Astrologia – wykład 14. Omówienie domów 6, 11 i 12.

Dotych­czas oma­wia­li­śmy to, co naj­waż­niej­sze przy inter­pre­ta­cji horo­sko­pu, czy­li pierw­szą część reguł inter­pre­ta­cyj­nych. Umie­jęt­ne posłu­gi­wa­nie się tymi regu­ła­mi pozwo­li wyczy­tać w horo­sko­pie wszyst­ko, co doty­czy czło­wie­ka. Jest jed­nak jesz­cze cały sze­reg tema­tów mar­gi­nal­nych i mniej waż­nych. Ist­nie­je rów­nież moż­li­wość się­ga­nia jesz­cze dalej i głę­biej. W cyklu naszych wykła­dów moż­na jedy­nie zasy­gna­li­zo­wać pew­ne pro­ble­my, ale nie ma moż­li­wo­ści dokład­ne­go ich omó­wie­nia. I nie jest to spe­cjal­nie potrzeb­ne, gdyż przy­cho­dzi to póź­niej, w mia­rę prak­ty­ki astro­lo­gicz­nej. Trze­ba zro­bić ok. 1000 horo­sko­pów – jest to ok. dwóch lat pra­cy, gdyż dobry astro­log powi­nien robić przy­naj­mniej jeden horo­skop dzien­nie – przy­naj­mniej na począt­ku. Naj­waż­niej­sze jest zoba­cze­nie czło­wie­ka spo­za kół­ka horo­sko­pu, odczy­ty­wa­nie szcze­gó­łów przy­cho­dzi w mia­rę prak­ty­ki i nie jest to spra­wa samych obli­czeń, lecz bar­dzo traf­ne­go dia­gno­zo­wa­nia wszyst­kich obja­wów horo­sko­po­wych.

Astro­lo­gia zaj­mu­je się bada­niem rela­cji czło­wiek – kosmos, a tym samym zakła­da ist­nie­nie kosmo­su. Zakła­da rów­nież ist­nie­nie świa­ta spo­łecz­ne­go, rela­cji czło­wie­ka z mamu­sią, z tatu­siem, z kochan­kiem, z dziec­kiem, z panem mili­cjan­tem itd., aż po Słoń­ce i Galak­ty­kę. Bada te rela­cje w ten spo­sób, że patrzy na nie od stro­ny Makro­ko­smo­su i zawę­ża coraz bar­dziej, aż do Mikro­ko­smo­su, jakim jest czło­wiek. Jasno­widz – i to jest bar­dzo waż­ne roz­róż­nie­nie – bada tyl­ko Mikro­ko­smos, któ­ry jest dokład­nym odzwier­cie­dle­niem Makro­ko­smo­su, czy­li wyni­ki są takie same. Podej­ście do astro­lo­gii od tej stro­ny, też nie jest błęd­ne. Ale lepiej nie zapo­mi­nać o moż­li­wo­ści czy­sto logicz­ne­go dedu­ko­wa­nia, o któ­rej tu cały czas mówi­my. Jak w każ­dej dzie­dzi­nie ludz­kiej wie­dzy, cho­dzi tu o zba­da­nie tych rela­cji, a potem zasto­so­wa­nie jakiejś meto­dy ma wyko­rzy­sta­nie dobra pły­ną­ce­go z tych rela­cji, lub unik­nię­cie pły­ną­ce­go z nich zła, czy­li ste­ro­wa­nie. Jest ono moż­li­we przez zmia­nę same­go sie­bie, czy­li przez przy­ję­cie wła­ści­we­go sto­sun­ku, dzię­ki któ­re­mu Mikro­ko­smos uzy­sku­je peł­ną har­mo­nię z Makro­ko­smo­sem i nie wystę­pu­ją żad­ne koli­zje. Bo taki jest wła­śnie ogól­ny wnio­sek z astro­lo­gii: wszel­ka koli­zja Mikro­ko­smo­su z Makro­ko­smo­sem koń­czy się prze­gra­ną Mikro­ko­smo­su czy­li cier­pie­niem. Po pro­stu dla­te­go, że sil­niej­szy wygry­wa w tej grze.

