punkt pla­net two­rzą­cych punkt jest w koniunk­cji z waż­ną pla­ne­tą, to auto­ma­tycz­nie i punkt arab­ski jest wart uwa­gi astro­lo­ga.

Mid­punk­ty mogą też dać wska­zów­kę, któ­ry punkt arab­ski brać pod uwa­gę. Jeże­li np. wspo­mnia­ny przed chwi­lą punkt miło­ści i mał­żeń­stwa w X domu ma “pod­bu­do­wę” w posta­ci mid­punk­tu Słoń­ce i Wenus w któ­rymś z domów połu­dnio­wych w koniunk­cji z Satur­nem – to spra­wa wybo­ru aktyw­ne­go punk­tu jest jasna, zwłasz­cza, jeże­li mid­punkt pół­noc­ny Słoń­ca i Wenus nie jest w takim horo­sko­pie aktyw­ny. Dzia­ła to też w odwrot­ną stro­nę, tzn. punkt arab­ski poma­ga w wybo­rze wła­ści­we­go mid­punk­tu.

Samo­dziel­ne zna­cze­nia punk­tów arab­skich i mid­punk­tów naj­sil­niej ujaw­nia­ją się przy roz­pa­try­wa­niu ezo­te­rycz­nej wymo­wy horo­sko­pu. Tran­zy­ty i pro­gre­sje przez punk­ty arab­skie i mid­punk­ty w wyjąt­ko­wych tyl­ko przy­pad­kach mówią coś o wyda­rze­niach w życiu. Nato­miast dale­ko pre­cy­zyj­niej, niż tran­zy­ty i pro­gre­sje przez pla­ne­ty, mówia o napię­ciach i wyła­do­wa­niach w struk­tu­rze głę­bo­kiej (nie­świa­do­mej) oso­bo­wo­ści czło­wie­ka. Obo­wią­zu­je tu regu­ła nastę­pu­ją­ca: o ile mid­punkt to rze­czy­wi­stość “kosmicz­na”, obiek­tyw­na, o tyle odpo­wia­da­ją­cy mu punkt arab­ski to obraz tej rze­czy­wi­sto­ści w kon­kret­nym czło­wie­ku.

Aby zilu­stro­wać dzia­ła­nie tej regu­ły, wróć­my do przy­kła­du z punk­tem miło­ści i mał­żeń­stwa. Jest on w X domu. To suge­ru­je, że miłość zwią­za­na jest ze spra­wa­mi taki­mi, jak budo­wa­nie swe­go miej­sca na zie­mi, na spo­sób satur­no­wy. Znak Pan­ny dopo­wia­da jesz­cze, że naj­wła­ściw­szym mate­ria­łem do takiej budo­wy jest pod­ję­cie jakiejś służ­by. Mid­punkt Wenus z Satur­nem niech­by wypadł w domu VIII i zna­ku Raka. Przy inter­pre­ta­cji takie­go punk­tu do dys­po­zy­cji mamy: zna­ki Pan­ny, Kozio­roż­ca, Skor­pio­na i Raka, odpo­wia­da­ją­ce im domy oraz pla­ne­ty: Mer­ku­ry, Saturn, Mars, Księ­życ i oczy­wi­ście two­rzą­ce punkt arab­ski miło­ści i mał­żeń­stwa Słoń­ce i Wenus. Dodat­ko­wo musi­my uwzględ­nić dys­po­zy­to­rów Słoń­ca i Księ­ży­ca. I oto może się oka­zać, że tran­zyt przez punkt w X domu  uru­cha­mia masę spraw w psy­chi­ce! Oczy­wi­ście pod wspo­mnia­ny­mi już wcze­śniej warun­ka­mi: że aktyw­ne są pla­ne­ty zwią­za­ne z punk­tem, i w radi­xie i w tran­zy­tach lub pro­gre­sjach. Mówiąc zwięź­le, przy inter­pre­ta­cji punk­tów arab­skich, co naj­mniej tak samo, jak przy inter­pre­ta­cji innych czyn­ni­ków horo­sko­pu (a nawet bar­dziej) obo­wią­zu­je cało­ścio­we spoj­rze­nie i uwzględ­nia­nie wie­lu czyn­ni­ków.

