Astrologia – wykład 12. Prawidłowe odczytywanie horoskopu.

Dzi­siaj przy­stą­pi­my do bar­dziej szcze­gó­ło­we­go omó­wie­nia pew­nych pro­ble­mów. W zasa­dzie horo­skop odpo­wia­da na pew­ne zagad­nie­nia i sta­wia­ne mu pyta­nia, ale bywa tak, że trze­ba komuś horo­skop napi­sać. Czy­li trze­ba horo­skop odczy­tać, a to jest inna spra­wa niż odpo­wie­dzieć na kon­kret­ne pyta­nia. Czło­wie­ka inte­re­su­je total­nie wszyst­ko, a opi­sa­nie jego życio­ry­su prze­kro­czy­ło­by moż­li­wo­ści astro­lo­ga. W związ­ku z tym trze­ba się trzy­mać jakie­goś pla­nu. Oma­wia­li­śmy już szyb­ki spo­sób ana­li­zy horo­sko­pu, a teraz zoba­czy­my jak to wyglą­da, gdy zabie­ra­my się do tego bar­dziej szcze­gó­ło­wo.

Przede wszyst­kim patrzy­my na Ascen­dent w zna­ku Zodia­ku. Znaj­du­ją­cy się w okre­ślo­nym zna­ku Zodia­ku Ascen­dent jest nie­sły­cha­nie waż­ny, nawet dla korek­ty horo­sko­pu, bo w dużej mie­rze okre­śla on wygląd zewnętrz­ny czło­wie­ka (oczy­wi­ście w powią­za­niu z inny­mi sygni­fi­ka­to­ra­mi). Ma on naj­wię­cej do powie­dze­nia na temat budo­wy cia­ła. Poza tym jest bar­dzo potrzeb­ny dla okre­śle­nia powo­ła­nia czło­wie­ka.

Jeże­li przyj­mie­my, że czło­wiek nie poja­wia się na Zie­mi ot, tak sobie, przy­pad­kiem, jeże­li już w ogó­le przyj­mie­my, że astro­lo­gia dzia­ła, to może­my to zro­bić tyl­ko na pod­sta­wie twier­dze­nia, że jeże­li ist­nie­je czło­wiek, to ist­nie­je rów­nież i świat zewnętrz­ny. A w związ­ku z tym ist­nie­ją rela­cje pomię­dzy tym czło­wie­kiem, a świa­tem zewnętrz­nym. Astro­lo­gia zaj­mu­je się bada­niem tych rela­cji. Ein­ste­in powie­dział kie­dyś, że dopusz­cza ist­nie­nie świa­ta zewnętrz­ne­go. Jeże­li tak, to ist­nie­je rów­nież rela­cja czło­wiek – kosmos. Fizy­ka współ­cze­sna bada sta­ny pośred­nie, czy­li bada przy­ro­dę Zie­mi w rela­cji do czło­wie­ka, albo­wiem każ­de bada­nie nauko­we jest robio­ne przez czło­wie­ka i bez nie­go nie ist­nie­je.

Tak więc spraw­dza­my ów znak Zodia­ku zawie­ra­ją­cy Ascen­dent, bo to jest ta pierw­sza pod­sta­wo­wa rela­cja pomię­dzy czło­wie­kiem a jego rodzi­ną. Okre­śla to już w dużej mie­rze pew­ną ramę geno­ty­po­wą. Jeże­li popa­trzy­my na rela­cje pomię­dzy ojcem a dziec­kiem, mat­ką a dziec­kiem, to zoba­czy­my wscho­dzą­ce te same pla­ne­ty w horo­sko­pach, albo ten sam znak Zodia­ku, albo Ascen­dent w tym samym poło­że­niu co Słoń­ce w horo­sko­pie jed­ne­go z rodzi­ców itd. Te rela­cje poko­le­nio­we są zupeł­nie wyraź­ne. Jakiś bar­dzo waż­ny punkt horo­sko­pu jest zawsze dzie­dzi­czo­ny przez dziec­ko w Ascen­den­cie. Do tych naj­waż­niej­szych punk­tów nale­żą cia­ła świe­cą­ce i Ascen­dent. Następ­nie patrzy­my sobie na wład­cę Ascen­den­tu w zna­ku Zodia­ku (nie w domu, na razie) i natych­miast musi­my zwró­cić uwa­gę, czy ist­nie­je ewen­tu­al­na koniunk­cja z wład­cą Ascen­den­tu, bo ta pla­ne­ta w zna­ku Zodia­ku też nam coś tutaj powie. Wszyst­ko to razem, czy­li Ascen­dent w zna­ku Zodia­ku, wład­ca Ascen­den­tu w zna­ku Zodia­ku i pla­ne­ta będą­ca w koniunk­cji z wład­cą Ascen­den­tu infor­mu­je o pod­sta­wo­wych cechach cha­rak­te­ru, któ­ry musi­my wyczy­tać.

