Horoskop Jana Pawła II

Frag­ment  książ­ki Pio­tra Pio­trow­skie­go “Od Lep­pe­ra do Dalaj­la­my. Gwiaz­dy patrzą na poli­ty­ków”, ss. 55–65 (Mar­ca­dia, Byd­goszcz 2000).

Pisząc o poli­ty­kach w XX wie­ku trud­no nie wspo­mnieć o papie­żu Janie Paw­le II, któ­ry wszak nie zaj­mu­je się poli­ty­ką w dosłow­nym tego sło­wa zna­cze­niu, nie­mniej jest prze­cież gło­wą pań­stwa waty­kań­skie­go. Dzia­łal­ność papie­ska kon­cen­tru­je się na sfe­rze moral­no-etycz­nej, jed­nak sta­no­wi­sko zaj­mo­wa­ne przez papie­ża wobec pod­sta­wo­wych pro­ble­mów współ­cze­sno­ści ma tak­że wymo­wę poli­tycz­ną, pocią­ga bowiem za sobą poli­tycz­ne kon­se­kwen­cje. Nie ma już dziś żad­nych wąt­pli­wo­ści, że papież Jan Paweł II w dużej mie­rze przy­czy­nił się do oba­le­nia komu­ni­zmu w Pol­sce i w Euro­pie Środ­ko­wo-Wschod­niej. Opo­zy­cja poli­tycz­na widzia­ła w Papie­żu swo­je­go opie­ku­na, otwar­te­go na spra­wy publicz­ne i tro­ski świec­kich. Jak dono­si dzien­ni­karz “The Sun­day Express” G. Brown “(…) wraz z pol­skim pry­ma­sem kar­dy­na­łem Wyszyń­skim jest [on] uoso­bie­niem całe­go nie­po­ko­na­ne­go opo­ru pol­skiej lud­no­ści wobec sowiec­kiej tyra­nii“1). Bez wpły­wu Kościo­ła i papie­ża z Pol­ski trud­no sobie wyobra­zić wal­kę z reżi­mem, któ­rą ucie­le­śniał Lech Wałę­sa. Papież zresz­tą wie­lo­krot­nie spo­ty­kał się z ówcze­snym przy­wód­cą “Soli­dar­no­ści”, a spo­tka­nia te mia­ły cha­rak­ter wyjąt­ko­wo taj­ny. Jana Paw­ła II moż­na nawet potrak­to­wać jako swo­iste­go prze­wod­ni­ka ducho­we­go, zarów­no Lecha Wałę­sy, jak i całej “Soli­dar­no­ści”.  Co jest tak nie­zwy­kłe­go w horo­sko­pie Karo­la Woj­ty­ły, że zdo­łał on nie tyl­ko przy­czy­nić się do oba­le­nia komu­ni­zmu w Euro­pie, lecz tak dla kato­li­ków, jak i nie­wie­rzą­cych stał się nie­za­prze­czal­nym auto­ry­te­tem w spra­wach ety­ki? W horo­sko­pie Papie­ża znaj­du­je­my nów Księ­ży­ca, a więc złą­cze­nie Słoń­ca z Księ­ży­cem w zna­kach Byka i Bliź­niąt. Ta kon­fi­gu­ra­cja zawsze obda­rza wiel­ką cha­ry­zmą. Z takim ukła­dem pla­net uro­dził się m.in. opi­sy­wa­ny w tej książ­ce Lech Wałę­sa. Ci dwaj wiel­cy Pola­cy uro­dzi­li się pod­czas nowiu Księ­ży­ca, któ­ry wska­zu­je na ogrom­ną siłę oso­bo­wo­ści, cha­ry­zma­tycz­ność, sil­ne poczu­cie wła­snej toż­sa­mo­ści oraz wewnętrz­ną moc pozwa­la­ją­cą odważ­nie prze­cie­rać nowe szla­ki. Jed­nak nów w horo­sko­pie Papie­ża ma inną wymo­wę niż nów Wałę­sy. Złą­cze­nie Słoń­ca z Księ­ży­cem u Jana Paw­ła II ma miej­sce w ósmym domu horo­sko­po­wym, któ­re zwią­za­ne jest z głę­bo­ko trans­for­mu­ją­cy­mi prze­ży­cia­mi, dogłęb­nym doświad­cza­niem życia we wszel­kich jego prze­ja­wach, co bez wąt­pie­nia może rodzić pra­gnie­nie poszu­ki­wa­nia odwiecz­nych tajem­nic i prawd egzy­sten­cjal­no-ducho­wych. Nie­wy­klu­czo­ne zatem, że to wła­śnie ta kon­fi­gu­ra­cja sym­bo­li­zo­wać może spi­ry­tu­al­ną dro­gę kapłań­ską, jaką wybrał mło­dy Karol Woj­ty­ła.