Kolej­na kwe­stia to pyta­nie, jakie punk­ty uwzględ­niać. Mak­sy­mal­na moż­li­wa licz­ba to 12 x 12 =144. Tyle może być mak­sy­mal­nie mid­punk­tów i tyleż samo punk­tów arab­skich liczo­nych od ascen­den­tu. Dojść jesz­cze mogą 144 punk­ty liczo­ne od M.C. Suge­ru­je to zaprzę­że­nie do pra­cy obli­cze­nio­wej kom­pu­te­ra.

Oczy­wi­ście nie wszyst­kie punk­ty będą waż­ne w każ­dym horo­sko­pie. Z prak­ty­ki wyni­ka, że w prze­cięt­nym horo­sko­pie aktyw­nych jest 10–15 punk­tów. Naj­czę­ściej sto­so­wa­ne, naj­bar­dziej uni­wer­sal­ne punk­ty mają swo­je nazwy i sym­bo­le. Pro­po­nu­je­my, aby ta sama nazwa doty­czy­ła i mid­punk­tu i punk­tu arab­skie­go tych samych pla­net.

Przy każ­dym horo­sko­pie trze­ba zatem zasta­no­wić się, jakie punk­ty będą istot­ne. Robi się to w opar­ciu o ana­li­zę siły i zna­cze­nia radi­xo­wych pla­net, zna­ków i domów. Przede wszyst­kim zna­cze­nia ezo­te­rycz­ne­go. Bo jeśli np. ktoś miał­by punkt okul­ty­zmu (ASC + Uran – Nep­tun) w domu XI, jak naj­bar­dziej okul­ty­zmo­wi sprzy­ja­ją­cym, ale jed­no­cze­śnie Uran był­by w domu III i zna­ku Bliź­niąt, Słoń­ce i Nep­tun w Pan­nie i domu VI, to gdzież takim zdo­mi­no­wa­nym przez zdro­wo­roz­sąd­ko­we­go Mer­ku­re­go pla­ne­tom do okul­ty­zmu! Jeże­li jesz­cze wie­my, że ktoś taki nie miał tra­dy­cji rodzin­nych kie­ru­ją­cych go w stro­nę nauk tajem­nych, ani też nie jest inkar­na­cją jakie­goś mistrza, to punkt okul­ty­zmu jest w horo­sko­pie kogoś takie­go mar­twy i nie ma co się nim zaj­mo­wać. W ogó­le przy takich dodat­ko­wych ele­men­tach horo­sko­pu, jak wła­śnie punk­ty arab­skie, mid­pun­ky czy gwiaz­dy sta­łe, naj­pierw nale­ży zro­bić roze­zna­nie “jako­ści duszy” wła­ści­cie­la horo­sko­pu. Ktoś wraż­liw­szy na sygna­ły z Kosmo­su z całą pew­no­ścią będzie miał punk­ty arab­skie i mid­punk­ty bar­dziej zna­czą­ce, niż ktoś, kto swym kon­tak­tem z Uni­wer­sum w ogó­le się nie inte­re­su­je.

Pew­ną wska­zów­ką bywa pozy­cja i zna­cze­nie pla­net cięż­kich (Uran, Nep­tun, Plu­ton). Jeże­li są sil­nie aktyw­ne w radi­xie, ist­nie­je więk­sze praw­do­po­do­bień­stwo, że wła­ści­ciel horo­sko­pu jest roz­wi­nię­ty ducho­wo. Tak­że Saturn może dać głę­bo­ki kon­takt z sobą samym. A bar­dzo czę­sto to, cze­go horo­skop powie­dzieć nie może, jest astro­lo­go­wi prze­ka­zy­wa­ne tele­pa­tycz­nie, albo pod­czas pierw­szej przy­miar­ki do inter­pre­ta­cji, tuż po nary­so­wa­niu wykre­su, albo pod­czas roz­mo­wy astro­lo­ga i klien­ta. Nie­mal regu­łą jest, że pod­czas bez­po­śred­niej roz­mo­wy uwa­ga astro­lo­ga sku­pia się nagle na jakimś do tej pory pomi­ja­nym ele­men­cie. Spra­wia to wła­śnie ów tele­pa­tycz­ny prze­kaz, nie­wer­bal­ne otwie­ra­nie się klien­ta. Bez tego otwar­cia, bez chę­ci klien­ta usły­sze­nia na pozio­mie słów tego, co wie­dział do tej pory tyl­ko w bar­dzo mgli­sty, nie­uświa­do­mio­ny spo­sób, pra­ca astro­lo­ga (i każ­de­go inne­go “spe­cja­li­sty od duszy”) jest cięż­ka i nie­efek­tyw­na.