Daj­my na to: wscho­dzą Bliź­nię­ta, a Mer­ku­ry w koniunk­cji Wenus w Raku. Pod­sta­wo­we cechy Bliź­niąt to dualizm i inte­li­gen­cja – od razu widzi­my, że domi­nu­ją cechy mer­ku­rial­ne. Mer­ku­ry w zna­ku Raka prze­no­si to na dom, na płod­ność wyobraź­ni, nie jest to racjo­nal­ny umysł. Koniunk­cja Wenus skie­ru­je wyobraź­nię na sztu­kę. Zauwa­ża­my, że wyobraź­nia czło­wie­ka jest nasta­wio­na na twór­czość, jest zain­te­re­so­wa­nie sztu­ką. Patrzy­my dalej: któ­ra pla­ne­ta, lub pla­ne­ty dys­po­nu­ją wład­cą Ascen­den­tu w domu horo­sko­pu. Koniunk­cją Mer­ku­re­go z Wenus dys­po­nu­je Księ­życ i znaj­du­je się on w Raku w domu 2. To nas infor­mu­je po pierw­sze o okre­sie roz­wo­ju cha­rak­te­ru, co nastę­pu­je róż­nie u róż­nych ludzi. Są dzie­ci, któ­re są nie­zwy­kle doj­rza­łe i dalej już się nie roz­wi­ną i mamy potem infan­tyl­ne­go 30-to lat­ka, są ludzie, któ­rzy potra­fią roz­wi­jać się całe życie, aż do 80 i cią­gle coś nowe­go naby­wa­ją. Są i tacy, któ­rzy zatrzy­mu­ją się ok. 40, a potem już tyl­ko piją wód­kę. Wła­śnie poło­że­nie dys­po­zy­to­ra naj­wię­cej nam na ten temat powie. Posłu­gu­je­my się przy tym podwój­ną meto­dą i trze­ba połą­czyć jed­no z dru­gim. Mia­no­wi­cie patrzy­my na poło­że­nie dys­po­zy­to­ra w domu horo­sko­pu i licząc od zero­we­go stop­nia horo­sko­pu czy­li od szczy­tu 4 domu w lewo, przez Ascen­dent, aż do powro­tu liczy­my 6 lat na dom. Jeże­li dys­po­zy­tor jest w domu 2 – to ok. 12 roku życia. To jest już bar­dzo waż­ny okres dla roz­wo­ju cha­rak­te­ru. A jed­no­cze­śnie, ponie­waż jest to Mer­ku­ry i Wenus, czy­li w wie­ku Mer­ku­re­go i Wenus. Mer­ku­ry dzia­ła naj­sil­niej w wie­ku pod­lot­ko­wa­tym, a Wenus w wie­ku naj­pięk­niej­szym – tuż po doj­rze­wa­niu płcio­wym. W naszym przy­kła­dzie widać, że ten czło­wiek doj­rze­je w wie­ku szkol­nym, nabę­dzie naj­wię­cej cech, utrwa­li i potem już nie będzie się roz­wi­jał. To nam pomo­że zro­zu­mieć, dla­cze­go są ludzie, któ­rzy skrzyp­ku­ją sobie w domu, a wyko­nu­ją zawód kraw­ca. Wiel­ki talent arty­stycz­ny widocz­ny u kobie­ty, może ozna­czać, że jest ona dobrą kraw­co­wą, a nie­ko­niecz­nie malar­ką. A ma wyobraź­nię i może była­by malar­ką, gdy­by wycho­wy­wa­ła się w innej rodzi­nie i mia­ła inne moż­li­wo­ści star­tu. I gdy­by nie to, że zatrzy­ma­ła się na pew­nym stop­niu roz­wo­ju w wie­ku lat 16…

Patrząc dalej na nasz przy­kład widzi­my, że Księ­życ daje pew­ną popu­lar­ność, śro­do­wi­sko jest licz­ne, w Raku – zwłasz­cza rodzin­ne, a spo­sób oddzia­ły­wa­nia na śro­do­wi­sko – przez zarob­ko­wa­nie, przez impo­no­wa­nie zarob­ko­wa­niem- bo w domu 2.