{img src=images/teksty/Papiez_horoskop.jpg width=477 height=439 align=center desc=Horoskop_Jana_Pawła_II link= }

O chę­ci reali­zo­wa­nia ducho­wych potrzeb, wyra­ża­nych przez głę­bo­ką wia­rę reli­gij­ną, mówi rów­nież inna kon­fi­gu­ra­cja w horo­sko­pie Papie­ża. Jest nią złą­cze­nie Jowi­sza, sym­bo­lu ducho­wień­stwa i reli­gii, z Nep­tu­nem, repre­zen­tu­ją­cym w tym ukła­dzie wymiar mistycz­ny i zara­zem spi­ry­tu­al­no-chry­stu­so­wy. To połą­cze­nie pla­net, wspie­ra­ne har­mo­nij­nym ukła­dem z uzdra­wia­ją­cym Chi­ro­nem, znaj­du­je się w kró­lew­skim zna­ku Lwa oraz w dzie­sią­tym domu horo­sko­pu, któ­re wska­zu­je nie tyl­ko na wła­dzę, lecz tak­że na powo­ła­nie. Nic dziw­ne­go więc, że świę­ce­nia kapłań­skie Karol Woj­ty­ła otrzy­mu­je, gdy Saturn, pla­ne­ta rów­nież mają­ca zwią­zek z powo­ła­niem, znaj­du­je się w tym samym miej­scu, gdzie w horo­sko­pie przy­szłe­go papie­ża jest złą­cze­nie Jowi­sza z Nep­tu­nem.2) Taki układ pla­net nie­wąt­pli­wie koro­nu­je dro­gę, któ­rą dwu­dzie­sto­sze­ścio­let­ni wów­czas Karol wybrał w pierw­szej kla­sie gim­na­zjal­nej, kie­dy to spo­tkał ks. Kazi­mie­rza Figle­wi­cza, któ­ry uczył go reli­gii. O swo­im szkol­nym kate­che­cie Woj­ty­ła po latach powie­dział: “Dzię­ki nie­mu zbli­ży­łem się do para­fii, zosta­łem mini­stran­tem, nawet ponie­kąd zor­ga­ni­zo­wa­łem kół­ko mini­stranc­kie”.

Wspo­mnia­ny nów Księ­ży­ca prze­by­wa­ją­cy w ósmym polu horo­sko­pu wska­zu­je rów­nież na bole­sny kon­takt ze śmier­cią, zarów­no w zna­cze­niu sym­bo­licz­nym, jak i dosłow­nym. Sto­sun­ko­wo szyb­ko Karol stał się pół­sie­ro­tą i “jedy­na­kiem”. Gdy miał 9 lat, umar­ła mu mat­ka. Mia­ło to miej­sce wte­dy, gdy Saturn, odno­szą­cy się do trud­nych momen­tów w życiu, oraz Pho­lus, wią­żą­cy się z gra­nicz­ny­mi sytu­acja­mi, stwo­rzy­ły nie­har­mo­nij­ną kon­fi­gu­ra­cję3) z nowiem Księ­ży­ca znaj­du­ją­cym się w ósmym polu horo­sko­pu. Trzy lata póź­niej umie­ra brat Karo­la, Edmund. “Są to wyda­rze­nia, któ­re głę­bo­ko wry­ły się w mej pamię­ci – śmierć bra­ta chy­ba nawet głę­biej niż mat­ki, zarów­no na szcze­gól­ne oko­licz­no­ści, rzec moż­na tra­gicz­ne, jak też z uwa­gi na moją więk­szą już wów­czas doj­rza­łość“4) – wspo­mi­na Papież. Nic dziw­ne­go. W tym cza­sie bowiem ranią­cy, kale­czą­cy i przy­no­szą­cy trau­ma­tycz­ne doświad­cze­nia Chi­ron prze­by­wa dokład­nie na Słoń­cu w horo­sko­pie Papie­ża, zaś śmier­cio­no­śny Plu­ton i dewa­stu­ją­cy Uran two­rzą nie­har­mo­nij­ną kon­fi­gu­ra­cję do ascen­den­tu (i Mar­sa), jed­ne­go z naj­waż­niej­szych punk­tów w horo­sko­pie. Tak­że śmierć ojca zbie­gła się z waż­ny­mi kon­fi­gu­ra­cja­mi pla­ne­tar­ny­mi. Ten tra­gicz­ny moment w życiu Karo­la Woj­ty­ły miał miej­sce 18 lute­go 1941 roku, czy­li wte­dy, gdy do Słoń­ca zaczę­ły zbli­żać się pla­ne­ty Saturn i Uran. “Z tym okre­sem – wspo­mi­na po latach – łączy się zasad­ni­cza zmia­na w spra­wie moje­go powo­ła­nia. Sta­ło się dla mnie jasne, że Chry­stus powo­łu­je mnie do kapłań­stwa. Sta­ło się to jasne stop­nio­wo w okre­sie pomię­dzy śmier­cią ojca, a jesie­nią 1942 roku”, kie­dy złą­cze­nie Satur­na z Ura­nem znaj­do­wa­ło się dokład­nie w tym samym miej­scu, gdzie w horo­sko­pie przy­szłe­go papie­ża prze­by­wa Słoń­ce wraz z Księ­ży­cem – sym­bo­le indy­wi­du­al­no­ści i toż­sa­mo­ści.