Do tej pory omó­wi­li­śmy domy 1, 10, 7 i 4, ale oczy­wi­ście nie wyczer­pa­li­śmy wszyst­kich tema­tów. Ostat­nio zaj­mo­wa­li­śmy się cho­ro­ba­mi i astro­lo­gią medycz­ną. Do tego tema­tu nale­ży jesz­cze dodać, że pla­ne­ty w domu 6 nie tyl­ko okre­ślą rodzaj chro­by, ale tak­że rodzaj pra­cy, do jakiej czło­wiek jest zdol­ny. Dom 6 to sygni­fi­ka­cja nie tyl­ko ten­den­cji zacho­ro­wa­nia orga­ni­zmu na okre­ślo­ne cho­ro­by, ale tak­że rodzaj pra­cy narzu­co­nej przez śro­do­wi­sko. Codzien­na pra­ca, któ­rą lubi­my to jest raczej dom 2, a dom 10 doty­czy karie­ry, powo­ła­nia czło­wie­ka. Pla­ne­ty w domu 6 okre­śla­ją pra­cę, do jakiej czło­wiek jest zdol­ny, a znak w któ­rym są pla­ne­ty w domu 6 okre­śla cechy cha­rak­te­ru oka­zy­wa­ne i uży­wa­ne w pra­cy zawo­do­wej. Dys­po­zy­tor i wład­ca domu 6, jego poło­że­nie w zna­ku i domu okre­śla to bli­żej. Ozna­cza to: np. Księ­życ w Pan­nie jest w domu 6. Księ­życ jest sygni­fi­ka­to­rem kon­tak­tów publicz­nych – tym czło­wiek posłu­gu­je się w pra­cy zawo­do­wej, usta­wicz­ny kon­takt ze świa­tem ludzi obcych, nie­ustan­nie się zmie­nia­ją­cych. Księ­życ w zna­ku Pan­ny da pew­ną cechę umy­sło­wą – pomy­sło­wość i zmysł kry­tycz­ny uży­wa­ny w pra­cy, talen­ty ana­li­tycz­ne itd. Dys­po­zy­tor Księ­ży­ca – Mer­ku­ry jest w Ascen­den­cie w Skor­pio­nie. Był­by to dość typo­wy układ dla poli­cjan­ta, mają­ce­go usta­wicz­ny kon­takt ze świa­tem ludzi obcych, sto­su­ją­ce­go zmysł ana­li­tycz­ny i kry­tycz­ny, a tak­że pomy­sło­wość w pra­cy, a dzię­ki Mer­ku­re­mu w Skor­pio­nie posia­da­ją­ce­go odpo­wied­nią docie­kli­wość i deter­mi­na­cję się­ga­nia w głąb. To co powie­dzie­li­śmy nie wystar­czy do jed­no­znacz­ne­go stwier­dze­nia, że dany czło­wiek jest poli­cjan­tem, bo rów­nie dobrze może być leka­rzem uży­wa­ją­cym takich samych cech do dia­gno­zo­wa­nia cho­rób, lub urzęd­ni­kiem pań­stwo­wym na zupeł­nie innej posa­dzie. W astro­lo­gii nie moż­na inter­pre­to­wać jed­ne­go ukła­du i wycią­gać z nie­go osta­tecz­nych wnio­sków, bo zawsze roz­wa­ża­my cały horo­skop. Dom, któ­rym wła­da pla­ne­ta znaj­du­ją­ca się w domu 6 okre­śla funk­cje psy­chicz­ne lub cie­le­sne, któ­re są wyko­rzy­sty­wa­ne w pra­cy, oraz gdzie się naj­chęt­niej pra­cu­je. Okre­śla rów­nież róż­ne kolej­ne zmia­ny i rodzaj wyko­ny­wa­ne­go zawo­du. Jeże­li Saturn znaj­du­je się w domu 6 a jest wład­cą domów 3 i 4, to infor­mu­je nas o tym, że czło­wiek wyko­rzy­stu­je w pra­cy war­to­ści men­tal­ne a naj­chęt­niej pra­cu­je we wła­snym domu i moż­na z tego kon­klu­do­wać, że jest to wol­ny zawód inte­lek­tu­al­ny. Nato­miast wład­ca domu 6 i jego poło­że­nie w horo­sko­pie okre­śla wiek naj­po­waż­niej­szych suk­ce­sów zawo­do­wych. Np. Mer­ku­ry, wład­ca domu 6 w domu 7 daje póź­ne osią­gnię­cia zawo­do­we, a np. w Asc. – wcze­sne, już koło 20-tki. Poło­że­nie wład­cy domu 6 w rela­cji do Asc. infor­mu­je nas z grub­sza o naj­lep­szym okre­sie zawo­do­wym. Bli­żej okre­śla­my to aspek­tem dyrek­cyj­nym Jowi­sza, któ­ry zawsze mówi o suk­ce­sach, o opi­nii, o szan­sach socjal­nych. Dla­te­go też aspekt Jowi­sza do pla­ne­ty w domu 6, lub do wład­cy domu 6, okre­śla bli­żej wiek suk­ce­sów. Jeże­li zorien­tu­je­my się, że nastą­pią one np. ok. dwu­dziest­ki, to patrzy­my kie­dy to Jowisz doj­dzie ok. 20-tki do jakie­goś aspek­tu pla­ne­ty w domu 6 lub wład­cy domu 6 i wte­dy już bli­żej okre­śla­my rok. Tran­zy­tem Jowi­sza pre­cy­zu­je­my ten moment bar­dzo dokład­nie.