Następ­nie zabie­ra­my się do wład­cy Ascen­den­tu i pla­ne­ty w ewen­tu­al­nej koniunk­cji w domu horo­sko­pu. Infor­mu­je nas to, do cze­go jed­nost­ka w życiu dąży, na co jest przede wszyst­kim ukie­run­ko­wa­na. W domu 2 – na zarob­ko­wa­nie. W domu 3- na dzia­łal­ność inte­lek­tu­al­ną. W 4- inte­re­su­ją ją nie­ru­cho­mo­ści, koniecz­nie musi mieć wła­sny dom, wła­sną zie­mię i wła­sny grób. Dom 5 ozna­cza miłość, przy­jem­ność, roz­ryw­ki itd. Np. u medy­ków jest to z regu­ły dom 6, 8, 12, 4. I jed­no­cze­śnie pamię­ta­my, że koja­rzy się to z porząd­kiem domów czy­li Pan­na, Skor­pion, Ryby i Rak. Każ­dy z tych zna­ków może dać medy­ka inne­go typu. Pan­na to jest ana­li­tyk dia­gno­sta, a Skor­pion to już jest raczej chi­rurg. Z kolei musi­my roz­pa­trzyć znak Zodia­ku, któ­ry zawie­ra wład­cę Ascen­den­tu. W oma­wia­nym przez nas przy­kła­dzie wład­ca horo­sko­pu Mer­ku­ry zna­lazł się w Raku i okre­śla to kli­mat całe­go życia. Czło­wiek ten naj­bar­dziej inte­re­su­je się rodzi­ną i na tym sku­pia cały swój ego­tyzm, wszyst­ko widzi przez filtr rodzi­ny i bez prze­rwy jest tym zaab­sor­bo­wa­ny. Z kolei roz­pa­tru­je­my te pla­ne­ty, któ­re znaj­du­ją się w dobrych aspek­tach do wład­cy Ascen­den­tu i pla­ne­ty w koniunk­cji z wład­cą Asc. oraz ich poło­że­nie w domu horo­sko­pu. Okre­śla to przede wszyst­kim te czyn­ni­ki, któ­re sprzy­ja­ją roz­wo­jo­wi jed­nost­ki, jej dąże­niom, reali­za­cji pla­nów itd. Oma­wia­ny przez nas Mer­ku­ry z Wenus w Raku ma try­gon Satur­na w Skor­pio­nie. Przy wscho­dzą­cych Bliź­nię­tach, Skor­pion będzie w domu 5. Okre­śla­ło­by to, że dąże­nia tego czło­wie­ka będą się sub­li­mo­wa­ły, że spo­waż­nie­je na sta­rość, że będzie dłu­go żył. Saturn w Skor­pio­nie jest sygni­fi­ka­to­rem póź­nej śmier­ci. Może to ozna­czać talen­ty wycho­waw­cze, czę­ste dla połą­cze­nia Mer­ku­re­go z Satur­nem. Mogą to być rów­nież talen­ty admi­ni­stra­cyj­ne – try­gon Rak – Skor­pion, Mer­ku­ry, Wenus, dom 5 i Saturn mogą ozna­czać dyrek­to­ra admi­ni­stra­cyj­ne­go teatru czy przed­się­bior­stwa roz­ryw­ko­we­go, restau­ra­cji – zależ­nie jesz­cze od innych ukła­dów, nie moż­na tego wyde­du­ko­wać tyl­ko z tej sygni­fi­ka­cji. Ale to już okre­śla pewien teren dzia­ła­nia i to są warun­ki sprzy­ja­ją­ce. Nato­miast złe aspek­ty do wład­cy Asc. ana­lo­gicz­nie będą okre­śla­ły głów­ne prze­szko­dy w osią­gnię­ciu celów życio­wych, głów­ne fru­stra­cje, czyn­ni­ki prze­ciw­ne, nie­sprzy­ja­ją­ce  roz­wo­jo­wi, a przede wszyst­kim popeł­nia­nie błę­dów życio­wych i tzw. wady, czy­li te rze­czy, któ­re czło­wiek powi­nien zwal­czać, gdyż wów­czas unik­nie nie­po­wo­dzeń. Z prak­ty­ki widać, jak ludzie mają­cy nad­miar aspek­tów pozy­tyw­nych, har­mo­nij­nych w horo­sko­pie są roz­piesz­cza­ni i przy naj­mniej­szych trud­no­ściach zała­mu­ją się kom­plet­nie. Dla­te­go też sto­sun­ko­wo naj­le­piej czło­wiek roz­wi­ja się przy pew­nej rów­no­wa­dze aspek­tów har­mo­nij­nych i nie­har­mo­nij­nych. W ten spo­sób zdo­by­wa doświad­cze­nie i jed­no­cze­śnie odpor­ność. Jeże­li jed­no­cze­śnie Saturn ata­ku­je jakąś pla­ne­tę a Jowisz jej poma­ga -wytwa­rza się rów­no­wa­ga i czło­wiek ma jakiś wybór, roz­wi­ja to inte­li­gen­cję. Nad­miar któ­rej­kol­wiek z tych cech może bar­dzo prze­szka­dzać. Z tym, że np. wiel­cy twór­cy, kom­po­zy­to­rzy, poeci itd. mają z regu­ły nad­miar aspek­tów nie­har­mo­nij­nych. Ozna­cza to, że dru­ga poło­wa ich życia będzie więk­szym suk­ce­sem, jak już zwal­czą swo­je wady wewnętrz­ne.