Karol Woj­ty­ła już od naj­młod­szych lat pro­wa­dzi bar­dzo twór­cze życie. W cza­sie oku­pa­cji orga­ni­zu­je kon­spi­ra­cyj­ny Teatr Rap­so­dycz­ny, w któ­rym wystę­pu­je jako reży­ser i aktor. Póź­niej pisze utwo­ry sce­nicz­ne, dra­ma­ty i dzie­ła, takie jak: Bal­la­dy Beskidz­kie, Dawid – rene­san­so­wy psał­terz, Brat nasze­go Boga. Teatr na zawsze pozo­stał w sfe­rze jego zain­te­re­so­wań, nato­miast talent aktor­ski uła­twi mu w przy­szło­ści pra­cę kazno­dziei, jak rów­nież wycho­waw­cy. Ta kre­atyw­ność inte­lek­tu­al­na pod­kre­ślo­na jest w horo­sko­pie Woj­ty­ły przez złą­cze­nie Mer­ku­re­go, odpo­wie­dzial­ne­go za sze­ro­ko poj­mo­wa­ną umy­sło­wość, z Wenus – pla­ne­tą pięk­na i kunsz­tu – w zna­ku Byka.

Od roku 1946, a więc gdy otrzy­mał świę­ce­nia kapłań­skie, Karol Woj­ty­ła nie­stru­dze­nie kro­czy dro­gą ducho­wą, nie zapo­mi­na­jąc przy tym o roz­wo­ju inte­lek­tu­al­nym. Pod­czas oku­pa­cji stu­diu­je teo­lo­gię na taj­nym Wydzia­le Teo­lo­gicz­nym Uni­wer­sy­te­tu Jagiel­loń­skie­go, potem podej­mu­je stu­dia na Uni­wer­sy­te­cie Domi­ni­kań­skim we Wło­szech. W 1948 roku bro­ni pra­cy dok­tor­skiej na temat: Pro­ble­my wia­ry w pismach św. Jana od Krzy­ża. Pięć lat póź­niej habi­li­tu­je się na pod­sta­wie roz­pra­wy O moż­li­wo­ści zbu­do­wa­nia ety­ki kato­lic­kiej w opar­ciu o sys­tem Maxa Sche­le­ra.5) W tym cza­sie Jowisz, pla­ne­ta roz­wo­ju i eks­pan­sji, łączy się w horo­sko­pie przy­szłe­go papie­ża ze Słoń­cem i Księ­ży­cem, wyzna­cza­jąc nowy etap w jego samo­do­sko­na­le­niu, zapo­wia­da­jąc przy oka­zji rychłą pro­fe­su­rę. Z kolei ducho­wy Nep­tun w horo­sko­pie Woj­ty­ły znaj­du­je się dokład­nie na ascen­den­cie, co tak­że wska­zu­je na nowy krok w wymia­rze spi­ry­tu­al­nym. Od 1958 roku, przez dwa­dzie­ścia lat, przy­szły Ojciec Świę­ty jest wykła­dow­cą na KUL. W mię­dzy­cza­sie zosta­je bisku­pem sufra­ga­nem Archi­die­ce­zji Kra­kow­skiej (4 lip­ca 1959 r.), następ­nie zaś – kar­dy­na­łem (26 czer­wiec 1967 r.). Reda­gu­je tek­sty sobo­ro­we­go doku­men­tu O obec­no­ści Kościo­ła w świe­cie współ­cze­snym, nawią­zu­je sze­ro­kie kon­tak­ty i daje się poznać jako kapłan o impo­nu­ją­cej wie­dzy i hory­zon­tach inte­lek­tu­al­nych. “Jego nazwi­sko sta­je się popu­lar­ne wśród duchow­nych i świec­kich teo­lo­gów róż­nych kon­ty­nen­tów”.