Wró­ci­my jesz­cze na chwi­lę do zagad­nie­nia cho­rób. Poprzed­nio mówi­li­śmy o dia­gno­zo­wa­niu cho­rób, ale nie­raz wystar­czy szyb­kie spoj­rze­nie na horo­skop, żeby wydo­być głów­ne ten­den­cje cho­ro­bo­we. Pla­ne­ty w domu 6 i 12 naj­le­piej okre­śla­ją cho­ro­by. Spra­wa się kom­pli­ku­je, jeże­li w tych domach nie ma żad­nych pla­net. Jeże­li w domu 6 są pla­ne­ty, okre­śla­ją one pew­ne ten­den­cje cho­ro­bo­we, a wła­ści­wie sła­bość pew­nych orga­nów, z cze­go moż­na dalej już dedu­ko­wać. Nato­miast złe aspek­ty Mar­sa, Satur­na, Ura­na, Nep­tu­na i Plu­to­na do sygni­fi­ka­to­rów cho­rób, czy­li pla­net w domu 6 i 12 albo do wład­ców domu 6 i 12 dadzą nam bliż­szy obraz. Mars i Uran są typo­we dla wypad­ków i ope­ra­cji. W prak­ty­ce korzy­sta się z tego w ten spo­sób, że liczy­my aspek­ty dyrek­cyj­ne Ascen­den­tu, któ­re wyzna­cza­ją okre­ślo­ne okre­sy moż­li­wo­ści zacho­ro­wa­nia. A następ­nie, jeże­li Asc. doszedł np. do koniunk­cji Mar­sa, w któ­rymś tam roku życia, to patrzy­my na aspek­ty tego Mar­sa i to okre­śla rodzaj i prze­bieg cho­ro­by. Zawsze okre­śla­ją to dal­sze pla­ne­ty aspek­tu­ją­ce tegoż Mar­sa.

Pla­ne­ta domi­nu­ją­ca w danym horo­sko­pie naj­sil­niej okre­śla tem­pe­ra­ment, czy­li wigor i odpor­ność oraz reak­cję orga­ni­zmu na cho­ro­by.

Wraż­li­wość jed­nost­ki na wpły­wy zewnętrz­ne odczy­tu­je­my z oka­dro­wa­nia Ascen­den­tu. Rodzaj pla­net oka­dro­wu­ją­cych, ich poło­że­nie i aspek­ty naj­le­piej okre­śla­ją wraż­li­wość jed­nost­ki na wpły­wy śro­do­wi­ska, a nawet na wpły­wy nie­wi­dzial­ne. Jest to już oczy­wi­ście misty­cyzm, ale może­my nawet wyde­du­ko­wać, jaki rodzaj duchów rzą­dzi danym czło­wie­kiem. Czy jest pod­pusz­cza­ny, czy też pod­pro­wa­dza­ny itd.