Nie­za­leż­nie od ezo­te­rycz­nych zna­czeń punk­tów arab­skich i mid­punk­tów w horo­sko­pach indy­wi­du­al­nych, odda­ją one spo­re usłu­gi w bada­niach sta­ty­stycz­nych. Np. mając więk­szą ilość horo­sko­pów nale­żą­cych do ludzi two­rzą­cych jakąś wspól­no­tę, może­my zauwa­żyć, że pla­ne­ty, lub naroż­ni­ki takich horo­sko­pów mają ten­den­cję do ukła­da­nia się w pobli­żu pew­nych stop­ni Zodia­ku. Jeże­li jesz­cze dooko­ła pew­nych stop­ni Zodia­ku gru­pu­ją się wła­śnie punk­ty arab­skie i mid­punk­ty człon­ków wspól­no­ty, to te stop­nie (zwłasz­cza ich sym­bo­le sabiań­skie) powie­dzą coś o głęb­szych i ukry­tych celach i zada­niach reali­zo­wa­nych przez wspól­no­tę. Odwrot­nie, brak istot­nej sta­ty­stycz­nie kore­la­cji, wska­zu­je na przy­pad­ko­wość dobra­nia ludzi. Efekt nagro­ma­dze­nia się ele­men­tów dodat­ko­wych jest spo­tę­go­wa­ny, gdy powta­rza­ją się we wspól­no­cie te same domi­nan­ty horo­sko­pów indy­wi­du­al­nych np. mid­punk­ty i punk­ty arab­skie pla­net domi­nan­to­wych w horo­sko­pach takiej wspól­no­ty gru­pu­ją się w jakimś okre­ślo­nym miej­scu, lub kil­ku miej­scach Zodia­ku. Tak­że, jeśli punk­ty te two­rzą jakąś figu­rę (np. palec boży, wiel­ki try­gon, pół- i cały krzyż, itp.) lub sil­ny aspekt – są war­te uwa­gi astro­lo­ga, nawet wów­czas, gdy żaden z człon­ków wspól­no­ty nie ma aktyw­nych w radi­xie punk­tów arab­skich. Wte­dy może­my przy­pusz­czać, że ludzie ci słu­żą jakiejś misji, nie wie­dząc o tym.

III. Najczęściej stosowane punkty arabskie

Punkt Szczęścia (ASC + Słońce – Księżyc)

Mówi on o połą­cze­niu w całość dwu pod­sta­wo­wych czę­ści psy­chi­ki: męskiej, zwią­za­nej ze Słoń­cem i posta­wą życio­wej nie­za­leż­no­ści i żeń­skiej, księ­ży­co­wej, któ­ra wyko­nu­je wolę czę­ści sło­necz­nej i daje tej woli kon­takt ze świa­tem ziem­skim. Jest to, mówiąc języ­kiem C. G. Jun­ga, punkt zjed­no­cze­nia ani­my i ani­mu­sa. Dom punk­tu szczę­ścia wska­zu­je dzie­dzi­nę i okres życia w któ­rych uda­je się to naj­le­piej.