{img src=images/teksty/Wojtyla_Papiezem.jpg width=504 height=433 align=center desc=Wojtyła_papieżem link= }

Nad­cho­dzi wresz­cie rok 1978. Umie­ra wów­czas Paweł VI, a na kolej­ne­go Papie­ża kon­kla­we wybie­ra metro­po­li­tę Wene­cji Albi­na Lucia­nie­go. Lecz nowy papież, Jan Paweł I, umie­ra po mie­sią­cu na zawał. Kon­kla­we zbie­ra się więc ponow­nie i 16 paź­dzier­ni­ka 1978 roku o godzi­nie 18:20 świat dowia­du­je się, że nowym zwierzch­ni­kiem Kościo­ła Rzym­sko-Kato­lic­kie­go zosta­je nie Włoch, lecz Polak, metro­po­li­ta kra­kow­ski Karol Woj­ty­ła, któ­ry przyj­mu­je imię Jana Paw­ła II. Wybór ten był “zasko­cze­niem dla całe­go świa­ta, ponie­waż po raz pierw­szy od 456 lat na Sto­li­cy Apo­stol­skiej zasia­dał biskup nie będą­cy naro­do­wo­ści wło­skiej. Zasko­cze­niem było rów­nież to, że nowy papież pocho­dził ze sło­wiań­skie­go kra­ju, któ­ry w tam­tym cza­sie nale­żał do blo­ku sowiec­kie­go”.

Ana­li­zu­jąc horo­skop Papie­ża dostrzec moż­na, że w tym szcze­gól­nym dniu mają miej­sce bar­dzo waż­ne kon­fi­gu­ra­cje pla­ne­tar­ne. Jowisz, patron reli­gii, zamy­ka w horo­sko­pie Jana Paw­ła II swój dwu­na­sto­let­ni cykl, koń­cząc tym samym jeden etap i otwie­ra­jąc następ­ny. Rów­nież Saturn, zwią­za­ny mię­dzy inny­mi z powo­ła­niem, zamy­ka dru­gi dwu­dzie­sto­dzie­wię­cio­let­ni cykl (Karol Woj­ty­ła zosta­je bowiem papie­żem mając 58 lat). Dodat­ko­wo Uran, patron nagłych i zaska­ku­ją­cych zmian, two­rzy kon­fi­gu­ra­cję do Wenus, któ­ra w horo­sko­pie Papie­ża jest wład­cą ascen­den­tu (znak Wagi6)). Rów­nież w horo­sko­pie obli­czo­nym na moment ogło­sze­nia wybo­ru nowe­go papie­ża, któ­ry jest jed­no­cze­śnie horo­sko­pem pon­ty­fi­ka­tu Jana Paw­ła II, odnaj­du­je­my wie­le inte­re­su­ją­cych kon­fi­gu­ra­cji. Jed­ną z nich jest potrój­ne złą­cze­nie Ura­na, Mar­sa i Wenus w zna­ku Skor­pio­na na szczy­cie siód­me­go domu, co wska­zu­je wła­śnie na ów nie­spo­dzie­wa­ny, zaska­ku­ją­cy, a nawet szo­ku­ją­cy wybór. Innym ukła­dem jest peł­nia Księ­ży­ca oraz złą­cze­nie Słoń­ca z Plu­to­nem w zna­ku Wagi, co z pew­no­ścią moż­na uznać za zapo­wiedź zmian, któ­re wpro­wa­dzi nowy papież.