Jeże­li któ­ryś z sygni­fi­ka­to­rów pla­nów życio­wych i chciejstw czło­wie­ka jest w opo­zy­cji jed­nej z pla­net oka­dro­wu­ją­cych Ascen­dent, ozna­cza to, że czło­wiek chce reali­zo­wać zamia­ry, któ­re są dla nie­go destruk­cyj­ne. Jest to czę­stym zja­wi­skiem u ludzi nie zda­ją­cych sobie spra­wy z kon­se­kwen­cji wła­snych poczy­nań i dzia­ła­ją­cych auto­de­struk­cyj­nie.

Dom 11, w dzi­siej­szych cza­sach, infor­mu­je nas o tzw. rze­czy­wi­sto­ści ota­cza­ją­cej. Sym­bo­li­zu­je sto­su­nek zewnętrz­ny do świa­ta ota­cza­ją­ce­go oraz spo­so­by i chę­ci mani­pu­lo­wa­nia tym świa­tem. Przy pomo­cy emo­cji naj­ła­twiej jest mani­pu­lo­wać ludź­mi. Toteż dom 11 powi­nien być powią­za­ny sil­ny­mi, dobry­mi aspek­ta­mi z oka­dro­wa­niem Asc. i domem 9 czy­li świa­to­po­glą­dem i wewnętrz­nym sto­sun­kiem do świa­ta zewnętrz­ne­go. Klu­czem do zro­zu­mie­nia sto­sun­ku czło­wie­ka do ota­cza­ją­cej go rze­czy­wi­sto­ści, czy­li do tego co on pod­świa­do­mie nazy­wa losem jest roz­pa­trze­nie powią­za­nia domu 11 z domem 9 i oka­dro­wa­niem Asc. Nie ma prze­cież żad­ne­go losu, jest tyl­ko rze­czy­wi­stość przy­ro­dy taka, a nie inna. A losem czło­wiek nazy­wa tyl­ko to, co o tej przy­ro­dzie wie i co go łup­nę­ło. Sto­su­nek do ota­cza­ją­cej rze­czy­wi­sto­ści i do tzw. losu czło­wiek wykry­wa tyl­ko przez te trzy domy. I jeże­li się tego nie zro­zu­mie, moż­na nie tra­fić na wła­ści­wy klucz. Robi­my to w ten spo­sób, że roz­pa­tru­je­my dom 9 i jego sto­su­nek do oka­dro­wa­nia Asc. i dom 11 i jego sto­su­nek do oka­dro­wa­nia Asc. Tu jed­na uwa­ga: astro­lo­gów nie trak­tu­je się jak przy­ja­ciół. Zawsze są oni widocz­ni w horo­sko­pie klien­ta w domu 7, czy­li w domu adwer­sa­rzy. Aspek­ty z sygni­fi­ka­to­ra­mi domu 7 i 12 okre­śla­ją typ wro­go­ści, jaki będzie­my mie­li w związ­ku z naszy­mi przy­jaź­nia­mi i reali­za­cją zamia­rów. To zna­czy: jeże­li Wład­ca Asc., pla­ne­ta będą­ca w domu 11 lub wład­ca domu 11 znaj­du­ją się w jakimś bar­dzo złym aspek­cie do pla­ne­ty w domu 7 lub 12, wów­czas mamy w domu 7 jaw­nych wro­gów, a w domu 12- ukry­tych, a przez to tym groź­niej­szych. Typ wro­gów okre­śla­ją te pla­ne­ty aspek­tu­ją­ce. Nato­miast aspek­ty z Wład­cą Asc. i pla­ne­tą w Asc. okre­śla­ją wro­gość prze­lot­ną. Nie nale­ży więc twier­dzić, że jeże­li w Asc. znaj­du­je się Saturn w Wadze w opo­zy­cji do Mer­ku­re­go w 7 domu, to z tego powo­du czło­wiek będzie miał wiel­kie kło­po­ty. Było­by tak tyl­ko w wypad­ku, gdy­by Saturn był wład­cą domu 12 lub 6. W domu 6 Saturn powo­du­je wro­gość w pra­cy. W naszym przy­kła­dzie Saturn w Asc. jest w opo­zy­cji