Teraz roz­pa­tru­je­my domy, któ­ry­mi wła­da pla­ne­ta będą­ca w koniunk­cji z wład­cą Ascen­den­tu. W naszym horo­sko­pie Wenus wła­da domem 12 i 5. Jest to pla­ne­ta miło­ści, atrak­cji i uwo­dzi­ciel­stwa a wła­da domem miło­ści, przy­jem­no­ści i roz­ry­wek oraz spra­wa­mi pry­wat­ny­mi tego czło­wie­ka i ukry­wa­ny­mi przed oto­cze­niem. Otóż teren tych domów – to teren naj­więk­szej atrak­cji dla danej jed­nost­ki. Naj­bar­dziej ją to przy­cią­ga i tam usi­łu­je naj­bar­dziej dzia­łać. A jed­no­cze­śnie okre­śla naj­więk­szą atrak­cyj­ność dane­go czło­wie­ka w oczach oto­cze­nia. W tym wypad­ku ozna­cza­ło­by to, że jest to kochli­wa oso­ba i mają­ca dużo zna­jo­mo­ści, a w domu 12- że zdra­dza swo­ich poprzed­nich part­ne­rów. Ale nie musi tak wca­le być, bo przy samych dobrych aspek­tach do Wenus takie dzia­ła­nie jest nie­moż­li­we. Wenus nie zawsze ozna­cza miłość. W nie­któ­rych zna­kach może się wysu­bli­mo­wać na wyż­sze pię­tro i sta­no­wić o miło­ści bliź­nie­go, o miło­ści reli­gii – nie jest to tyl­ko ero­tyzm.

Jeże­li w Ascen­den­cie wscho­dzi jakaś pla­ne­ta, trak­tu­je­my ją tak jak wład­cę Asc. i roz­pa­tru­je­my dru­gi raz tak samo. Ale naj­pierw roz­pa­tru­je­my wład­cę Ascen­den­tu i dopie­ro po wyczer­pa­niu tema­tu zaczy­na­my dru­gi raz rozu­mo­wa­nie od pla­ne­ty wscho­dzą­cej. W prak­ty­ce robi się to jed­no z dru­gim rów­no­le­gle. W zasa­dzie, kie­dy wscho­dzi “czy­sty” Ascen­dent czy­ta­my Ascen­dent w zna­ku Zodia­ku, a kie­dy wscho­dzi jakaś pla­ne­ta, czy­ta­my już i tę pla­ne­tę w zna­ku, bo musi­my połą­czyć jed­no z dru­gim.

Zły aspekt do wład­cy Ascen­den­tu i pla­ne­ta aspek­tu­ją­ca w domu horo­sko­pu okre­śla czyn­ni­ki prze­ciw­ne, nie sprzy­ja­ją­ce roz­wo­jo­wi. Lub też wła­sne wady i błę­dy życio­we. Aspek­ty roz­pa­try­wa­ne są wg regu­ły waż­no­ści i ści­sło­ści.

Teraz musi­my obej­rzeć jed­no z “lumi­na­res”, czy­li Słoń­ce lub Księ­życ, zależ­nie od płci. W tym miej­scu dro­gi zaczy­na­ją się roz­cho­dzić. Do tej pory roz­pa­try­wa­li­śmy i oce­nia­li­śmy czło­wie­ka. Teraz docho­dzi­my do płci. Poło­że­nie lumi­na­res w zna­ku i domu oce­nia przede wszyst­kim teren roz­wo­ju cha­rak­te­ru i daje nam szcze­gó­ły roz­wo­ju cha­rak­te­ru. W tym sen­sie, że jeże­li np. wystę­po­wa­ły w pierw­szym opi­sie talen­ty malar­skie, to aspek­ty Słoń­ca dadzą nam cha­rak­ter tego malar­stwa i oce­nią, że będzie to np. malarz-mary­ni­sta. Wyspe­cy­fi­ku­ją teren dzia­łal­no­ści. Albo­wiem Słoń­ce to wola, a Księ­życ to men­tal­ność i w dzia­łal­no­ści zawo­do­wej jest to z regu­ły ład­nie widocz­ne.