Pon­ty­fi­kat Jana Paw­ła II uzna­je się za bar­dzo dyna­micz­ny, prze­ło­mo­wy i nie­mal rewo­lu­cyj­ny. Papież try­ska zdro­wiem, wigo­rem i siłą, co zawdzię­cza z pew­no­ścią walecz­ne­mu Mar­so­wi, któ­ry w jego horo­sko­pie usta­wił się w pobli­żu ascen­den­tu. Woj­ty­ła odby­wa gór­skie wyciecz­ki, z łatwo­ścią zno­si tru­dy czę­stych i dale­kich piel­grzy­mek. Jesz­cze nie tak daw­no wsta­wał koło godzi­ny 5:30 i zaraz po prze­bu­dze­niu inten­syw­nie się gim­na­sty­ko­wał. “Ale tem­po, jakie sobie narzu­cił, było nie­spo­ty­ka­ne nie tyl­ko w dzie­jach papie­stwa. Żaden chy­ba współ­cze­sny mąż sta­nu nie dorów­nu­je Papie­żo­wi w inten­syw­no­ści podró­ży, spo­tkań, kon­tak­tów, jed­nym sło­wem – w pra­cy“7) . W cią­gu 20 lat pon­ty­fi­ka­tu Ojciec Świę­ty odwie­dził ponad 120 kra­jów, wyniósł na ołta­rze bli­sko 800 bło­go­sła­wio­nych i nie­mal 300 świę­tych. Pod­czas swo­ich podró­ży Papież spo­ty­ka się nie tyl­ko ze śro­do­wi­ska­mi kościel­ny­mi, lecz tak­że z wyznaw­ca­mi reli­gii nie­chrze­ści­jań­skich, szcze­gól­ny nacisk kła­dąc na sto­sun­ki Kościo­ła z Żyda­mi, “star­szy­mi brać­mi w wie­rze”. Dzię­ki papie­żo­wi Jano­wi Paw­ło­wi II został osią­gnię­ty znacz­ny postęp, jeśli cho­dzi o zbli­że­nie Kościo­ła do juda­izmu i isla­mu. Ten swo­isty eku­me­nizm – pro­wa­dze­nie dia­lo­gu, poko­ny­wa­nie sztucz­nych barier oraz wzy­wa­nie do zanie­cha­nia prze­mo­cy – może być sym­bo­li­zo­wa­ny nie tyl­ko przez Słoń­ce w zna­ku Wagi (har­mo­ni­zo­wa­nie prze­ci­wieństw), lecz rów­nież przez ascen­dent w zna­ku Wagi w horo­sko­pie Papie­ża. Zresz­tą war­to pod­kre­ślić, że Słoń­ce z horo­sko­pu pon­ty­fi­ka­tu znaj­du­je się w tym samym miej­scu, gdzie w horo­sko­pie Ojca Świę­te­go prze­by­wa ascen­dent. Znak Wagi zwią­za­ny jest wła­śnie z poszu­ki­wa­niem wspól­nej płasz­czy­zny poro­zu­mie­nia, wzy­wa­niem do poko­ju, dąże­niem do spra­wie­dli­wo­ści etc. Znak ten sil­nie pod­kre­ślo­ny jest nie tyl­ko w horo­sko­pie Jana Paw­ła II, lecz tak­że w kosmo­gra­mie Lecha Wałę­sy i XIV Dalaj­la­my, nie­ustan­nie poszu­ku­ją­ce­go pojed­na­nia z chiń­ski­mi agre­so­ra­mi.

{img src=images/teksty/Zamach_na_Papieza.jpg width=486 height=443 align=center desc=Zamach_na_Papieża link= }

Dnia 13 maja 1981 roku oko­ło godz. 17:00 speł­nia się trze­cia prze­po­wied­nia fatim­ska8 ) , któ­ra do nie­daw­na owia­na była tajem­ni­cą, rodzą­cą mnó­stwo domy­słów i spe­ku­la­cji. Ujaw­nio­ny po 83 latach, w maju 2000 roku, peł­ny tekst tej tajem­ni­cy brzmi: “Biskup odzia­ny na bia­ło, podą­ża­jąc z tru­dem ku Krzy­żo­wi mię­dzy cia­ła­mi męczen­ni­ków, pada jak mar­twy pod kula­mi bro­ni pal­nej”. Sło­wa te odczy­ta­ne zosta­ły jako pro­roc­two zapo­wia­da­ją­ce zamach na życie papie­ża Jana Paw­ła II. Tego sło­necz­ne­go majo­we­go dnia Papież jak zwy­kle jechał swo­im bia­łym jeepem i ści­skał wycią­gnię­te do nie­go dło­nie piel­grzy­mów. Nagle padło pięć strza­łów. Zapa­dła głę­bo­ka cisza. Bez­wład­nie upa­da­ją­ce cia­ło Papie­ża pod­trzy­mu­je ksiądz Dzi­wisz. Ojciec Świę­ty tra­ci 3,5 litra krwi. Dwie godzi­ny po zama­chu leka­rze infor­mu­ją, że żaden waż­ny organ na szczę­ście nie został uszko­dzo­ny. Dzie­sięć dni póź­niej oka­zu­je się, że Papie­żo­wi nie zagra­ża już żad­ne nie­bez­pie­czeń­stwo. Zupeł­nie zdrów wycho­dzi ze szpi­ta­la 14 sierp­nia, a swe­mu zama­chow­co­wi prze­ba­cza, nazy­wa­jąc go “bra­tem”. Ojciec Świę­ty jest prze­ko­na­ny, że żyje za spra­wą cudu, któ­ry zawdzię­cza Mat­ce Boskiej Fatim­skiej, bowiem to wła­śnie ona pokie­ro­wa­ła torem poci­sku. Zama­cho­wiec, Turek Mah­met Ali Agca, został aresz­to­wa­ny i ska­za­ny na doży­wo­cie. Jed­nak w czerw­cu 2000 roku Wło­chy uła­ska­wi­ły Ali Agcę i wyda­ły go turec­kie­mu wymia­ro­wi spra­wie­dli­wo­ści.