Mer­ku­re­go wład­cy domu 12, co powo­du­je tyl­ko wro­go­ści prze­lot­ne, trud­no­ści tego typu, że jakiś urzęd­nik może nas podej­rze­wać o to, czy tam­to, ale to nie dzia­ła sil­nie. Nato­miast gdy­by w Asc. znaj­do­wał się Mer­ku­ry i był w opo­zy­cji Mar­sa w domu 7 w Bara­nie, to wte­dy wro­gość będzie prze­wa­ża­ją­ca, bo Mer­ku­ry sła­by, a Mars w Bara­nie potwor­nie sil­ny, i z cza­sem zała­twi nas jakiś woj­sko­wy. Zresz­tą w jaw­ny spo­sób. Poza tym zawsze nale­ży powią­zać dom 11 z domem, w któ­rym zna­lazł się wład­ca domu 11. Wład­ca domu 11 w danym domu jest okre­śla­ny przez sytu­ację wład­cy tego domu, swo­je­go dys­po­zy­to­ra. Robi się to w ten spo­sób: Jeże­li wład­ca domu 11 jest w Ascen­den­cie, daje to popu­lar­ność socjal­ną. Jeże­li w domu 2, daje to kre­dyt socjal­ny, zaufa­nie, moż­li­wość zarob­ko­wa­nia przez popar­cie przy­ja­ciół. W domu 3 daje przy­jaź­nie natu­ry inte­lek­tu­al­nej, obfi­tą kore­spon­den­cję. W domu 4 daje gościn­ność, przyj­mu­je­my przy­ja­ciół we wła­snym domu. W domu 5 daje przy­jaźń, któ­ra zamie­nia się w miłość, czy­li mamy fana­tycz­nych przy­ja­ciół, bar­dzo nas kocha­ją­cych, albo my się zako­chu­je­my. Cha­rak­te­ry­stycz­ne jest to dla przy­wód­ców par­tyj­nych w faszy­zmie, któ­rzy mie­li bar­dzo sil­nie osa­dzo­ny dom 11 lub sil­ne­go Ura­na i napraw­dę par­tia ich kocha­ła, a ich zwo­len­ni­cy byli fana­ty­ka­mi. Z kolei w domu 6 są to przy­jaź­nie na tere­nie pra­cy zawo­do­wej, lub wdzięcz­ność za opie­kę, np. w wypad­ku leka­rza. W domu 7 ozna­cza to przy­jaźń z ludź­mi obcy­mi – wystę­pu­je to u popu­lar­nych akto­rów, pio­sen­ka­rzy. W domu 8 na ogół ozna­cza to śmierć w przy­jaź­ni, czy­li że nas bar­dzo kocha­ją, a za jakiś czas chcą powie­sić. Odmie­nia się gwał­tow­nie moda i przy­jaźń zamie­nia się w prze­śla­do­wa­nie. W domu 9 są to przy­jaź­nie z cudzo­ziem­ca­mi, a przede wszyst­kim ozna­cza to przy­jaź­nie natu­ry wyż­sze­go rzę­du. Cha­rak­te­ry­stycz­ne jest to dla ludzi dzia­ła­ją­cych na pię­trze ducho­wym, kapła­nów budzą­cych sym­pa­tię spo­łecz­ną. W domu 10 – przy­jaźń w Zeni­cie – ozna­cza­ło­by to ogrom­ną popu­lar­ność i wiel­kie moż­li­wo­ści oddzia­ły­wa­nia spo­łecz­ne­go. Sygni­fi­ka­tor domu 11 w domu 11 jest naj­le­piej poło­żo­ny, czy­li ozna­cza czy­stą przy­jaźń. W domu 12 ozna­cza, że będzie­my przy­jaź­nić się z okul­ty­sta­mi, leka­rza­mi, emi­gran­ta­mi lub inny­mi ludź­mi odizo­lo­wa­ny­mi od spo­łe­czeń­stwa. Może rów­nież zna­czyć, jeże­li sygni­fi­ka­tor jest zły lub ma złe aspek­ty, że przy­jaźń zamie­ni się w taj­ną wro­gość, że ktoś nas nabie­ra uda­jąc przy­ja­cie­la.