Z kolei patrzy­my na pla­ne­tę domi­nu­ją­cą w horo­sko­pie. Cho­dzi tu o pla­ne­tę, któ­ra jest w naj­wyż­szej ele­wa­cji nad hory­zon­tem horo­sko­pu. Jeże­li takiej nie ma, wte­dy roz­pa­tru­je­my pla­ne­tę znaj­du­ją­cą się w Asc. a jeże­li nie ma nic i w Ascen­den­cie, wów­czas bie­rze­my pod uwa­gę pla­ne­tę znaj­du­ją­cą się w 4 domu. Jeże­li nato­miast nie ma nic ani w rogach horo­sko­pu ani nad hory­zon­tem, wte­dy domi­nan­tę sta­no­wi pla­ne­ta naj­bliż­sza dol­ne­go połu­dni­ka, czy­li Nadiru – to jest regu­ła szu­ka­nia domi­nan­ty. Pla­ne­ta domi­nu­ją­ca infor­mu­je nas na temat tej cechy, któ­ra domi­nu­je w cha­rak­te­rze i tzw. losie czło­wie­ka. Czło­wiek prze­cięt­ny nazy­wa losem ota­cza­ją­cą go rze­czy­wi­stość, albo­wiem żyje on życiem wyda­rze­nio­wym i to mu się wła­śnie zda­rza. I tak rów­nież rozu­mie­my los w astro­lo­gii. Np. Ura­nus domi­nu­ją­cy – los cha­otycz­ny, bez prze­rwy cią­głe nie­spo­dzian­ki, naci­ski spo­łecz­ne, a w cha­rak­te­rze domi­nu­je inwen­tyw­ność, czło­wiek sam wywo­łu­je takie per­tur­ba­cje w swo­im życiu. Przy Satur­nie domi­nu­je ambi­cja, a los cięż­ki i gnio­tą­cy.

Przyj­rzyj­my się teraz zna­ko­wi Zodia­ku znaj­du­ją­ce­mu się na szczy­cie domu 3. Udzie­la on nam infor­ma­cji o stop­niu posia­da­nej przez czło­wie­ka inte­li­gen­cji, o rodza­ju tej inte­li­gen­cji, ale nie mówi o jej ukie­run­ko­wa­niu. Naj­bar­dziej inte­li­gent­ne zna­ki to Bliź­nię­ta, Waga i Wod­nik. Nie ma jed­nak­że zna­ków naj­mniej inte­li­gent­nych. Okre­śla­ją one tyl­ko inny spo­sób wydat­ko­wa­nia ener­gii zwa­nej inte­li­gen­cją. Patrzy­my dalej na oka­dro­wa­nie wład­cy domu 3, bo to rów­nież nas infor­mu­je o rodza­ju posia­da­nej inte­li­gen­cji. Oka­dro­wa­niem nazy­wa­my naj­bliż­sze sąsiedz­two danej pla­ne­ty. Jeże­li np. domem 3 wła­da Plu­to, to patrzy­my, że nad nim naj­bli­żej jest powiedz­my Księ­życ, a pod nim Nep­tun. Infor­mu­ją one nas o roz­wo­ju ogrom­nej wyobraź­ni, o tym, że inte­lekt posłu­gu­je się głów­nie wyobraź­nią. A jeże­li w sąsiedz­twie Plu­to­na będzie Mer­ku­ry i Saturn – czy­li czło­wiek posłu­gu­je się eru­dy­cją i czy­stym, racjo­nal­nym inte­lek­tem. Uka­zu­je nam się w ten spo­sób zupeł­nie inny typ inte­li­gen­cji. I jest tu bar­dzo wie­le róż­nych moż­li­wo­ści. Powiedz­my, że wład­cą domu 3 jest Saturn, a jego sąsiedz­two sta­no­wią Uran i Jowisz. Naj­częst­szą domi­nan­tą inte­li­gen­cji dla naukow­ców jest Saturn i Jowisz. Z tym że tak: Uran będzie poka­zy­wał tutaj wyż­sze pię­tro inte­li­gen­cji, a Jowisz niż­sze, czy­li kon­takt z nad­świa­do­mo­ścią i pod­świa­do­mo­ścią. Nad­świa­do­mość – ura­nicz­na, pod­świa­do­mość – jowi­szo­wa, a wła­ści­wie nawet rodzaj kon­tak­tu z nad- i pod­świa­do­mo­ścią. Pla­ne­ty nie opi­su­ją fak­tów czy rze­czy kon­kret­nych, a raczej funk­cje tych obiek­tów. Dalej patrzy­my sobie na wład­cę domu 3 w zna­ku zodia­ku i ewen­tu­al­ny aspekt z wład­cą tego zna­ku. Z regu­ły nawet kwa­dra­tu­ra czy opo­zy­cja z wład­cą zna­ku zawie­ra­ją­ce­go wład­cę domu 3 dzia­ła pozy­tyw­nie. Tutaj Saturn jest w Bara­nie i ma try­gon Mar­sa, co ozna­cza, że ener­gia Satur­na może się zna­ko­mi­cie wyła­do­wy­wać. Przy kwa­dra­tu­rze był­by to zło­śli­wy spo­sób wyła­do­wy­wa­nia tej inte­li­gen­cji. Nato­miast brak aspek­tu utrud­nia sza­le­nie spo­żyt­ko­wa­nie inte­li­gen­cji. Ma to nie­ba­ga­tel­ne zna­cze­nie np. w pro­ce­sie ucze­nia się i samo­uc­twa, w pro­ce­sie samo­roz­wo­ju. bo decy­du­je czę­sto o przy­swa­ja­niu mate­ria­łu. Następ­nie roz­pa­tru­je­my kolej­ne aspek­ty wład­cy domu 3 z tego same­go punk­tu widze­nia. Patrzy­my na pla­ne­ty znaj­du­ją­ce się w domu 3, na poło­że­nie Mer­ku­re­go w zna­ku i domu. Rów­nież trze­ba roz­pa­trzyć poło­że­nie zna­ku Bliź­niąt w horo­sko­pie. W tym przy­kła­dzie Bliź­nię­ta są w domu 8, co już samo w sobie daje zain­te­re­so­wa­nie okul­ty­zmem. Następ­nie wszyst­ko to razem musi zostać prze­ana­li­zo­wa­ne i zsyn­te­ty­zo­wa­ne. Trze­ba wycią­gnąć wnio­ski ogól­ne, żeby okre­ślić inte­li­gen­cję i pro­duk­tyw­ność, zain­te­re­so­wa­nia codzien­ne, itd. W ten spo­sób moż­na nawet okre­ślić rodzaj biblio­te­ki dane­go czło­wie­ka.