Jakim wpły­wom pla­ne­tar­nym pod­le­gał Papież, gdy mia­ło miej­sce to tra­gicz­ne zda­rze­nie? Otóż oka­zu­je się, że bar­dzo aktyw­ną pla­ne­tą w horo­sko­pie Jana Paw­ła II był wów­czas śmier­cio­no­śny i trans­for­mu­ją­cy Plu­ton. Łatwo dostrzec, że 13 maja 1981 roku Plu­ton znaj­do­wał się dokład­nie w tym miej­scu, gdzie w horo­sko­pie począt­ku pon­ty­fi­ka­tu Ojca Świę­te­go znaj­du­je się Słoń­ce – naj­waż­niej­szy sygni­fi­ka­tor kosmo­gra­mu. Ponad­to owe­go feral­ne­go dnia Plu­ton usta­wił się dokład­nie na ascen­den­cie i Mar­sie w horo­sko­pie Papie­ża, co zwia­sto­wać mogło pew­ne śmier­cio­no­śne kosmicz­ne wpły­wy. Jeśli obli­czy się horo­skop na moment zama­chu, moż­na zauwa­żyć sil­nie pod­kre­ślo­ne­go Plu­to­na prze­by­wa­ją­ce­go w pierw­szym domu, two­rzą­ce­go nie­ko­rzyst­ną kon­fi­gu­ra­cję (kwin­kunks) ze Słoń­cem. Oprócz tego rewo­lu­cyj­ny i dewa­stu­ją­cy Uran w horo­sko­pie Ojca Świę­te­go9) nie­har­mo­nij­nie usta­wił się (opo­zy­cja) wzglę­dem Słoń­ca. Ponad­to 16 lute­go 1980 roku, a więc na 15 mie­się­cy przed zama­chem, na nie­bie poja­wia się zło­wróżb­ne cał­ko­wi­te zaćmie­nie Słoń­ca , któ­re two­rzy destruk­cyj­ny układ wzglę­dem Słoń­ca w horo­sko­pie Papie­ża.

Nic dziw­ne­go zatem, że – jak powia­da nestor pol­skiej astro­lo­gii Leszek Szu­man – “astro­lo­go­wie wło­scy i nie­miec­cy nie wró­ży­li Jano­wi Paw­ło­wi II dłu­gie­go życia. Wręcz prze­ciw­nie. Wyka­za­li to czar­no na bia­łym, przed­sta­wia­jąc jego horo­skop”. Te zło­wro­gie ukła­dy pla­net moż­na było bowiem prze­wi­dzieć na dłu­go przed zama­chem. Bio­rąc pod uwa­gę omó­wio­ne tu wpły­wy pla­ne­tar­ne moż­na wysnuć wnio­sek, że Papież powi­nien był wte­dy umrzeć. Tyl­ko cud, a wła­ści­wie inter­wen­cja Mat­ki Bożej pozwo­li­ła Ojcu Świę­te­mu pozo­stać przy życiu, dzię­ki cze­mu może wciąż kon­ty­nu­ować swo­ją misję.