Jest waż­ny w horo­sko­pie, gdy ogól­nie pod­kre­ślo­ne są spra­wy sło­necz­no-księ­ży­co­we: to np. opo­zy­cja Słoń­ce-Księ­życ, sil­na opo­zy­cja mię­dzy pla­ne­ta­mi rzą­dzą­cy­mi ICMC itp. Ogól­nie rzecz ujmu­jąc na punkt szczę­ścia wska­zu­ją wszel­kie napię­cia mię­dzy pół­no­cą horo­sko­pu, pod­le­głą Księ­ży­co­wi a połu­dniem, zwią­za­nym ze Słoń­cem. Tak­że napię­cia na horo­sko­po­wej linii wschód-zachód mogą wska­zy­wać na to, że oma­wia­ny punkt trze­ba brać pod uwa­gę. Jeże­li jest on w koniunk­cji z jakąś pla­ne­tą, któ­ra two­rzy aspek­ty ze Słoń­ce, lub Księ­życ, też jest to wska­zów­ka. Z dwu moż­li­wych wer­sji punk­tu, jeże­li go uwzględ­nia­my, wybrać trze­ba tę, zwią­za­ną z sil­niej­szą pla­ne­tą lub – przy pro­gno­zie tran­zy­to­wej – z sil­niej­szy­mi aktu­al­nie oddzia­ły­wa­nia­mi. Np. jeże­li w roz­pa­try­wa­nym horo­sko­pie wyraź­nie sil­niej­sze jest Słoń­ce, to bie­rze­my pod uwa­gę punkt połu­dnio­wy. Ale jeśli Słoń­ce ule­ga przej­ścio­we­mu osła­bie­niu, np. wsku­tek tran­zy­tu przez nie Plu­ton lub Nep­tun, to trze­ba przy­po­mnieć sobie, że gdy czło­wiek czu­je się zagu­bio­ny i nie­pew­ny swej woli, to wra­ca instynk­tow­nie do zacho­wań wcze­śniej­szych faz roz­wo­ju. Wte­dy, mimo prze­wa­gi radi­xo­we­go Słoń­ce, zaj­mu­je­my się punk­tem pół­noc­nym, on to bowiem wska­że nam dro­gę do alche­micz­ne­go coniunc­tio Lunae et Sol, oczy­wi­ście tyl­ko w cza­sie trwa­nia tran­zy­tów lub pro­gre­sji osła­bia­ją­cych Słoń­ce.

Punkt Miłości i Małżeństwa (ASC + Słońce – Wenus)

Tran­zy­ty i pro­gre­sje przez ten punkt mówią o moż­li­wo­ści przy­cią­gnię­cia part­ne­ra. Czy sta­łe­go, to już zale­ży od cało­ści radi­xu. Z dwu wer­sji istot­niej­sza będzie ta, któ­ra sil­niej wią­że się swo­ją wymo­wą z doma­mi V i VII, lub zna­ka­mi Lwa i Wagi.

Jeże­li waż­niej­szy jest punkt pół­noc­ny, może to mówić o kimś, kto pozo­sta­je wier­ny miło­ściom lub fascy­na­cjom ero­tycz­nym wcze­snych lat swe­go życia. Sytu­acja odwrot­na, to naj­czę­ściej zapo­wiedź spo­tka­nia part­ne­ra w życiu doj­rza­łym. Bar­dzo czę­sto tran­zyt przez oma­wia­ny punkt to krót­ko­trwa­ła przy­go­da, ot, taki sobie flir­cik. Ale zda­rza się, że pozo­sta­wia on trwal­sze śla­dy w umy­śle i ser­cu, zwłasz­cza, jeże­li pamię­ta­my o głęb­szym, ezo­te­rycz­nym zna­cze­niu punk­tów arab­skich i mid­punk­tów

Punkt Śmierci (ASC + Mars – Saturn)

Wbrew nazwie punkt ten nie ozna­cza, że tran­zy­ty i pro­gre­sje przez nie­go to śmierć lub co naj­mniej cięż­ka cho­ro­ba. Naj­czę­ściej daje on obumar­cie cze­goś w psy­chi­ce lub cie­le celem stwo­rze­nia prze­strze­ni pod coś nowe­go. Wła­ści­wiej było­by nazwać go “punk­tem trans­for­ma­cji”. Wybór jed­ne­go z dwóch punk­tów (pod hory­zon­tem, czy nad nim) trze­ba zro­bić według związ­ku pla­net two­rzą­cych punkt z domem VIII i zna­kiem Ryb (np. jeże­li ktoś ma Saturn w VIII domu, to wybie­ra­my punkt połu­dnio­wy itp.). W związ­ku ze wspo­mnia­ny­mi “skor­pio­nia­sty­mi” wła­ści­wo­ścia­mi punk­tu ) moż­na dosko­na­le wyko­rzy­stać go np. przy wybo­rze ter­mi­nów ope­ra­cji usu­wa­nia nowo­two­rów. Jest duża szan­sa, że jeśli pacjent jest świa­do­my dzia­ła­nia myśli i jej współ­dzia­ła­nia z kosmicz­nym śro­do­wi­skiem, to wła­śnie w dniach tran­zy­tu jakiejś pla­ne­ty przez punkt śmier­ci wspo­mo­że swe siły lecz­ni­cze tak, że ope­ra­cja będzie osta­tecz­nym koń­cem nowo­two­ru. Tran­zy­ty przez ten punkt sprzy­ja­ją też wszel­kim prak­ty­kom prze­mia­ny wewnętrz­nej. Pod­par­te tran­zy­ta­mi typu “skor­pio­nia­ste­go” (np. tran­zyt Ura­na przez Słoń­ce w VIII domu) mogą sygna­li­zo­wać doświad­cze­nia typu “życie po życiu”.