Aby oce­nić war­tość dane­go horo­sko­pu: czy to będzie Napo­le­on Bona­par­te, czy zwy­kły ofi­cer musi­my się skon­sul­to­wać ze stop­nia­mi sym­bo­licz­ny­mi Zodia­ku, inter­pre­tu­jąc ich sens zgod­nie z wymo­ga­mi logi­ki. Bie­rze się pod uwa­gę sto­pień Zodia­ku, w któ­rym zna­lazł się Ascen­dent, wład­cy Asc. oraz wład­ca domu 3. Przy czym wład­ca domu 3 okre­śla spo­sób wal­ki z Kar­mą, zaś Ascen­dent i wład­ca Asc. – to wła­śnie głów­na Kar­ma. W lite­ra­tu­rze spo­ty­ka­my się ze stwier­dze­niem, że Saturn okre­śla Kar­mę. Otóż tak, ale cały teren dzia­ła­nia Satur­na: znak, dom i aspek­ty okre­śla­ją wro­ta Kar­my. Spo­sób, w jaki czło­wiek Kar­mę nabył, co zbro­ił, któ­rę­dy się wcie­lił. Kar­mę zwal­cza się wolą, czy­li Słoń­cem i pra­cą, tru­dem, czy­li Satur­nem. A na Kar­mę zara­bia się złą wolą, czy­li Słoń­cem i maru­dze­niem, uni­ka­niem nie­przy­jem­no­ści, czy­li Satur­nem. Oczy­wi­ście cały horo­skop może być roz­pa­try­wa­ny pod wzglę­dem kar­micz­nym w aspek­cie zwal­cze­nia złych inkli­na­cji. Omó­wie­nie samych stop­ni Zodia­ku zosta­wi­my sobie na póź­niej.

Pla­ne­ta domi­nu­ją­ca w horo­sko­pie okre­śla cechę domi­nu­ją­cą w cha­rak­te­rze. Nato­miast dom, któ­rym wła­da pla­ne­ta domi­nu­ją­ca pre­cy­zu­je tę cechę bar­dziej, a pla­ne­ta okre­śla to, na czym ta cecha się opie­ra. Wład­ca domu 3 i Mer­ku­ry okre­śla­ją spo­sób reali­zo­wa­nia tej cechy. Jeże­li np. Saturn domi­nu­je, a Księ­życ znaj­du­je się w domu 3, to domi­nu­je ambi­cja a wyobraź­nia sprzy­ja reali­za­cji tej ambi­cji, zaś poło­że­nie Mer­ku­re­go w Skor­pio­nie będzie skła­niać do coraz głęb­szej pene­tra­cji i badań nauko­wych. Saturn da cier­pli­wość, rygor, logi­kę – w sumie – badacz tajem­nic, pisarz (posłu­ży­łem się horo­sko­pem Sime­no­na, pisa­rza powie­ści kry­mi­nal­nych i kry­mi­no­lo­ga, a zara­zem i psy­chia­try).