Po dwu­dzie­stu latach tak dyna­micz­ne­go pon­ty­fi­ka­tu i nie­omal śmier­tel­ne­go zama­chu na jego życie trud­no dziś ocze­ki­wać od osiem­dzie­się­cio­dwu­let­nie­go Jana Paw­ła II tej samej kon­dy­cji fizycz­nej i try­ska­ją­ce­go zdro­wia. Papież nie ukry­wa swe­go cier­pie­nia. Lecz też nie oszczę­dza się i nie ogra­ni­cza swych wysił­ków. Jest rze­czą oczy­wi­stą, że oso­bo­wość tak wiel­kie­go for­ma­tu musi budzić rów­nież kon­tro­wer­sje. “Kry­ty­cy zarzu­ca­ją Jano­wi Paw­ło­wi II kon­ser­wa­tyzm. Ponie­waż nie poparł nowo­cze­snych teo­rii, jakie poja­wi­ły się wewnątrz Kościo­ła kato­lic­kie­go i odciął się od laty­no­ame­ry­kań­skiej teo­lo­gii wyzwo­le­nia, ponie­waż wystę­pu­je prze­ciw­ko prze­ry­wa­niu cią­ży, swo­bo­dom sek­su­al­nym i wyświę­ca­niu kobiet, a opo­wia­da się za celi­ba­tem księ­ży, uzna­no, że jest papie­żem zacho­waw­czym”. Z dru­giej jed­nak stro­ny będąc kon­ser­wa­ty­stą i tra­dy­cjo­na­li­stą w spra­wach dok­try­nal­nych, zacho­wu­je on peł­ną otwar­tość na zja­wi­ska wystę­pu­ją­ce w świe­cie współ­cze­snym, nie­ustan­nie szu­ka­jąc moż­li­wo­ści dia­lo­gu i pojed­na­nia. Tę dwu­znacz­ność kon­ser­wa­ty­zmu i swo­iste­go moder­ni­zmu dostrzec moż­na rów­nież w horo­sko­pie Ojca Świę­te­go. Słoń­ce i Księ­życ znaj­du­ją się bowiem w potrza­sku pomię­dzy repre­zen­tu­ją­cym tra­dy­cyj­ne war­to­ści Satur­nem a nowa­tor­skim i rewo­lu­cyj­nym Ura­nem. Papież zatem chęt­nie ule­ga nowym tren­dom, jed­no­cze­śnie ma jed­nak świa­do­mość, że stoi za nim dwu­ty­siąc­let­nia tra­dy­cja chrze­ści­jań­stwa, któ­rej nie moż­na i nie powin­no się dra­stycz­nie “ulep­szać” w cią­gu zale­d­wie kil­ku lat. Nale­ży rów­nież pamię­tać, że w jubi­le­uszo­wym roku 2000 Papież pod­jął jed­no z naj­trud­niej­szych wyzwań w histo­rii swe­go pon­ty­fi­ka­tu. “Naj­pierw pro­wa­dząc wiel­ki rachu­nek sumie­nia Kościo­ła, następ­nie uda­jąc się w podróż do Zie­mi Świę­tej, gdzie poło­żył kamień węgiel­ny pojed­na­nia chrze­ści­jan z Żyda­mi”.

Cier­pie­nia, cho­ro­ba, zaawan­so­wa­ny wiek nie prze­szka­dza­ją Ojcu Świę­te­mu peł­nić swej bez­przy­kład­nej misji. “A jed­nak poja­wia­ją się od cza­su do cza­su opi­nie, że z uwa­gi na swój wiek i stan zdro­wia powi­nien ustą­pić. Wol­no podej­rze­wać, że gło­sy te są moty­wo­wa­ne nie tyle tro­ską o papie­ża, ile chę­cią zakoń­cze­nia tego pon­ty­fi­ka­tu, któ­ry wszak nie u wszyst­kich budzi entu­zjazm. Świad­czą one o cał­ko­wi­tym nie­zro­zu­mie­niu oso­by Jana Paw­ła II, któ­re­mu myśl o rezy­gna­cji i porzu­ce­niu swo­jej misji jest chy­ba zupeł­nie obca”.