Punkt Matki (ASC + Księżyc – Wenus)

Wska­zu­je dzie­dzi­nę życia, w któ­rej wpływ odzie­dzi­czo­ne­go, lub wpo­jo­ne­go wycho­wa­niem czyn­ni­ka kobie­ce­go jest naj­sil­niej­szy. Siłą rze­czy wią­żę się z horo­sko­po­wą pół­no­cą. Ale jeśli pla­ne­ty punk­tu są obie na połu­dniu, odczy­ta­ny z horo­sko­pu wpływ ogól­ny mat­ki na wycho­wa­nie jest nie­wiel­ki, to oczy­wi­ście uwzględ­nia­my punkt połu­dnio­wy. Jeśli­by nato­miast punkt mat­ki wypa­dał na pół­no­cy horo­sko­pu wyni­ka­ło­by, że czło­wiek naj­wię­cej doświad­cza w życiu doj­rza­łym (sil­nie akcen­to­wa­ne połu­dnie), to dom połu­dnio­wy opo­zy­cyj­ny do tego, w któ­rym zna­lazł się punkt mat­ki, może nam powie­dzieć coś o skry­wa­nych ambi­cjach mat­ki wzglę­dem dziec­ka i nie­wer­bal­nie prze­ka­zy­wa­nych mu przez nią wymo­gach.

Punkt Ojca (ASC + Słońce – Saturn )

Dzia­ła podob­nie, jak punkt mat­ki, tyle, że w odnie­sie­niu do ojca i odczu­wa­nia czyn­ni­ka męskie­go. Dodat­ko­we jego zna­cze­nie to moż­li­wość spo­tka­nia Ojca-Mistrza, któ­ry z rodzi­cem może nie mieć nic wspól­ne­go (ale taka moż­li­wość musi być potwier­dzo­na cało­kształ­tem horo­sko­pu).

Punkt Dziedzictwa (ASC + Księżyc – Saturn)

Poka­zu­je chwi­lę zorien­to­wa­nia się czło­wie­ka w miej­scu jego ziem­skiej dro­gi. Czło­wiek roz­wi­ja się od poten­cja­łów księ­ży­co­wych, gdy nie­ja­sno tyl­ko prze­czu­wa począ­tek cza­su, do satur­no­wych, gdy nad cza­sem panu­je. Tran­zy­ty przez punkt dzie­dzic­twa to chwi­le orien­ta­cji w jakim miej­scu tej dro­gi jest czło­wiek, któ­ry wła­śnie takie­go tran­zy­tu doświad­cza. Przy głęb­szym rozu­mie­niu praw rzą­dzą­cych Kosmo­sem, punkt dzie­dzic­twa infor­mu­je nas o naszym kar­micz­nym baga­żu i stop­niu jego prze­pra­co­wa­nia.

Punkt Dokonania (ASC + Jowisz – Saturn)

Wska­zu­je na chwi­le życio­wych osią­gnięć, lub przy­naj­mniej chwi­le speł­nie­nia, jakie w powszech­nej świa­do­mo­ści łączy się z życio­wy­mi osią­gnię­cia­mi. Cza­sem wska­zu­je na spra­wy zwią­za­ne z dzieć­mi, zwłasz­cza jeże­li łączy się poprzez swo­je pla­ne­ty z doma­mi V lub XI. Ale czę­ściej sym­bo­li­zu­je rezul­tat nasze­go roz­wo­ju – mate­rial­ny, lub nie. Jeże­li wypad­nie na połu­dniu horo­sko­pu, odno­si się do samo­re­ali­za­cji świa­do­mej, jeże­li na pół­no­cy – do pra­cy, jaką nad zachę­ce­niem dziec­ka do samo­re­ali­za­cji wyko­ny­wa­li rodzi­ce i opie­ku­no­wie.