Następ­nym dość trud­nym domem jest dom 12. Przy­spa­rza on wie­le pro­ble­mów, gdyż jest bar­dzo obszer­ny tema­tycz­nie. Celem roz­szy­fro­wa­nia domu 12 trze­ba roz­pa­trzyć znak na szczy­cie domu, znak Ryb, poło­że­nie Jowi­sza i Nep­tu­na w horo­sko­pie, pla­ne­ty obec­ne w tym domu oraz jego wład­cę. Jak wyka­zu­ją sta­ty­sty­ki i obser­wa­cje wie­lu poko­leń astro­lo­gów, dom 12 jest bar­dzo czę­sto zaję­ty przez całą gru­pę pla­net i bar­dzo sil­nie pod­kre­śla­ny u wszyst­kich twór­ców, arty­stów, muzy­ków, okul­ty­stów. Jeże­li jed­nak będzie­my opie­rać się tyl­ko na tym spo­strze­że­niu, może­my się solid­nie zawieść, gdyż licz­na obsa­da domu 12 spo­ty­ka­na jest rów­nież u kalek, osób nie­mych i głu­chych od uro­dze­nia, u cho­rych psy­chicz­nie prze­by­wa­ją­cych doży­wot­nio w szpi­ta­lu itd. Obsa­da domu 12 jesz­cze nas o niczym nie infor­mu­je i dla­te­go nie­zmier­nie waż­ne jest roz­szy­fro­wa­nie zna­ków Zodia­ku, naj­sil­niej mówią­cych do cze­go czło­wiek jest zdol­ny i powo­ła­ny. Czy będzie kale­ką czy raczej wiel­kim czło­wie­kiem. Bez tego nie zro­zu­mie­my horo­sko­pu. Sam dom 12 doty­czy raczej róż­nych kło­po­tów, takich jak cho­ro­by chro­nicz­ne, poby­ty w szpi­ta­lach, wię­zie­niach, obo­zach, kalec­two, taj­na wro­gość itd. Jak wia­do­mo wiel­cy twór­cy mie­li na ogół dużo kło­po­tów w życiu i wła­śnie to ich kształ­to­wa­ło. Twór­czość była ich bun­tem prze­ciw­ko tym kło­po­tom. Przy­czy­nia­ło się to do roz­wo­ju ich talen­tów. Sub­li­mo­wa­li kło­po­ty na wyż­sze pię­tro twór­czo­ści i dzię­ki temu je zwal­cza­li, ale sam dom 12 nie może być przy­czy­ną kre­atyw­no­ści. Mówiąc współ­cze­śnie dom 12 doty­czy kon­struk­cji pod­świa­do­mo­ści, inspi­ra­cji pły­ną­cej z pod­świa­do­mo­ści do świa­do­mo­ści. Doty­czy rów­nież poprzed­nie­go wcie­le­nia i obcią­żeń kar­micz­nych z poprzed­nie­go wcie­le­nia. Mamy więc obraz domu 12 i przy­czyn, dla któ­rych w nim są naj­więk­sze kło­po­ty a tak­że i talen­ty twór­cze. Szczyt domu 12 w zna­ku sądzi się, na ogół w ten spo­sób:

* w Bara­nie – zagra­ża to wypad­kiem w gło­wę. Wro­go­wie będą szyb­cy i upar­ci jak znak Bara­na. Ozna­cza to, że na począt­ku życia mamy cięż­kie kło­po­ty, bo Baran jest począt­kiem Zodia­ku, jakieś cho­ro­by, szpi­ta­le i cały sze­reg innych sygni­fi­ka­cji Bara­na może­my sobie łączyć: sil­ne zagro­że­nia od woj­sko­wych, na woj­nie, zagro­że­nia od przed­mio­tów meta­lo­wych, szyb­ko lecą­cych. To wszyst­ko musi się prze­wi­nąć przez umysł astro­lo­ga, a następ­nie patrzy­my na poło­że­nie Mar­sa lub ew. pla­ne­tę w Bara­nie i dopie­ro teraz może­my wybrać z tego wła­ści­we zagro­że­nia. Przy Mar­sie w Byku, odpa­da­ją zagro­że­nia od woj­sko­wych, może to nato­miast ozna­czać tra­che­oto­mię Nie jest to nega­tyw­ny układ, gdyż może ura­to­wać życie. Czy­li ozna­cza­ło­by to ude­rze­nie w gło­wę, utra­tę odde­chu, i koniecz­ność zro­bie­nia tra­che­oto­mii. Jeże­li Baran będzie w domu 12 to Byk będzie w Asc. Mars w Asc. czy­ni wypa­dek bar­dziej praw­do­po­dob­nym i daje bli­zny na szyi.

* w Byku – daje stra­ty finan­so­we, pro­ce­sy, wro­gość chło­pów, wła­ści­cie­li ziem­skich, zagro­że­nie od krów i roga­ci­zny, kło­po­ty miło­sne przez pose­syw­ność i zazdrość, przez nasz wła­sny upór. Może ozna­czać kło­po­ty w ban­ku, kry­zys ban­ko­wy, może zagra­żać angi­na­mi i tar­czy­cą oraz kło­po­ta­mi z kobie­ta­mi.

* w Bliź­nię­tach – ozna­cza kon­flik­ty ide­owe i wro­gość na tym tle. Bliź­nię­ta to men­tal­ność, nasz spo­sób myśle­nia, a w domu 12 będą powo­do­wa­ły wro­gość ludz­ką z powo­du nasze­go spo­so­bu myśle­nia. Poza tym kło­po­ty z lista­mi i doku­men­ta­mi. Mogą jesz­cze ozna­czać wypad­ki dro­go­we, dla­te­go, że Bliź­nię­ta to mniej­sze podró­że i spo­sób prze­no­sze­nia się czło­wie­ka. Bliź­nię­ta to w ogó­le komu­ni­ka­cja, a myśle­nie, tak samo jak mówie­nie, doku­ment czy samo­chód słu­żą do komu­ni­ka­cji. Są to wszyst­kie środ­ki komu­ni­ka­cji ze świa­tem zewnętrz­nym.

* w Raku – ozna­cza wro­gość rodzi­ny, a poza tym ozna­cza, że nie bar­dzo wie­my, jak to z tą rodzi­ną było. Wład­ca domu 4 w 12 na ogół ozna­cza, że nie zna­my swo­je­go praw­dzi­we­go ojca. Poza tym są to rów­nież kło­po­ty z żołąd­kiem, podat­ność na cho­ro­by płuc (Bliź­nię­ta – opłuc­na, a Rak – same płu­ca), zagro­że­nie rakiem (zale­ży to jesz­cze od Księ­ży­ca, Plu­to­na i Satur­na), ogrom­na wraż­li­wość psy­chicz­na. Rak jest zna­kiem wraż­li­wo­ści psy­chicz­nej i wyobraź­ni, może dać intu­icję, zain­te­re­so­wa­nia okul­ty­zmem czy medy­cy­ną – to trze­ba wyde­du­ko­wać z pla­net. Kło­po­ty na sta­rość, bo Rak jako znak 4 jest zna­kiem sta­ro­ści, czy­li sta­rość spę­dzo­na w domu star­ców, czy w innych miej­scach odosob­nie­nia, w szpi­ta­lu dla nie­ule­czal­nie cho­rych. Nale­ży wyczer­pać wszyst­kie atry­bu­ty Raka i umie­jęt­nie powią­zać je z domem 12.

Poło­że­nie wład­cy domu 12 w innych domach oce­nia­ne jest w nastę­pu­ją­cy spo­sób:

* w domu 1 ozna­cza zain­te­re­so­wa­nie spra­wa­mi domu 12. Czło­wiek jest usta­wicz­nie zaab­sor­bo­wa­ny tym, co się dzie­je za jego ple­ca­mi. Może to dać zarów­no podejrz­li­wość jak docie­kli­wość. Może spo­wo­do­wać, że kło­po­ty utwar­dzą oso­bo­wość czło­wie­ka lub roz­ło­żą go.