Pla­ne­ta wła­da­ją­ca Zeni­tem i pla­ne­ta obec­na w Zeni­cie okre­śla­ją razem teren głów­nych zain­te­re­so­wań zawo­do­wych i eks­pan­sji życio­wej w wie­ku lat 30–40. Pla­ne­ta domi­nu­ją­ca w horo­sko­pie okre­śla spo­sób reali­za­cji zamia­rów, karie­ry oraz okre­śla okres życia, w któ­rym nastę­pu­je naj­więk­szy samo­roz­wój. Przed­tem mówi­li­śmy o utrwa­la­niu się cech cha­rak­te­ru, naj­więk­szej adap­tyw­no­ści tych cech, przy­swa­ja­niu. Teraz mówi­my o naj­więk­szej eks­pan­sji. Jeże­li te okre­sy są ze sobą nie­zgod­ne, jest mniej­sza szan­sa na samo­roz­wój. Jeże­li np. samo­roz­wój nastę­pu­je w momen­cie usta­nia przy­swa­ja­nia cech, wte­dy wszyst­ko jest w porząd­ku, a jeże­li jest pomię­dzy tymi okre­sa­mi wiel­ki roz­dź­więk, jeże­li ktoś koń­czy samo­roz­wój w wie­ku lat 20, a postęp w życiu przy­pa­da mu na wiek 60 lat – no to co on będzie miał za postęp?! Naj­le­piej jest, jeże­li samo­roz­wój nie usta­je w ogó­le do póź­nej sta­ro­ści, a postęp przy­cho­dzi w wie­ku lat 30–40. Przy tym waż­na regu­ła: pla­ne­ta domi­nu­ją­ca prze­no­si cechę domu, któ­rym wła­da, do domu, w któ­rym jest. Jeże­li domi­nan­ta jest np. w MC, a jest to wład­ca domu 9, czy­ta­my to po pro­stu: sąd w zeni­cie. Może to być sędzia. Wład­ca domu 8 w MC – śmierć w zeni­cie. Wład­ca domu 3 w MC – inte­li­gen­cja w zeni­cie. Albo: domi­nan­ta jest w domu 9, a jest to wład­ca domu 2 – pie­nią­dze, zarob­ki za gra­ni­cą, albo z sądu – zale­ży od rodza­ju sygni­fi­ka­to­ra.

Naj­więk­sze szan­se socjal­ne okre­ślą Jowisz przez dyrek­cje do MC, co pozwa­la się szyb­ko zorien­to­wać co do naj­gor­sze­go, czy naj­lep­sze­go okre­su w reali­za­cji zamia­rów, bo czę­sto zale­żą one od szans socjal­nych, od akcep­ta­cji spo­łecz­nej, ukła­dów itd. Nawet aspek­ty sygni­fi­ka­to­rów ogól­nych mogą nas zorien­to­wać, że np. czło­wiek mają­cy bar­dzo bli­sko Księ­życ i Jowi­sza może być z cza­sem boga­ty.

Wład­ca domu 4, jego cha­rak­ter, poło­że­nie w zna­ku i domu horo­sko­pu okre­śla śro­do­wi­sko i pocho­dze­nie czło­wie­ka – typ śro­do­wi­ska. Jowisz sym­bo­li­zu­je tzw. śred­nią bur­żu­azję. Saturn – robot­ni­ków, ludzi cięż­kiej robo­ty itp. – jest to war­stwa uczci­we­go, cał­kiem nie­źle zara­bia­ją­ce­go pro­le­ta­ria­tu. Mars – woj­sko­wych i inży­nie­rów, zależ­nie od zna­ku. W męskich zna­kach są to raczej woj­sko­wi. Dość typo­wy jest Mars w Pan­nie dla inży­nie­rów mecha­ni­ków. Wenus – sztu­ka i wszel­ka dzia­łal­ność usłu­go­wa, słu­żą­ca upięk­sza­niu naszej rze­czy­wi­sto­ści. Mer­ku­ry to inte­li­gen­cja pra­cu­ją­ca, ale nie posia­da­ją­ca nic. Księ­życ to tzw. zawo­dy popu­lar­ne, han­del, mary­na­rze, pija­cy. Słoń­ce daje szcze­gól­nie wybit­ne pocho­dze­nie. Przy czym musi­my połą­czyć jed­no z dru­gim. Daj­my na to, że Lew jest w 4 domu a Słoń­ce w Bliź­nię­tach – to jest wybit­ny pisarz – czło­wiek pocho­dzi z takie­go śro­do­wi­ska. Uran, Nep­tun i Plu­to nie sygni­fi­ku­ją żad­ne­go śro­do­wi­ska. Pla­ne­ta znaj­du­ją­ca się w 4 domu okre­śla sto­sun­ki panu­ją­ce w śro­do­wi­sku pier­wot­nym. Uran – może być roz­wód rodzi­ców, ner­wo­wo w domu. Mars – ojciec auto­ry­ta­tyw­ny, kłót­nie. Jowisz – sym­pa­tycz­ne sto­sun­ki. Nie­har­mo­nij­ne aspek­ty do pla­ne­ty domi­nu­ją­cej okre­śla­ją przy­czy­ny opóź­nie­nia i prze­szkód w samo­re­ali­za­cji. Naj­bar­dziej sprzy­ja, lub nie sprzy­ja samo­re­ali­za­cji Słoń­ce, bo to wola czło­wie­ka. Aspek­ty do same­go MC okre­śla­ją dro­gi samo­re­ali­za­cji ducho­wej. Tam gdzie mamy czło­wie­ka zaj­mu­ją­ce­go się roz­wo­jem ducho­wym, dość łatwo mu zna­leźć horo­skop, bo nie­moż­li­we jest, żeby nie było MC w aspek­cie do Jowi­sza, Nep­tu­na, Ura­na czy Plu­to­na /do 5°/.