Punkt Niebezpieczeństwa (ASC + VIII dom – Saturn lub ASC + władca wierzchołka VIII domu – Saturn)

Wska­zu­je na wyła­do­wa­nia poten­cja­łów groź­nych dla funk­cjo­no­wa­nia czło­wie­ka. Zależ­ny od co naj­mniej dwu czyn­ni­ków astro­lo­gicz­nych: skłon­no­ści wska­za­nych przez radix oraz bie­żą­ce­go horo­sko­pu tran­zy­to­we­go i pro­gre­syw­ne­go. Cza­sa­mi punkt nie­bez­pie­czeń­stwa sym­bo­li­zu­je pró­bę cha­rak­te­ru lub jako­ści myśle­nia czło­wie­ka. Dom radi­xo­wy punk­tu nie­bez­pie­czeń­stwa uka­zu­je przy­czy­nę zagro­że­nia, np. wypa­da­jąc w XII domu każe podej­rze­wać nad­uży­cie środ­ków odu­rza­ją­cych itp.

Punkt Astrologii (ASC + Merkury – Uran)

Naj­częst­sze jego zna­cze­nie to… moment pój­ścia do astro­lo­ga. W horo­sko­pach astro­lo­gów nie zawsze bywa aktyw­ny. Ale jeże­li jest waż­ny w horo­sko­pie astro­lo­ga, to sym­bol sabiań­ski punk­tu astro­lo­gii mówi coś nie­coś o klien­tach, jacy do takie­go astro­lo­ga tra­fia­ją. W horo­sko­pach klien­tów prze­waż­nie tran­zyt przez ten punkt wyzwa­la decy­zję, aby “pora­dzić się gwiazd”. Dom i znak punk­tu w horo­sko­pie klien­ta może spo­ro powie­dzeć o pro­ble­mie, z jakim się do astro­lo­ga przy­szło.

Punkt Okultyzmu (ASC + Neptun – Uran)

Wska­zu­je momen­ty otwar­cia się czło­wie­ka na wie­dzę wyż­szą. U ludzi nie­przy­go­to­wa­nych do jej przy­ję­cia, za to potęż­nie nawie­dzo­nych, tran­zy­ty przez punkt okul­ty­zmu owo­cu­ją czę­sto jaki­miś męt­na­wy­mi “prze­ka­za­mi”. Jeże­li z czy­je­goś horo­sko­pu wyni­ka moż­li­wość dostą­pie­nia wie­dzy wyż­szej – astro­log powi­nien uprze­dzić swe­go klien­ta o tym i zachę­cić go do przy­go­to­wań na spo­tka­nie z Wie­dzą, aby nie skoń­czy­ło się to tyl­ko nawie­dze­niem lub nie zosta­ło zmar­no­wa­ne (a o to łatwo przy wszel­kich spra­wach zwią­za­nych z Nep­tu­nem).

Punkt Odrodzenia (ASC + Merkury – Pluton)

Zwią­za­ny jest z wszel­ki­mi prak­ty­ka­mi odde­cho­wy­mi (pra­nay­ama, pra­na yoga, rebir­thing, regre­sing, itp.). Tran­zy­ty przez punkt odro­dze­nia to czę­sto dosko­na­łe momen­ty na tego typu ćwi­cze­nia lub ich roz­po­czę­cie. Na wyż­szym, ezo­te­rycz­nym pozio­mie, tran­zyt przez punkt  sprzy­ja “prze­ste­ro­wa­niu” myśli, tak typo­we­mu dla Plu­to­na. Punkt ten wyzna­cza czas na rady­kal­ną wymia­nę kom­ple­tu swo­ich myśli na temat wska­za­ny domem i zna­kiem punk­tu oraz doma­mi i zna­ka­mi Mer­ku­re­go, Plu­to­na oraz ich dys­po­zy­to­rów. Nie­raz trze­ba też uwzględ­niać Mar­sa, znak Bara­na i I dom. Tak sze­ro­kie oddzia­ły­wa­nie tego punk­tu bie­rze się stąd, że Plu­ton dzia­ła na całość isto­ty czło­wie­ka. Z uwa­gi na zaan­ga­żo­wa­nie tu Mer­ku­re­go, rzą­dzą­ce­go języ­kiem punkt odro­dze­nia infor­mu­je też o podat­no­ści na suge­stię słow­ną, prze­ka­zy­wa­ną w pro­ce­sie afir­ma­cji.