* w domu 2 mogą to być kło­po­ty finan­so­we, lub ukry­wa­nie docho­dów przed oto­cze­niem, czy urzę­dem finan­so­wym.

* w domu 3 zain­te­re­so­wa­nie szy­fra­mi, gra­fo­lo­gią, kryp­to­gra­fią. Może też być to wariat. Jest to bar­dzo czę­sty układ przy zabu­rze­niach psy­chicz­nych.

* w domu 4 jest to izo­lo­wa­nie się w domu. Spo­ty­ka się taki układ u osób posia­da­ją­cych sank­tu­arium we wła­snym domu. Dom 12 sil­nie nas deter­mi­nu­je i powo­du­je potwor­ne chciej­stwa, któ­re jest sza­le­nie trud­no zwal­czyć. Dla­te­go też zawsze zwra­ca się na nie­go bacz­ną uwa­gę.

* w domu 5 jest cha­rak­te­ry­stycz­ny dla nie­ślub­nych dzie­ci lub ukry­wa­nej cią­ży. Dla róż­nych wsty­dli­wych spraw z tym zwią­za­nych.

* w domu 6 jest typo­wy dla cho­rób chro­nicz­nych, ukry­wa­nych przed oto­cze­niem. Dla wad cie­le­snych, któ­rych się okrop­nie wsty­dzi­my i ukry­wa­my je.

* w domu 7 jest typo­wy dla fatal­nych ukła­dów mał­żeń­skich, gdzie np. jeste­śmy zdra­dza­ni przez part­ne­ra, a dowia­du­je­my się o tym ostat­ni w całym mie­ście. Może też ozna­czać chro­nicz­ną cho­ro­bę współ­part­ne­ra.

* w domu 8 jest bar­dzo waż­ny dla okul­ty­stów i leka­rzy, to jest typo­wa wal­ka ze śmier­cią, jakimś naj­bar­dziej pod­stęp­nym wro­giem, któ­ry nisz­czy ludz­kość. Jest typo­we rów­nież dla inspi­ra­cji pły­ną­cej ze świa­ta nie­wi­dzial­ne­go.

* w domu 9 jest naj­sil­niej­szą sygni­fi­ka­cją zain­te­re­so­wa­nia okul­ty­zmem i ini­cja­cji, w dobrych aspek­tach oczy­wi­ście, gdyż w złych będzie wro­gość prze­ciw­ko tego rodza­ju poglą­dom.

* w 10- to powo­ła­nie na szpie­ga.

* w 11- wro­go­wie w płasz­czy­ku przy­ja­ciół, czy­li wilk w owczej skó­rze.

Dla okul­ty­stów jest bar­dzo waż­ny wład­ca domu 12 w domach 1, 3 lub 5- a nie tyl­ko w domu 9. Pierw­szy dom to oso­bo­wość, trze­ci – men­tal­ność, a pią­ty – zami­ło­wa­nia. Okul­ty­stą moż­na zostać z róż­nych przy­czyn. Jeże­li zosta­je się  przez dom 9 ozna­cza to, że docho­dzi się do tego przez świa­to­po­gląd, filo­zo­fię i roz­wój ducho­wy. Przez dom 1- taką mamy kon­struk­cję oso­bo­wo­ści i musi­my się roz­wi­jać w ten spo­sób. Przez dom 3 – dla­te­go że mamy taką men­tal­ność. Lubi­my czy­tać książ­ki tego typu, latać na kur­si­ki i poga­dać sobie o tym. W domu 5 – mamy takie hob­by.

Na dzi­siej­szym wykła­dzie zakoń­czy­li­śmy oma­wia­nie 79 reguł doty­czą­cych spo­so­bu inter­pre­ta­cji horo­sko­pu.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Astrologia – wykład 13. Astrologia medyczna.

Dzisiaj zabierzemy się do popatrzenia na horoskop w inny sposób. Będziemy mówić o astrologii medycznej. Kiedy zbadamy już do czego...

Zamknij