Poprzez dom 1, 3 i 10 mamy widocz­ną Kar­mę. To jest naj­waż­niej­sze, bo w ten spo­sób rozu­mie­my kim jest dany czło­wiek, jakie ma obcią­że­nia i jakie ma szan­se reali­za­cji. Resz­ta domów okre­śla spra­wy bar­dziej pospo­li­te /z tego punk­tu widzenia/, cho­ciaż dla czło­wie­ka mogą być one nie­zmier­nie waż­ne. Pozo­sta­łe domy zacze­pia­ją czło­wie­ka w śro­do­wi­sku i mate­ria­li­zu­ją pew­ne kon­kret­ne rze­czy. Znak Zodia­ku na szczy­cie domu 2 okre­śla .rodzaj zarob­ków i jakim cechom cha­rak­te­ru się je zawdzię­cza. Strze­lec na szczy­cie domu 2 ozna­czał­by jowi­szo­we zarob­ki, wyni­ka­ją­ce z pew­ne­go wykształ­ce­nia, zain­te­re­so­wa­nia filo­zo­fią – z cech Strzel­ca i Jowi­sza. Jowisz w Wod­ni­ku jest też czę­sty dla zain­te­re­so­wań okul­ty­zmem i Jogą, psy­cho­lo­gią, infor­ma­ty­ką – cechy ura­no­we. Wład­ca domu 2 wraz z pla­ne­tą obec­ną w domu 2 okre­śla spo­sób zarob­ko­wa­nia. Aspek­ty wład­cy domu 2 oraz pla­ne­ty w domu 2 okre­śla­ją oko­licz­no­ści sprzy­ja­ją­ce, lub nie, same­mu zarob­ko­wa­niu. Musi być tak­że roz­pa­trzo­ny Jowisz, bo to pla­ne­ta bogac­twa sama w sobie. Jego poło­że­nie w Zna­ku i domu określ szan­se socjal­ne w zna­ku i domu. A jeże­li dołą­czy się do tego try­go­nem Księ­życ, jest to jesz­cze popu­lar­ność. I tutaj jed­na uwa­ga. Bar­dzo czę­sto nie war­to dalej patrzeć na zara­bia­nie, bo widać, że czło­wiek jest pro­mi­nen­tem. Jeże­li z poprzed­niej ana­li­zy widać, że czło­wiek jest boga­ty, to nie war­to dalej badać. W ogó­le wład­ca Ascen­den­tu naj­le­piej poin­for­mu­je, czy czło­wiek jest zain­te­re­so­wa­ny pie­niędz­mi, czy się na nie czyn­nie nasta­wia, czy jest ponad to.

Pla­ne­ty w domu 5 i wład­ca domu 5 infor­mu­ją nas, co czło­wiek lubi, a cze­go nie. I to też trze­ba roz­pa­trzyć przy zarob­ko­wa­niu, bo może się oka­zać, że np. lubi hazard i cią­gle prze­gry­wa. Infor­mu­ją o tym, co on miłu­je i co chce w życiu zre­ali­zo­wać. Trze­ba wziąć pod uwa­gę, czy te jego zami­ło­wa­nia wyma­ga­ją pie­nię­dzy, bo to może zmu­sić pośred­nio czło­wie­ka do więk­sze­go wysił­ku. I zno­wu, jak za każ­dym razem trze­ba zwró­cić uwa­gę na pla­ne­tę domi­nu­ją­cą w horo­sko­pie, bo daje ona domi­nan­tę cha­rak­te­ro­lo­gicz­ną. I tak np. Saturn w sek­sty­lu Mer­ku­re­go może dać zami­ło­wa­nie do sta­rych ksią­żek i czło­wiek musi na to zaro­bić. Albo Wenus w Zeni­cie w try­go­nie Jowi­sza w 5 domu – może być takie zaab­sor­bo­wa­nie jakąś panią, że koniecz­nie trze­ba jej urzą­dzić wystaw­ne życie.

1 komentarz do wpisu “Astrologia – wykład 12. Prawidłowe odczytywanie horoskopu.”

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Astrologia – wykład 11. Działanie Saturna.

Do tematu tranzytów i cykli można bardzo różnie podejść. W każdym podręczniku i każdej szkole astrologicznej inaczej się na te...

Zamknij