Punkt Energii (ASC + Mars – Pluton)

Jego poło­że­nie mówi (poprzez dom i znak) o dzie­dzi­nie życia, w któ­rej nastę­pu­ją nie­spo­dzie­wa­ne, burz­li­we wyła­do­wa­nia ener­ge­tycz­ne. Z uwa­gi na zaan­ga­żo­wa­nie w ten punkt jed­no­cze­śnie źró­dła ener­gii (Mars) i ste­ro­wa­nia nią (Plu­ton) może on wska­zy­wać na momen­ty życio­wej nie­de­cy­zyj­no­ści, podat­no­ści na deli­kat­ne a zna­czą­ce suge­stie prze­ka­zy­wa­ne przy pomo­cy bio­ener­gii. Dla­te­go zna­jo­mość tego punk­tu jest cen­na dla ludzi zaj­mu­ją­cych się bio­ener­go­te­ra­pią, reiki, bio­ener­ge­ty­ką, gestal­tem, itp. holi­stycz­ny­mi tech­ni­ka­mi pra­cy z cia­łem. W horo­sko­pach ich klien­tów dom i znak punk­tu ener­gii infor­mu­je o czę­ści orga­ni­zmu, któ­ra sta­je się “bra­mą” dla prze­ka­zy­wa­nej bio­ener­gii. Tran­zy­ty przez ten punkt sprzy­ja­ją bio­ener­ge­tycz­ne­mu uwol­nie­niu blo­ków w cie­le. Naj­sil­niej oczy­wi­ście wte­dy, gdy powią­za­ne są ze zna­kiem Bara­na i I domem. Cza­sem też punkt ener­gii i pla­ne­ty w nie­go zaan­ga­żo­wa­ne tłu­ma­czą inte­rak­cja ener­ge­tycz­ne mię­dzy ludź­mi, rodzaj i jakość tych oddzia­ły­wań, co może wytłu­ma­czyć instynk­tow­ne sym­pa­tie i anty­pa­tie lub inne poważ­niej­sze uczu­cia, np. poczu­cie ener­ge­tycz­ne­go, trud­ne­go do słow­ne­go opi­su i zde­fi­nio­wa­nia związ­ku. Jest to odczu­wa­ne jako “stro­je­nie” lub “nie stro­je­nie” ze sobą nawza­jem.

Punkt Inwencji (ASC + Mars – Uran)

Czę­sto aktyw­ny w horo­sko­pach wyna­laz­ców w chwi­lach, gdy wymy­śla­ją oni swe genial­ne maszyn­ki. Mówi o zdol­no­ści do znaj­do­wa­nia nie­kon­wen­cjo­nal­nych roz­wią­zań pro­ble­mów, o zdol­no­ści nie­ty­po­we­go, nie­kon­wen­cjo­nal­ne­go uży­cia swej ener­gii. Tak­że o podat­no­ści na ener­gie w przy­ro­dzie nie uży­wa­ne, np. ener­gię elek­trycz­ną. Tran­zy­ty przez punkt inwen­cji w horo­sko­pach elek­try­ków i obsłu­gi reak­to­rów jądro­wych to cza­sem okre­sy zwięk­szo­nej bez­myśl­no­ści takich ludzi – z wia­do­mym rezul­ta­tem.

Punkt Przeznaczenia (ASC + XII dom – Saturn)

Punkt ten jest aktyw­ny nie­mal zawsze przy tran­zy­tach Satur­na i tran­zy­tach przez XII dom. Cza­sem akty­wi­zu­je go Nep­tun. Wska­zu­je momen­ty wyła­do­wań sił kar­micz­nych, dobrych lub złych, ale zawsze takich, na któ­re nie mamy wiel­kie­go wpły­wu. Toteż wie­dząc, że cze­ka nas tran­zyt przez punkt prze­zna­cze­ania, musi­my być przy­go­to­wa­ni na róż­ne nie­spo­dzian­ki i, jak przy­sta­ło na spra­wy XII domu, goto­wi do zło­że­nia ofia­ry z cze­goś, co nam w roz­wo­ju zawa­dza. Przy tran­zy­cie przez punkt prze­zna­cze­nia wła­śnie dowia­du­je­my się co nam zawa­dza­ło, bo to nie my decy­du­je­my o sobie pod­czas dzia­ła­nia punk­tu prze­zna­cze­nia. Czas dzia­ła­nia takie­go punk­tu sprzy­ja doświad­cze­niom regre­sin­go­wym ale pod warun­kiem, że ma się do tego wcze­śniej­sze przy­go­to­wa­nie.