Piotr Pio­trow­ski

1) G. Brown, “A mirac­le that can save our fre­edom”, [w:] “The Sun­day Express”, 29.10.1978, (cyt.) za: “Jan Paweł II, Syn Naro­du Pol­skie­go”, pr. zbior., Myśl Pol­ska, Lon­dyn 1978.
2) Świę­ce­nia kapłań­skie Woj­ty­ła otrzy­mu­je dnia 1 listo­pa­da 1946 roku. Saturn znaj­do­wał się wów­czas w ósmym stop­niu Lwa, robiąc koniunk­cję do Nep­tu­na (8 stop. Lwa) i Jowi­sza (11 stop. Lwa). Zob. “Karol Woj­ty­ła – nota bio­gra­ficz­na” http://www.papa.com.pl/papabiog/zyc3.htm.
3) Cho­dzi tu o kwin­kunks tran­zy­tu­ją­ce­go Satur­na (0 stop. Kozio­roż­ca) i Pho­lu­sa (2 stop. Kozio­roż­ca) do Słoń­ca (27 stop. Byka) i Księ­ży­ca (2 stop. Bliź­niąt).
4) A. Fros­sard, “Nie lękaj­cie się! Roz­mo­wy z Janem Paw­łem II”, Wyd. Znak, Kra­ków 1982.
5) Por. “Syl­wet­ka Jana Paw­ła II”, [w:] Ser­wis PAP, http://pielgrzymka.pap.com.pl/teksty/Biografia.html.
6)
W Pol­sce wśród nie­któ­rych astro­lo­gów utrzy­mu­je się ten­den­cja, aby ascen­dent w horo­sko­pie papie­ża Jana Paw­ła II umiesz­czać w zna­ku Lwa, przyj­mu­jąc godzi­nę uro­dze­nia 10:27 PLT (ascen­dent wypa­da wte­dy w 11 stop. Lwa). Jed­nak sam papież wspo­mi­na, że uro­dził się oko­ło godz. 17:00 (ascen­dent 21 stop. Wagi) – źró­dło: Ita­lian TV; Micha­el Mun­ka­sey, [w:] “Seat­tle Times”. Por. “Lois Rodden’s Astro­Da­ta­bank”, http://www.astrodatabank.com/NMPopeJohnPaul.htm.
7) J. Skó­rzyń­ski, “Papież obcho­dzi 80. uro­dzi­ny”, [w:] “Rzecz­po­spo­li­ta” 18.05.2000.
8 ) O astro­lo­gicz­nej per­spek­ty­wie ujaw­nie­nia trze­ciej tajem­ni­cy fatim­skiej oraz beaty­fi­ka­cji dwój­ki dzie­ci, powier­ni­ków owych pro­roctw zob. np. P. Pio­trow­ski, “Fati­ma i Byk – komen­tarz astro­lo­gicz­ny”, [w:] “Czwar­ty Wymiar” 7/2000. Tekst ten dostęp­ny jest rów­nież na stro­nach “Alma­na­chu Astro­lo­gicz­ne­go”.
9) Oprócz tych wszyst­kich oczy­wi­stych tran­zy­tów dostrzec moż­na jesz­cze dużą aktyw­ność Cen­tau­rów: tran­zyt Nes­su­sa (20 stop. Raka) two­rzy dokład­ną kwa­dra­tu­rę do ascen­den­tu (21 Waga) i Mar­sa (22 stop. Wagi) w horo­sko­pie Papie­ża. Przy­no­szą­cy gra­nicz­ne doświad­cze­nia Pho­lus (5 stop. Bara­na) robił dokład­ną kwa­dra­tu­rę do Plu­to­na (6 stop. Raka) w horo­sko­pie Papie­ża. Koniunk­cję Chi­ro­na (18 stop. Byka) ze Słoń­cem (22 stop. Byka), kwa­dra­tu­rę Nes­su­sa (20 stop. Raka) z Plu­to­nem (22 stop. Wagi) oraz kwa­dra­tu­rę Asbo­lu­sa (21 stop. Lwa) ze Słoń­cem (22 stop. Byka) dostrzec moż­na w kosmo­gra­mie zama­chu. Poza tym mamy jesz­cze tran­zy­tu­ją­ce­go Chi­ro­na (18 stop. Byka) przez ascen­dent (15 stop. Byka) horo­sko­pu pon­ty­fi­ka­tu oraz tran­zy­tu­ją­ce­go Nes­su­sa (20 stop. Raka) w kwa­dra­tu­rze do Słoń­ca (22 stop. Wagi) w tym samym horo­sko­pie.
10) W horo­sko­pie tego zaćmie­nia (16 luty 1980, godz. 08:53 GMT) zaćmie­nie (26 stop. Wod­ni­ka) jest w kwa­dra­tu­rze do Ura­na (25 stop. Skor­pio­na) oraz w kwin­kunk­sie do Satur­na (25 stop. Pan­ny) i Lilith (24 stop. Pan­ny). O zaćmie­niach zob. L. Zawadz­ki, Fala. Stu­dium zaćmień, Kor­mo­ran, War­sza­wa 1999. Por. np. C. von Schier­stedt, Fin­ster­nis­se, astro­lo­gisch deu­ten, Chi­ron Ver­lag, Mös­sin­gen 1999.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jung i astrologia

Rodzi się w naszych czasach nowa astrologia. Jest jeszcze stosunkowo nieukształtowana, nieskoordynowana, nie w pełni przystosowana do potrzeb społecznych1 -...

Zamknij