Punkt Powołania (MC + Księżyc – Słońce)

W odróż­nie­niu od punk­tów liczo­nych od ascen­den­tu, punkt powo­ła­nia ma zna­cze­nie sta­tycz­ne. Jego dom poka­zu­je dzie­dzi­nę życia do któ­rej ktoś czu­je się instynk­tow­nie powo­ła­ny (że nie zawsze to powo­ła­nie jest zgod­ne z resz­tą horo­sko­pu, to inna spra­wa). Znak punk­tu powo­ła­nia uka­zu­je mate­rię sto­ją­cą do dys­po­zy­cji przy reali­za­cji powo­ła­nia.

IV. Punkty nietypowe

Oprócz opi­sa­nych wyżej dość typo­wych punk­tów arab­skich, w wie­lu horo­sko­pach trze­ba się­gnąć do punk­tów two­rzo­nych ad hoc, na potrze­by tyl­ko jed­nej inter­pre­ta­cji. Zasa­da jaką nale­ży się kie­ro­wać w takich przy­pad­kach brzmi: waż­ne będą te punk­ty, któ­rych pla­ne­ty są sil­ne tran­zy­to­wo, lub radi­xo­wo. Tak­że jeże­li czło­wiek, któ­re­mu sta­wia się horo­skop jest kimś świa­do­mym, pra­cu­ją­cym nad wła­snym roz­wo­jem, to pla­ne­ty sym­bo­li­zu­ją­ce jego aktu­al­ną pra­cę trze­ba brać pod uwa­gę, choć­by nie były radi­xo­wo zazna­czo­ne. Np. jeże­li ktoś ćwi­czy zazen (zwią­za­ny jest on przede wszyst­kim z Satur­nem i Nep­tu­nem), to choć­by ani Saturn ani Nep­tun nie były szcze­gól­nie zna­czą­ce w radi­xie takie­go kogoś, trze­ba się nimi zain­te­re­so­wać. Być może wła­śnie obli­cze­nie ich punk­tu arab­skie­go lub mid­punk­tu, wyja­śni nam pro­blem z któ­rym czło­wiek do nas przy­cho­dzi. Trze­ba też pró­bo­wać liczyć punk­ty arab­skie i od ASC i od MC. Nie ma tu żad­nych spre­cy­zo­wa­nych reguł poza logicz­ny­mi prze­słan­ka­mi wyni­ka­ją­cy­mi z sym­bo­li­ki obu naroż­ni­ków: Punk­ty od MC bar­dziej zwią­za­ne są z Satur­nem, więc bar­dziej “ziem­skie”, sta­tycz­ne. Punk­ty liczo­ne od ASC, są “mar­so­we”, sil­niej mobil­ne, zwią­za­ne z ener­gią i jej ruchem. Pomo­cą w tym nie­ła­twym wybo­rze mogą być mid­punk­ty.

V. Wnioski końcowe

Ani punk­ty arab­skie, ani mid­punk­ty nie są pierw­szo­pla­no­wym ele­men­tem horo­sko­pu. Dzia­ła­ją wyłącz­nie przy potwier­dze­niu ich sym­bo­li­ki przez ele­men­ty zasad­ni­cze: pla­ne­ty, zna­ki, domy, aspek­ty. Ale mogą w rękach doświad­czo­ne­go astro­lo­ga sta­no­wić cen­ne narzę­dzie zbli­że­nia się do struk­tu­ry głę­bo­kiej horo­sko­pu, któ­ra infor­mu­je o naj­trud­niej­szych do uchwy­ce­nia aspek­tach naszych związ­ków z ota­cza­ją­cym nas Uni­wer­sum.

Wło­dzi­mierz H. Zyl­ber­tal, Krzysz­tof Dac­kie­wicz-Skow­roń­ski

auto­rzy pra­cy są współ­pra­cow­ni­ka­mi CENTRUM TERAPII NATURALNEJ we Wro­cła­wiu i wykła­dow­ca­mi astro­lo­gii w Stu­dium Edu­ka­cji Eko­lo­gicz­nej we Wro­cła­wiu

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Święto Trzech Króli Świętem Astrologii

Sejm na posiedzeniu 24 września 2010 r. postanowił, że Święto Trzech Króli obchodzone 6 stycznia będzie dniem wolnym od pracy....

Zamknij